lip 26 2007
Wywiad z misjonarzem
Dodał: Krzysztof Laskowski   
26.07.2007.
Ojcze Zdzislawie, proszę odpowiedz mi na parę pytań:


1) Opisz króciutko środowisko rodzinne i lata dziecinne, np. czy byłeś ministrantem.

Urodzilem sie w rodzinie wielodzietnej, bylem najmlodszym, z kolei ósmym dzieckiem. Mój tata był milicjantem, mama kierownikiem sklepu. Nie byliśmy rodzina zamozna, uczyłem sie dzielic wiele rzeczy w bracmi, i w naturalny sposob nabierałem ducha wspólnotowego.

Jako dziecko chodziłem na Ochronke prowadzona przez Siostry Służebniczki N.M.P, od nich zaczerpnąłem jak dziecko wielka wrażliwość religijna. W domu wiary uczyłem sie od mamy, jej zgięte kolana były mi wyzwaniem i zawstydzaly kiedy osobiście byłem daleko od Boga. Stalem sie ministrantem w kościele parafialnym w Grodzisku Dolnym, bardzo szybko kantorem, śpiewałem psalmy, i lektorem.
Z pewnością sluzba ołtarza wpłynęła na moja wybor bycia kaplanem.

Jako chlopak uwielbialem sport wszelkiego rodzaju. Nawet na Madagaskarze założyliśmy drużynę pilkarska i weszla do I-szej Ligii. Razem z nimi młodymi gralem i strzelałem gole.

Szkola srednia poza domem rodzinnym, w Rzeszowie, mieszkałem w internacie, to zahartowało mnie i nauczyło wiecej zaradności.
Zaraz po szkole średniej do Seminarium, nie było czasu na wiecej przygod i wybrykow młodzieńczych…

2) Opisz wszystkie „szkoły” aż do seminarium.


Wyksztalcenie uzyskane to:

2003 - Wlasnie koncze studia z zakresu Środków Masowego Przekazu
na Fakultecie Komunikacji Spolecznej przy Papieskim Uniwersytecie Salezjanskim / UPS / w Rzymie. Pisze licencjat /w rozumieniu wloskim/ na temat:„Wydarzenie medialne.Dynamika symboliczno- rytualna w formach przekazu telewizyjnego”.



2001 - Obrona Pracy Magisterskiej z zakresu Komunikacji Społecznej na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim. Tytul –„Transcendentalne urzeczywistnienie się w ekspresji kulturowej. Intensywność mediacji symbolicznej w doświadczeniu religijnym.”


1982 -1989 – Studia filozoficzne i teologiczne w Misyjnym Seminarium Duchownym w Pienieznie w Zgromadzeniu Księży Werbistow. Praca licencjacka z Pisma sw. na temat:"Aspekty ewangelizacyjne w Liscie sw. Pawla do Rzymian 10, 5-21."


1978-1982 – Liceum Zawodowe przy Zespole Szkol Elektryczno-Mechanicznych w Rzeszowie /matura/

1970-1978 – Szkoła Podstawowa w Zbiorczej Szkole Gminnej w Grodzisku Dolnym



FUNKCJE SPEŁNIANE - działalność misyjna

1998 – 2000 – Zalozyciel i Dyrektor Programow Religijnych w Radiu Diecezjalnym „Emanuel” w Mananjary, na Madagaskarze


1992 – 2000 – Założyciel i proboszcz dystryktu misyjnego „Pangalana”, 70 wiosek, pierwsza ewangelizacja

1995 – 2000 – Organizator i Dyrektor Szkoły Katechetyczno-Biblijnej w diecezji Mananjary,Madagaskar

1995 -2000 –Założyciel i Moderator diecezjalny kilkudziesięciu Grup Odnowy w Duchu Świętym w diecezji Mananjary, na Madagaskarze


Umiejetnosci jezykowe:

- znajomość płynna języka francuskiego
- znajomość zaawansowana jezyka angielskiego
- znajomość plynna jezyka wloskiego
- znajomość plynna jezyka malgaskiego
- znajomość jezyka hiszpańskiego


3) Opisz jak „powstało” Twoje powołanie misyjne,

Do ostatniej chwili opieralem się Panu Bogu, uciekałem przed glosem powolania. Chciałem pojsc na Akademie Wojskowa, już praktycznie stalem przed drzwiami WKU!!!

