sie 08 2007
I Ty mozesz zostac misjonarzem
Dodał: Zdzisław Grad   
08.08.2007.

Serdecznie pozdrawiam Panstwa tym troche humorystycznym zawolaniem, którego jako kleryk używałem w czasie roznych akcji powolaniowych. Pamiętam jak dzis bardzo sympatyczny plakat misyjny, na którym ogromny nosorożec podrzuca do gory samochod terenowy, w którym siedza dwaj misjonarze pelni optymizmu mimo nieciekawej wrecz sytuacji. W gornyn rogu plakatu widniał napis „ I Ty możesz zostac misjonarzem….” Plakat służył jako swego rodzaju reklama misji zawierając kuszące wezwanie młodych serc do zaangażowania się w wielka przygodę misyjna.


Powoli dobiega konca cykl naszych misyjnych spotkan o misjach na Madagaskarze pod tytulem „ W Duchu i mocy Jezusa”. Decydując się na to moje osobiste świadectwo misyjne nie zamierzałem bynajmniej zaspokajac tzw. „turystycznej ciekawości”. Tych dwadzieścia odcinkow służyły mi jako reklama przepieknej przygody wiary, w której doświadczyłem wyjatkowego błogosławieństwa Bozego i mocy Ducha Świętego. Misje sa piekne, sa porywające, sa błogosławieństwem dla całego Kościoła powszechnego. Mimo upływu XX wiekow , to głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu w Jezusie Chrystusie, jest ciagle naglące i jak to ujmuje Ojciec Święty, ze w dziele ewangelizacji jesteśmy dopiero na początku.

Nie ma misji bez misjonarzy, to kolejny pewnik. Jednak misje i ewangelizacja niejedno maja imie, a spełnianie posługi misyjnej to nie tylko domena tych szczególnych posłanników czy ambasadorów wiary jakim jest każdy misjonarz. Caly Kościół jest misyjny, a Kościół to my, wspolnota wierzacych i modlących się w imie Jezusa Chrystusa. Dlatego do każdego z nas odnosi się testament Jezusa wyrazony slowami; „ Idzcie i nauczajcie wszystkie narody..”. W tych slowach zawarta jest miłość i zatroskanie o zbawienie i o pelnie zycia dla każdego człowieka, laska która Bog pragnie obdarowac wszystkich.

Wybacza Państwo ze powołam się znowu na Założyciela mojego Zgromadzenia, Świętego Arnolda, który jednoznacznie powiedział: „Głoszenie Ewangelii jest największym wyrazem miłości bliźniego…”. Niesposob być chrześcijaninem a równocześnie zachowywac postawę obojętności i oziębłości wobec misyjnej dzialalnosci Kościoła.
<> Duch chrzescijanski to duch misyjny, jeśli jest inaczej, to znaczy ze ten duch jest chory…ze chrześcijaństwo jest chore.

Dlatego to, co roku w miesiącu październiku Kościół pod przewodnictwem Ojca Świętego pragnie roznymi sposobami uświadamiać wierzącym w Chrystusa, jak wielka laske posiadają i jak wielka misja jest im zadana. Od chwili kiedy stali wyznawcami Chrystusa sa powolani do współdziałania i współuczestniczenia w głoszeniu Dobrej Nowiny wszelkiemu stworzeniu. Teoretycznie to takie oczywiste, a jednak kiedy rozmawia się z wieloma osobami, to widac male zrozumienie dla misji i jej potrzeb. Dzieląc się moimi przezyciami z Madagaskaru pragnąłem uświadomić Państwu jak wielkie to zniwo niwa misyjna i jak wielkiego trudu i ofiary potrzebuje. Nie tylko ze strony bezpośrednio zaangażowanych misjonarzy. Misje to wyzwanie i trud calej wspólnoty wierzacych.

Jesteśmy wezwani aby stawac się misjonarzami. Wszyscy! Być misjonarzem, to nie sprawa odległości i przemieszczania się, ale sprawa ducha i zaangażowania. Można autentycznie misjonowac a równocześnie pozostawac w domu. Takim klasycznym przykładem jest swieta Teresa od Dzieciatka Jezus, która będąc zamkniętą klasztorze dzięki swojej modlitwie i ofierze stala się patronką misji. My również powinniśmy stawac sie misjonarzem na odległość. I oto wlasnie dzisiaj, w miesiącu październiku, miesiącu misyjnym, apeluje do Panstwa. W jaki sposób mogę być misjonarzem? Sposobow jest wiele, zalezy glownie od dobrej woli i zrozumienia potrzeb.

1. Pierwszą rzeczą jest modlitwa. Misje to sprawa wiary i laski, a laske upraszamy wlasnie modlitwa. Każdy kto modli się za misjonarzy i misjonarki, za katechistow którzy z nimi współpracują, za tych którzy zyja w ciemności niewiary- jest sluga jak najbardziej użytecznym i koniecznym. Przypominają sobie Panstwo to wszystko co mówiłem, jak trudno było i jest nadal dla wielu Malgaszy opuścić stare wierzenia i praktyki. Boja się ze ściągną na siebie gniew przodkow. Czysta ludzka argumentacja w takich sytuacjach staje się absolutnie nieskuteczna.

