Aktualności arrow Historia misji arrow Misje dyplomatyczne wśród Mongołów              
Advertisement
sie 10 2007
Misje dyplomatyczne wśród Mongołów PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
10.08.2007.

 

 

W czasie gdy krucjaty nie potrafiły przełamać okrążenia muzułmańskiego półksiężyca, z północno-wschodnich stepów Azji ze swoimi konnymi hordami rusza na podbój świata wybitny strateg i dowódca. Jest nim Czyngis-chan, który nazywa siebie „cesarzem ludzkości”.

Mongołowie pojawiają się nagle i swój pierwszy atak kierują na Chiny. W 1215 roku Czyngis-chan zdobywa stolicę cesarstwa - Pekin. Wkrótce imperium mongolskie będzie się rozciągało od Morza Żółtego aż po Morze Czarne i obejmie prawie połowę ówczesnej ludzkości.

W Europie Mongołów błędnie nazwano, od jednego z wielu plemion, Tatarami. Chcąc zebrać informacje o nich, papież Innocenty IV wysyła do Mongolii franciszkanina Laurencjusza z Portugalii i Jana z Pian del Carpini. Poselstwo, w którym wziął udział polski franciszkanin z Wrocławia - Benedykt, miało wybadać Mongołów, powstrzymać ich od przelewu krwi chrześcijańskiej i skłonić do przyjęcia wiary katolickiej. Wkrótce papież wysyła kolejne poselstwa, częściowo z misyjnymi a częściowo z dyplomatycznymi zadaniami.

Tu należy wymienić postać franciszkańskiego zakonnika Wilhelma Rubruka, który dotarł aż do samej rezydencji Wielkiego Chana w Karakorum. Tam usłyszał słowa władcy: „Jak jest pięć palców u ręki, tak też jest kilka dróg do raju.” Wilhelm pozostawił nam dokładny opis swej podróży i wiadomości o nestorianach, zamieszkujących Azję Środkową. Sporo dowiadujemy się także o Chinach. W końcu autor przekonuje, że nawrócenie Mongołów na chrześcijaństwo ma niewielkie szanse powodzenia.

W II połowie XIII wieku wnuk Czyngis-chana - Kubilaj-chan, przenosi stolicę imperium z Karakorum w Mongolii do Pekinu. W tym czasie pierwszymi Europejczykami, którzy dotarli do Chin byli dwaj kupcy weneccy - bracia Mateusz i Mikołaj Polo. Po 9-letnim pobycie wracają do Europy, wioząc ze sobą pismo wielkiego Kubilaj-chana do papieża. Władca prosił Ojca św. o przysłanie stu uczonych i teologów, którzy pouczyliby go i jego lud w naukach Zachodu i chrześcijaństwa.

Niestety, tron papieski był wówczas nie obsadzony. Kiedy po upływie dwóch lat wciąż nie zdołano dokonać wyboru następcy, bracia Polo ponownie wyruszyli do Chin. Towarzyszył im syn Mikołaja - Maco Polo, który został przyjęty do służby u Kubilaja i przez 17 lat sprawował ważny urząd państwowy. Swoje przeżycia opisał w pasjonującej relacji, w którą mało kto uwierzył.

Wielkim misjonarzem Chin był franciszkanin Jan de Montecorvino. Wyposażony w list papieża Mikołaja IV ruszył do Państwa Środka drogą morską. Gdy przybył do Pekinu w 1294 roku, chan Kubilaj już nie żył, ale jego następca Timur-Khan przyjął serdecznie wysłanników Rzymu, mimo ostrych napaści ze strony nestorian. Ujmująca postawa Jana, wyraźnie odstająca od chytrości nestorian, którzy zresztą daleko odeszli od nauki chrześcijańskiej, zjednała mu dwór cesarski.

Montecorvino pozyskał dla wiary katolickiej księcia Giwargis, który wcześniej wyznawał nestorianizm. W jego rezydencji misjonarz wzniósł kościół ku czci Trójcy Przenajświętszej, w którym sprawowano liturgię łacińską w języku Ongut. To przyciągało wielu ludzi. Gdy jednak książę zmarł, jego bracia szybko przeciągnęli lud na swoją stronę. Nestorianie sprawiali trudności Janowi wszędzie tam, gdzie było to tylko możliwe.

Jednocześnie Montecorvino osiąga sukcesy w stolicy Pekinie. W roku 1299 dokończył budowę kościoła z dzwonnicą, której dzwony zapraszały na nabożeństwa i oznajmiały pory dnia. Przetłumaczył na miejscowe języki Nowy Testament i Psałterz. Odkupił od biednych Chińczyków 150 chłopców, ochrzcił ich i uczył rytu łacińskiego. 11 z nich uczynił ministrantami i przygotował do subdiakonatu. Cesarzowi bardzo podobał się śpiew dzieci i przysłuchiwał się im ze swojego pałacu. Okazyjnie zapraszał do siebie misjonarza z niektórymi chórzystami, aby go podnosili na duchu.

W liście z 1305 roku Jan de Montecorvino pisze, że ochrzcił już sześć tysięcy osób. Jego list wywołał sensację w Europie. Wnet w drogę do Chin wyruszyli dominikanie, zaopatrzeni w książki, szaty liturgiczne i paramenty. Do celu jednak nie dotarli. Więcej szczęścia miała druga grupa, którą wysłał papież Klemens V. Dobre wieści skłoniły papieża do erygowania arcybiskupstwa w Pekinie, którego metropolitą miał zostać Jan de Montecorvino. Aby udzielić mu święceń, Klemens V wyprawił w drogę aż 6 biskupów, którzy po ceremonii mieli być rozdzieleni do sześciu diecezji w Azji. Trzech z nich osiągnęło cel, trzej pozostali zmarli w drodze.

Montecorvino przyjął święcenia i cieszył się jeszcze większą łaskawością cesarza. Założył wiele klasztorów, do których rozdzielał przybywających na pomoc zakonników. Bracia mogli swobodnie głosić kazania, nawet w meczetach i świątyniach pogańskich. W chwili śmierci Jana de Montecorvino w 1328 roku w Chinach było już 30 tys. chrześcijan.

20 lat po śmierci Jana de Montecorvino nastąpiło załamanie działalności misyjnej w Chinach. Rozpoczęło się od nieszczęśliwego okresu wielkiej zarazy, która z Azji dotarła do Europy i zabrała ze sobą większość misjonarzy. Klasztory opustoszały, tak że stało się niemożliwym, aby znaleźć siły zastępcze dla Dalekiego Wschodu. Do tego doszła przymusowa islamizacja Mongołów za Tamerlana.

Z kolei w 1368 roku doszło ostatecznie do obalenia dynastii mongolskiej w Chinach przez nacjonalistyczną dynastię Ming. Kościół katolicki stracił ochronę ze strony państwa i został doszczętnie zniszczony, podobnie jak resztki Kościoła nestoriańskiego. Ci franciszkanie, którzy przeżyli wysyłali do Rzymu braci z prośbą o pomoc. Jednak pozostało to bez odpowiedzi. W roku 1410 zniesiono arcybiskupstwo w Pekinie, a 60 lat później Wenecjanin Contarini nie zalazł już tam ani jednego kościoła, ani chrześcijan.

ks.Andrzej Miotk,werbista-SVD
 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
24 Września 2017
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Gerard, Gerarda,
Gerhard, Maria,
Teodor, Tomir,
Uniegost
Do końca roku zostało 99 dni.