sie 09 2007
Tradycyjna wiara Malgaszy
Dodał: Zdzisław Grad   
09.08.2007.

 

 

Wiara tradycyjna Malgaszy jest bardzo zbliżona do religii Starego Testamentu. Wierzą oni w Boga jedynego, Stwórcę, Wszechmogącego, który „dał ludziom ręce i nogi”. Imie jego to ZANAHARY, ale można spotkac rozne rozumienia bóstwa naczelnego bowiem Madagaskar to jak kontynent, który ma ponad 20 roznych plemion. Kazde plemie ma swoje wierzenia nieco odrebne i nie zawsze można jednoznacznie powiedziec o monoteizmie w scislym znaczeniu dla całego kraju. Również słyszałem o ZANAHARY-VAVY tzn. “ Bogini stworcy”.             

Często wzywaja wielu mniejszych zanahary /stwórców/, czyli bogow albo przodkow, którzy mogą już się wstawiac za żyjącymi.

Kościół zaadoptowal imie Boga i dal mu nazwe ANDRIAMANITRA tzn. ten który wydaje cudna won, /dosłowne tłumaczenie/. Wierzą w możliwość zjednoczenia z Bogiem, pod warunkiem, że ich ciało zostanie złożone do rodzinnego grobu.

Kiedy na ziemi zostanie zapomniane ich imię, wówczas zlewają się w Bogu tak, że zostają przebóstwieni. Malgasze mimo wiary w jednego Boga w swoich modlitwach wymieniają bóstwa męskie i żeńskie.

Podczas tradycyjnych swiat malgasze składają przodkom ofiarę z wołu, a następnie spożywając mięso z tego wołu mają poczucie jedności z wielka ich wspólnota. Malgasz raczej boi się śmierci. Szczególnie strachem go napawa fakt, żeby jego ciało nie zostało zagubione np. w bagnie lub w wodzie, bo wówczas jego duch błąkałby się i nie mógłby połączyć się z Bogiem. I tej wierze podporządkowane jest całe życie codzienne i mentalnosc (np. zdarza się małżonkowie się rozdzielaja, gdy dzieci są już dorosłe i samodzielne, aby powrócić do swojej rodziny i umrzeć w pobliżu rodzinnego grobu).

Jeżeli jednak nie można przenieść zmarłego od razu po śmierci, wówczas po kilku latach otwiera się grób, aby przynajmniej kości (osiem kości – wyrażenie malgaskie) przenieść i jest to święto radości, ponieważ człowiek wraca wówczas do swojej rodziny.
Malgasze przejeżdżając nocą przez rzekę nigdy nie zapalają światła z obawy przed duchami ludzi utopionych w rzece, właśnie z tego powodu, że duch według ich wierzeń nie może zjednoczyć się z Bogiem, jeżeli ciało nie zostanie pogrzebane w rodzinnym grobie. Zresztą znajdą oni wszelkie środki, aby złożyć ciało w rodzinnym grobie.

Rodzina to nie tylko rodzice i dzieci, ale w znaczeniu afrykańskim również krewni. Dlatego według nich w jednej wiosce liczącej 200, 300, bądź 400 mieszkańców, żyje jedna rodzina, do której przynależy jedno miejsce święte, które znajduje się zwykle w centrum wioski. Można w nim zobaczyć drzewo w kształcie litery „Y”, którego używano w czasie składania rytualnej ofiary z wolu.

Wszystkie święta są tak urządzane, ze ludzie spożywają wspólny obiad i to zarówno w święta religijne, jak Wielkanoc czy Boże Narodzenie, czy też tradycyjne, np. z okazji jakiejś uroczystości rodzinnej, urodzenia dziesiątego dziecka lub otwarcia domu. Na wspólny posiłek przynoszą ryż i składają się, aby kupić wołu (najczęściej to zwierzę jest spożywane). Spożywając ten wspólny obiad wyrażają swoje pragnienie życia rodzinnego, życia w pokoju.

Malgaskie słowo „pokój”=FIADANANA ma szczególne znaczenie: tyle, co „robić życie rodzinne”. Wyraża pragnienie wzajemnego współżycia w radości i wzajemnej pomocy. W ich świadomości człowiek nie jest w stanie przeżyć sam. Podstawowa wartością malgaszy jest FIHAVANANA= solidarność, pomoc wzajemna, jedność razem wzięte. Dlatego jedną z najgorszych, najcięższych kar jest dla Malgaszy wykluczenie ze społeczności przez pozbawienie prawa do pochowania w rodzinnym grobie.

W kulturze malgaskiej młodzi nigdy nie decydowali o swoim małżeństwie. Jest to sprawa zbyt poważna, aby młodym, niedoświadczonym powierzać zakładanie rodziny, dlatego decydują ich rodzice. Ale obecnie to się zmienia, może jeszcze na oddalonych w buszu wioskach, ale i tam juz zauważyłem, ze mlodzi maja coraz wiecej do powiedzenia. Mówią córce: przenieś się do sąsiedniej wioski, idź do swojego męża. Przygotowują nieco bagaży i kiedy przybywa do domu wtedy jest przyjmowana tak, jak każdy przybysz.

Mieszkańcy wioski ją witają i od tej pory małżonkowie przebywają razem. W niektórych plemionach podczas uroczystości przyjęcia małżonki młodzi jedzą wspólną łyżką i widelcem i od tej pory razem mieszkają, razem uprawiają to samo pole i w ten sposób powstaje nowa rodzina. W moich plemionach Antambahoaka, Antemoro i Besimisaraka mlodzi sa uznani za małżeństwo po rytualnym błogosławieństwie krola wioski, to nazywa się tradycyjny slub. Ale ze względu na zmiany socjalne jego trwałość nie jest pewna, dlatego i Kościół np. w mojej diecezji Mananjary, tego slubu nie uznaje za naturalny w sensie prawa kanonicznego.

Co do ślubu kościelnego, nigdy go nie udzielamy, jesli nie ma slubu tradycyjnego, nie ma sensu, rozpadnie się szybko. To co zauważyłem, ze ludzie (przynajmniej wielu z nich) boją się ślubować do końca życia, dlatego śluby kościelne są,w buszu bardzo rzadko.

Rozwód po malgasku to po prostu: dziękuję żono, dziękuje mężu. Żona wraca do swoich rodziców i jest już po małżeństwie, a bywa, że łączą się ponownie z innymi osobami. Nieraz bywają związki, które trwają jedynie przez pół roku, na czas uprawy ryżu. Jedna osoba nie da rady uprawić pola ryżowego, więc łączą się tylko na ten czas.

Największą trudnością w przyjmowaniu wiary chrześcijańskiej dla Malgaszy jest nadal w tradycyjnych wioskach, uczestnictwo w rytualnej ofiarze z wolu, i duzo wody upłynie zanim się to zmieni. Krolowie wiosek pelnia zarazem funkcje kaplanska i maja duzy autorytet na wioskach- wladza sadownicza, religijna itd.

Dalej, trudno być chrześcijaninem w buszu, bowiem udzial w ofierze wolu jest forma zycia społecznego!!!
Z kolei w niektórych terenach nadal mocne sa ryty magiczne i wzywanie duchow. Szczególnie plemie SAKALAVA na zachodzie wyspy jest bardzo związane z tym rytem TROMBA, gdzie setki kobiet bierze w nim udzial. Jest z tym zwiazana cala oprawa liturgiczna i symboliczna na sposób niechrzescijanski.

O. Zdzislaw Grad,SVD

Ks.Dariusz Stawiecki