Aktualności arrow Historia misji arrow Misje w czasach poapostolskich              
Advertisement
sie 10 2007
Misje w czasach poapostolskich PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
10.08.2007.

 

Rozprzestrzenianie się wiary chrześcijańskiej odbywało się bez jakiegokolwiek wypracowanego planu, czy jakiegoś centrum, które stanowiłoby ośrodek dowodzenia przedsięwzięciami misyjnymi. Wiara rozprzestrzeniała się poprzez więzy rodzinne, przyjaźnie, kontakty zawodowe, migrację wyznawców, czasami w wyniku rozproszenia spowodowanego ucieczką prześladowanych. Wybitny historyk i teolog Adolf von Harnack w jednej ze swoich prac mówi, że "Misja w czasach poapostolskich dokonała się bardziej poprzez sam fakt istnienia Kościoła i błogosławieństwo, które ze sobą niósł, niż przez działalność zawodowych misjonarzy".

Wielkie znaczenie ewangelizacyjne miało świadectwo chrześcijańskiej uczynności. Chrześcijanie byli znani z posługi miłości bliźniego i zatroskania o ludzi potrzebujących. Świadczą o tym wypowiedzi nawet wrogów i krytyków chrześcijaństwa. Dawanie jałmużny stawiano wyżej od modlitwy. Opieka nad ubogimi była bardzo dobrze zorganizowana w ramach kościelnych urzędów diakonów i diakonis. Troską otaczano wdowy, sieroty, chorych, niewolników i więźniów. Chrześcijanie zajmowali się braćmi, którzy byli w podróży i cudzoziemcami. Niekiedy hojnie wspierano nawet odległe gminy, które znalazły się w potrzebie. Tertulian twierdzi, że całe chrześcijaństwo było "bractwem gościnności".

Religia Chrystusa kładła przy tym nacisk na uniwersalność i odwoływała się do ludzi każdego pochodzenia. Przeszkodą we wstąpieniu do wspólnoty, w której panowało silne poczucie równości, nie było ani pochodzenie, ani płeć. Słyszymy, że w 177 roku w Lyonie prawdziwą przywódczynią grupy męczenników była niewolnica o imieniu Blandina. Kościół relacjonował o tym fakcie bez zahamowań: „Ona - mała, słaba i wzgardzona szła za Chrystusem - wielkim i niezwyciężonym mistrzem i została ukoronowana koroną nieśmiertelności”.

Dobra Nowina o zbawieniu od początku była kierowana do wszystkich ludzi. Po pokonaniu pierwszych trudności, misje chrześcijańskie docierają również do elit. Być może już pod koniec I wieku, a na pewno z początkiem II Kościół przyjął w swoje szeregi arystokrację i intelektualistów. Począwszy od roku 140 powstaje coraz więcej pism apologetycznych, których autorami są wykształceni chrześcijanie, jak chociażby św. Justyn męczennik, filozof z wykształcenia i zawodu.

Niezwykle istotną role w propagowaniu chrześcijaństwa odegrały szkoły teologiczne. Retorzy i filozofowie, którzy wędrowali nauczając wiary, niekiedy osiadali na stałe w jakimś mieście. Korzystając z wolności nauczania, zakładali tam szkołę, gdzie propagowali prawdy wiary na wzór innych filozofów, którzy wyjaśniali w ten sposób swoje systemy filozoficzne. Nawrócony laik - Justyn, który rozszerzał i bronił wiary katolickiej, najpierw w Efezie, a potem w Rzymie, gromadził w swojej szkole zarówno pogan jak i chrześcijan. Podobnie czynił retor Tacjan. Po koniec II wieku najsławniejszą szkołą była szkoła w Aleksandrii. Otworzył ją Pantenus, a jego dzieło kontynuowali w III wieku Klemens Aleksandryski i Orygenes.

Próbując podsumować, możemy powiedzieć, że działalność ewangelizacyjna Kościoła w czasach poapostolskich sprowadzała się do jej trzech aspektów. Były to: świadectwo wiary i nauczanie, twórczość apologetyczna i męczeństwo. Jako przykład pierwszego z aspektów niech posłuży nam świadectwo Celsusa, który około 170 r. napisał dzieło przeciw chrześcijanom pt. „Prawdziwa nauka”. Tekst ten stanowi ubarwiony opis propagandy chrześcijańskiej widzianej oczami poganina. Celsus pisze: "Ich celem jest poszukiwanie tylko ludzi bezwartościowych i godnych pogardy, idiotów, niewolników, ubogich kobiet i dzieci. Zachowują się jak hochsztaplerzy i żebracy; nie odważą się przemówić do inteligentnych mężczyzn (...) ale jeśli widzą grupę młodzieży, niewolników lub prostego ludu, pchają się tam i próbują zdobyć posłuch gawiedzi".

Z kolei apologeci, broniąc chrześcijan przed atakami, kierują swoje pisma do tych, którzy nie podzielają ich wiary, do autorytetów, intelektualistów i do opinii publicznej. W języku zrozumiałym dla swych adresatów przedstawiają chrześcijaństwo jako filozofię, która dobrze wytrzymuje konfrontację z klasyczną filozofią Greków. Starają się także wykazać całkowitą nowość nauki Chrystusa oraz to, że wiara nie jest przesądem, bo opiera się na solidnych przesłankach rozumowych. Wskazują, że chrześcijaństwo bazuje na rzeczywistych faktach historycznych. Wreszcie świadectwo męczenników było dość często formą przepowiadania misyjnego. Wyrazem tego są znane słowa Tertuliana, że "krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan".

Może zaskakiwać fakt, że już w 180 r. w jakimś zapadłym kącie Afryki Północnej znajdowała się mała grupa gorliwych chrześcijan, którym przewodził mężczyzna o imieniu Speratus, mający przy sobie torbę, a w niej listy św. Pawła po łacinie. Ponieważ ludzie ci trwali w uporze przed trybunałem prokonsula Saturninusa - ten ostatecznie wydał nakaz ścięcia siedmiu mężczyzn i pięciu kobiet. Siedemdziesiąt lat później było już w Afryce Północnej ponad 130 biskupów, z których każdy stał na czele osobnego Kościoła.

Kościół w pierwszych trzech wiekach nie stosował żadnych „metod” misyjnych w ścisłym słowa tego znaczeniu. Jednak zwracał na siebie uwagę i pozyskiwał nowych wyznawców przez swój alternatywny charakter w zakresie nauczania, kultu, wspólnoty, etyki i zdolności adaptacyjnych. Kościół poapostolski był misyjny. W przełomowym roku 313, gdy chrześcijaństwo zostało zalegalizowane, liczył już 6 milionów członków, na 50 milionów wszystkich mieszkańców imperium rzymskiego.

Andrzej Miotk SVD

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
22 Listopada 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Cecylia, Marek,
Maur, Wszemiła
Do końca roku zostało 40 dni.