Napotykając na opor pogan w przyjeciu Ewangelii wiele razy zdawałem sobie sprawe, jak jestem maly. Jak to dzielo mnie przerasta i jak bez cichego tchnienia Ducha Świętego wszelki mój trud i zabieganie bylyby daremne. Mimo, ze wkładałem w nie cale moje serce. Jednak kiedy mowimy o modlitwe misyjna, to nie chodzi o jednorazowe „Zdrowas Maryjo”. Az się prosi, aby każdy ochrzczony i bierzmowany wpisal w swój codzienny program systematyczna modlitwe za misje i misjonarzy. Od modlitwy zalezy skuteczność Slowa Bozego i laska wiary dla setek i tysięcy. Chrześcijanin w swoim sercu powinien nosic cala kule ziemska i czyni to wstawiajac się do Boga.

2. Kosciol głosi zbawienie calemu człowiekowi. Szczególnie uwydatnia się to, w tych krajach misyjnych, gdzie sytuacja ekonomiczna jest wręcz zrujnowana, gdzie ludzie zyja na skraju nędzy i ubóstwa, nie do rzadkości należy ze wrecz umieraj z glodu. W tych krajach Kościół jest glosem tych ,ktorzy nie maja glosu broniąc przed wyzyskiem i niesprawiedliwością. W tym wypadku dzialanosc misyjna jest ściśle związana z charytatywną, socjalną, edukacyjną, zdrowotną. Aby kontynuować taką dzialanosc potrzebne sa ofiary materialne. Materialne potrzeby misje sa ogromne i pragne tu zaznaczyc bardzo mocno, ze tymi którzy wspieraja najbardziej misje, to sa nie osoby zamożne, ale biedne. Powtarza się paradoks „ ewangelicznego wdowiego groszu”. Dlatego ze grosz ten jest ofiarowany z wiara i miłością, dlatego jest uswiecony i może tez przynosic duchowe owoce.

Z cala świadomością i prostota apeluje o ofiare materialna która sluzy Ewangelii, sluzy zbawieniu. Będąc białym automatycznie jest się uwazanym w wielu krajach misyjnych za bogatego. Trudno zmienic te opinie. Ale ja często powtarzałem moim parafianom, ze mój pobyt pośród nich, moje wizyty za pomoca lodzi motorowej, leki którymi się dzieliłem, szkoly, kaplice, drogi i szpitale które budowaliśmy- to wszystko nie byloby możliwe bez solidarności chrześcijan z Europy z chrześcijanami na Madagaskarze. A ja byłem tylko narzędziem we właściwym uzywaniu tej ofiary dla dobra bliźniego i Ewangelii. Wybaczcie Panstwo ze to mowie, ale jestesmy rodzina. Proporcjonalnie to liczby wierzacych, Polska jest opozniona misyjnie i jej udzial jest skromny. Jest tak wiele do zrobienia pod każdym względem.

3. Kolejną formą misyjności jest idea tzw. „Patronatu misyjnego”. Polega ona na tym, ze wybieramy sobie danego misjonarza czy misjonarke i otaczamy go regularną pomocą duchową i materialną, korespondujemy z nim itd. Cieszy fakt, ze już wiele osob w tak zaangazowany sposób solidaryzuje się z misjonarzami będąc ich wsparciem i pomoca. Takie Zgromadzenia jak Misjonarze Miłości Matki Teresy, Ojcowie Oblaci, Werbiści, Saletyni i inne, podaja imiona misjonarzy których można sobie wybrac i razem z nim misjonowac.

4. Mój kolega misjonarz z Urugwaju napisal kiedys, iż nie ma misji bez animacji. W wielu osobach dobra wola jest uspiona, albo po prostu brak wiedzy i informacji na temat czym sa misje, jakie potrzeby sa zwiazana z dzialanoscia misyjna, oraz jaka cząstkę powinniśmy wszyscy bez wyjatku podjąć. Rodzi się potrzeba tworzenia wszelkiego rodzaju Grup Misyjnych, dla dorosłych, dzieci i młodzieży. Te grupy wprowadzają w zycie parafii nowego ducha i swoja obecnością i działalnością otwierają serca i umysły wielu. W ten sposób w parafii otwierają się okna na swiat misyjny.

5 X 2003  Ojciec Święty, Jan Pawel II na placu sw. Piotra kanonizowal trzech misjonarzy: Daniela Komboni- misjonarza Afryki, Arnolda Janssena- założyciela trzech Zgromadzen misyjnych, w tym Werbistow . Jozefa Freinademetza, pierwszego werbistowskiego misjonarza z Chin. Cala trojka zapisala się w Kościele jako chrześcijanie i kaplani, których pożerała wrecz pasja głoszenia Dobrej Nowiny az po krance swiata. Niechaj ich zycie i wstawiennictwo pociągnie nas wszystkich do przyjecia na serio slow Pana Jezusa: „Idzcie na caly swiat i nauczajcie wszystkie narody…”.

o. Zdzislaw Grad, SVD-werbista Madagascar