Ostatecznie „złożyłem bron” w noc kiedy „Slowo stalo sie cialem” tj. w noc Bozego Narodzenia 1981, w stanie wojennym….Wowczas to kilka godzin zostałem wieczorem sam w domu, wziąłem do reki stara ksiazeczke do modlitwy wydana przez Misjonarzy Redemptorystow, zacząłem czytac i…..kapnalem dosłownie, ze warto stracic to zycie, aby pozyskac to INNE….To był gwozdz dalszego programu. Nastepnie musialem się odkochac..ciezko było i oswajac się z mysla i Seminarium.

Mojego księdza, który był opiekunek ministrantow, zapytałem o jakies misyjne zgromadzenie. Powiedzial, ze w Polsce klasycznym jest SVD-Werbisci. Wiecej nie potrzebowałem ani nie szukalem. Wprawdzie ksiądz katecheta ze Szkoly średniej w Rzeszowie, saletyn, kusil mnie do nich, ale ja uparłem sie przyWerbistach. Chyba dobrze na tym wyszedłem)))))

Tak wiec w moim wypadku przed wstąpieniem do Seminarium nie bylo wieloletnich refleksji o powolaniu i o rodzaju zgromadzenia. Raczej mój przypadek jest przypadkiem spod „Damaszku”, gdzie sw. Pawel spadł z konia i przejrzał…i narodził sie do nowej drogi.

Powołanie misyjne w klasycznym rozumieniu dojrzewało w Misyjnym Seminarium w Pienieznie.

Inna ciekawa rzecz, to wybor kraju misyjnego przed wyjazdem na misje. Nie wykluczałem pracy w Polsce, podalem tez kilka krajow Ameryki Łacińskiej, w tym glownie Amazonie. Na tydzień przed ostateczna decyzja przyjechal do Polski o. Pajak, svd, wówczas radca generalny. Szukal ludzi na nowa misje, na Madagaskarze. Spontanicznie zgłosiłem się z moim kolega Krzyskiem Pawlukiewiczem. I tak już już zostalo…Pociągało mnie to co nowe, nowe wyzwanie i możliwość zakladania i tworzenia nowej misji.

Po latach mogę powiedziec,ze to bylo to)))))) Na temat moich pierwszych doświadczeń misyjnych, w kontekście pierwszej ewangelizacji pisze w mojej książeczce „W Duchu i mocy Jezusa”. To najpiękniejszy czas mojej misji na Madagaskarze.


4) Jak oceniasz formację seminarium w Pieniężnie,

Czas spedzony w Seminarium, 1982-1989, ktory dzieli sie na trzy okresy tj; w Chludowie-Nowicjat, w Nysie-Filozofia, w Pienieznie –teologia, widze glownie jako czas wzrostu w lasce wiary. Nie było mi danym posiadac od razu wiary głębokiej i dojrzalej, musialem ja wykuwac w modlitwie i bolesnym oczyszceniu wewnętrznym.

Czas seminarium niejako zmusil i nauczyl mnie glownie modlic się. Prawda jest, ze szukalem i pragnąłem modlitwy, stad w Seminarium miałem ku temu wiele okazji, aby pogłębić sfere zycia duchowego poprzez lekture, studia i osobiste zaangażowanie.

Z pewnością znalazłem tutaj wielka szanse i okazje, aby pogłębiać moje wykształcenie intelektualne. Mysle, ze Seminarium dzieki swoje opcji misyjnej obdarowalo mnie szerokim spojrzeniem na swiat, otwarciem serca, umyslu i ducha. To uwazam za najwieksza wartość jaka dalo mi Misyjne Seminarium Duchowne w Pienieznie.

Zawsze gleboko identifikowalem się ze Zgromadzeniem, czy będzie przesada, ze najpiękniejsze chwile zycia przezywam będąc Werbista?

Z wielka radością wspominam moich kolegow z Seminarium, z którymi szlismy
sporo lat razem. Radość zycia we wspólnocie, walczenie o siebie nawzajem w chwilach trudnych, glebokie chwile we wspolnej modlitwie i chyba jak najbardziej wspolne dzielenie się zyciem przy okazji tzw. „pokojowych herbatek”. Troche ubolewam nad faktem, ze zagonienie misyjne osłabiło w duzym stopniu nasze wiezy i z nielicznymi mam regularny kontakt. Ale o każdym, z którym szedlem przez formacje seminaryjna pamiętam regularnie w modlitwie.


5) Czy po ukończeniu Pieniężna jeszcze się dokształcałeś?

