Aktualności arrow Historia misji arrow Chrzest Francji-początek średniowiecza              
Advertisement
sie 10 2007
Chrzest Francji-początek średniowiecza PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
10.08.2007.

 

 Misję rozpoczynano od nawrócenia władcy, co z kolei prowadziło do przyjęcia tej samej religii przez poddanych. Często głównym powodem w przechodzeniu na chrześcijaństwo była jego „użyteczność”, np. pomoc Boga chrześcijańskiego w czasie bitwy. Argument Boga silniejszego był tu decydujący.

W IV wieku Frankowie zajmowali tereny nad Dolnym Renem, obszar dzisiejszej Belgii i Holandii. W otoczeniu ariańskich królestw byli jeszcze poganami. Do większego znaczenia lud ten dochodzi za panowania Chlodwiga, które rozpoczęło się w 481 roku. 5 lat później 20-letni władca odnosi zwycięstwo pod Soissons, pokonując ostatni bastion rzymskiego panowania w Galii.

Chlodwig na tym nie poprzestaje i stawia sobie coraz śmielsze cele polityczne. Poprzez dalsze podboje zmierza ostatecznie do reorganizacji frankijskiego związku plemiennego w silne królestwo. Usuwa pomniejszych królów i dąży do podporządkowania sobie wszystkich Franków. Szuka przy tym religijnego uprawomocnienia swojej władzy królewskiej. W tym celu pielęgnuje kult, który miał wskazywać na mityczne pochodzenie jego rodu od tajemniczej istoty byka.

I tu pojawia się małżonka Chlodwiga - Chrotchilda. Późniejsza św. Klotylda była księżniczką burgundzką, która, mimo że w Burgundii większość ludności i królowie byli arianami, wyznawała katolicyzm.
Od samego początku Klotylda pracowała nad nawróceniem swojego męża. I choć przez dalsze lata Chlodwig pozostaje poganinem, to daje zgodę na chrzest ich pierworodnego syna. Gdy dziecko w tym samym tygodniu umrze, król powie: „Moi bogowie by go uleczyli, twój Bóg go nie uratował”. Również drugi ich syn, który zachorował i potem wyzdrowiał, zostaje ochrzczony. Ostatecznie wpływ małżonki prowadzi Chlodwiga do ukrytej gotowości przyjęcia nowej religii.

Przełomowym momentem staje się najazd królestwa Franków przez Alamanów. Oddajmy głos ówczesnemu kronikarzowi Grzegorzowi z Tours. Pisał on: „Zdarzyło się, że podczas starcia obu wojsk doszło do straszliwej rzezi i armii Chlodwiga poczęła zagrażać całkowita zagłada.

Król, patrząc na to, podniósł oczy ku niebu i zawołał skruszonym sercem: 'Jezusie Chrystusie, którego Klotylda uznaje za Syna Boga żywego; mówi ona o Tobie, że przychodzisz z pomocą uciśnionym i dajesz zwycięstwo ufającym Tobie; błagam Cię pokornie o Twe potężne wsparcie. Jeżeli mi dasz zwycięstwo nad tymi wrogami, uwierzę w Ciebie i przyjmę chrzest w imię Twoje...'. Kiedy to powiedział Alamanowie rzucili się do ucieczki. A gdy zobaczyli króla swego zabitego, poddali się władzy Chlodwiga.”
Faktem pozostaje, że zwycięzca Alamanów, Chlodwig, prosi o chrzest. Czy był to akt czysto polityczny? Trudno dać na to pytanie zdecydowaną odpowiedź. Trzeba jednak mieć na uwadze człowieka średniowiecznego, którego życie było mocno przeniknięte tym, co nadprzyrodzone.

I wydaje się, że tak było z Chlodwigiem, który z jednej strony był powodowany kalkulacją polityczną, z drugiej strony był pod wpływem wiary. Nie bez znaczenia był także kult św. Marcina z Tours, który wywierał na królu duże wrażenie.
Chrzest Chlodwiga miał miejsce we wspaniale przystrojonym i przepełnionym tłumami mieście Reims. W ówczesnej kronice czytamy: „Przyozdobiono tedy ulice barwnymi dywanami, świątynię biskupią obwieszono białymi zasłonami, przygotowano baptysterium, rozlano balsamy, zabłysły światła pachnących świec woskowych, a cały kościół napełnił się boskim zapachem”.

Najpierw król, odwrócony na zachód, wyrzekł się szatana i jego dzieła, następnie, patrząc na wschód, odmówił wyznanie wiary. Po zdjęciu szat, pancerza i hełmu – symbolicznym zerwaniu z pogańskim i grzesznym człowiekiem jakim był – wszedł do chrzcielnicy. Bp Remigiusz zanurzył go trzykrotnie w wodzie, wypowiadając przy tym słowa: „Skłoń czoło, dumny Sigambrze, spal to, coś wielbił, uwielbiaj to, coś spalił”. Za nim w grupach trzystuosobowych sakrament chrztu otrzymało trzy tysiące wojowników. Było to prawdopodobnie na Boże Narodzenie roku 498.

Gdy król Franków wstąpił do chrzcielnicy, Kościół odniósł wielkie zwycięstwo. Podkreślił to papież Hormizdas w piśmie do bpa Remigiusza z okazji mianowania go legatem generalnym na Galię: „Nawróciliście te ludy cudami, które mogą być porównywane jedynie z cudami Apostołów”. Chrzest Chlodwiga pociągnął za sobą chrystianizację innych germańskich plemion, które Frankowie włączyli do swego państwa. Był to również początek chrystianizacji Niemiec.

Sam Chlodwig dobrze zdawał sobie sprawę z religijnej i kulturowej przewagi chrześcijaństwa. Jawił się przy tym jako obrońca Kościoła i kontynuator cywilizacji łacińskiej. W sumie panowanie Chlodwiga stało się milowym krokiem na drodze kształtowania się Europy, dając początek epoce średniowiecza.

A. Miotk,svd

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.