W gre wchodzi chyba aktualne studium w Rzymie na Fakultecie Komunikacji Spolecznej przy Papieskim Uniwersytecie Salezjanskim / UPS / z zakresu komunikacji społecznej, a glownie radiowej o czym już wspominałem. Wlasnie jestem w trakcie kończenia i obrony pracy finałowej.
Nie wiem czy naleza do tego kursy jezykowe jakie odbylem.To juz wspominałem.


6) Co teraz robisz, na czym polega ta praca (oprócz tej w radio!).

W tej chwili jestem w Rzymie, koncze pisac prace, koncze studia i za kilka miesiecy wracam na Madagaskar, znowu na misje. Z aktualnych wydarzen, to to, ze przygotowuje regularnie misyjne programy o Madagaskarze dla Radia Watykańskiego. Na antene poszlo już 10 odcinkow,po 10 minut każdy. Mam mieć ich w sumie 20. Programy sa w każdy piątek o 20,00.

Z aktywności telewizyjnych to ta,ze 20 VI 2003 ma pojsc „mój” film o misjach na Madagaskarze, reżyserii Piotra Zarebskiego.


Inna ciekawostka to tworzenie strony internetowej w celu animacji misyjnej. Strona moja www.madagascar.alleluja.pl spotkala się z dobrym odbiorem ze strony wielu osob,to mnie zacheca do kontynuowania. Ostatnia moja inicjatywa,to organizacja Misyjnej Wspólnoty Wirtualnej, która skupia ludzi z całego swiata pragnących dac swoja cząstkę modlitewną za misje. Jest już około 60 osob.

Tak wiec ucze stawac się „cybermisjonarzem” wykorzystujac możliwości jakie stawia do mojej dyspozycji Opatrzność Boza.

7) Ewentualne samopoczucie, plany na przyszłość, marzenia....

Chcialbym wykorzystac choc czesc tej wiedzy i umiejętności nabytych w trakcie studiow, w moim drugim etapie pracy misyjnej na Madagaskarze. Na Madagaskarze w tej chwili jest opracowywany projekt radia via satelita dla wszystkich diecezji. Kazda diecezja ma przygotowac swoj personel i zaplecze techniczne. W naszej diecezji Mananjary jestem jedynym, który ukończył przygotowanie profesjonalne. Mam nadzieje wziąć na moja odpowiedzialność spora czesc realizacji tego projektu na poziomie diecezji.

Bylaby to logiczna kontynuacja tego, co zacząłem spontanicznie 5 lat temu jeszcze za czasow kiedy byłem Dyrektorem Diecezjalnej Szkoly Biblijno-Katechetycznej. W sumie jestem gotow do każdej pracy.

Nawet gdybym miał być na nowo proboszczem na stacji misyjnej, to dałbym sobie rade. W końcu robiłem to już 8 lat. Różnica z jaka aktualnie bym sprawował funkcje duszpasterza, to zwracał więcej uwagi na aspekt komunikatywności we wszelkich aspektach i formach duszpasterzowania. Nawet będąc zwyczajnym misjonarzem w buszu ,ale biorąc na serio perspektywę skutecznego komunikowania, można czynić „duszpasterskie cuda”.

Nie wiem, może będzie sposobność tez pewnych wykładów w Seminarium miedzydiecezjalnym, nie wykluczam takiej możliwości. Ale to dopiero na miejscu się okaże.

Odnośnie samopoczucia aktualnie…Myślę, ze po studiach w Rzymie wracam bardziej dojrzały i bogatszy w refleksję nad tym, co już dokonałem na misjach
i w tę co można lepiej i skuteczniej zrobić na każdym poziomie ewangelizacji. To znaczy, zwrócić uwagę i zatroszczyć się na poważnie „o formę przekazu”. Często ją tak bardzo zaniedbujemy i przez to wiele tracimy. Przeciwnie, inne Kościoły chrześcijańskie już lepiej to rozumieją i dlatego w wielu regionach świata i misji są skuteczniejsze od nas.

Moim pragnieniem jest tez pomoc wspólnocie na Madagaskarze i po czesci SVD w doskonalszej realizacji i rozumieniu naszego charyzmatu w aspekcie komunikacji. Z perspektywy rzymskiej widze, ze jako SVD jesteśmy jeszcze bardzo w tyle za innymi zgromadzeniami i wspólnotami kościelnymi. Az prosi się o połączenie dwóch aspektow w zyciu zgromadzenia -duchowości i komunikowania.