Aktualności arrow Misje i Kultury arrow Afrykanskie rozumienie Jezusa              
Advertisement
sie 09 2007
Afrykanskie rozumienie Jezusa PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
09.08.2007.

 

 

 Chrystus-Król czy Chrystus-Przodek? Chrystologiczne poszukiwania
afrykańskich chrześcijan.

 Afryka jest kontynentem o najdynamiczniej rozwijającym się chrześcijaństwie. Słysząc takie stwierdzenie, sformułowane na bazie ostatnich statystyk, można ulec złudzeniu, że jeszcze parę lat i cała Afryka będzie chrześcijańska. Jednak historia chrześcijaństwa w Afryce odnotowywała już takie nadzieje niejednokrotnie. Na Światowej Konferencji Misyjnej obradującej w Edynburgu w 1910 r. prognozowano, iż w przeciągu jednej generacji afrykańskie religie zanikną.

 Także później entuzjaści cyfr i obliczeń stwierdzali, że na podstawie im współczesnych trendów rozwoju do 1992 r. nie będzie w Afryce wyznawców rodzimych religii. Tymczasem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Afrykańskie religie nie zanikły, a owo dynamicznie rozwijające się chrześcijaństwo, przy bliższym przyjrzeniu się mu, prezentuje interesujące oblicze, które jednak nie wszystkim może się spodobać. Warto również pamiętać o tym, że Afryka jest także terenem dynamicznego rozwoju islamu, który wcale nie musi być postrzegany jako konkurent czy przeciwnik.

 Główna fala misyjnego zapału mieszkańców Europy i północnej Ameryki zbiegła się w czasie z epoką kolonialną. Nie stawiam tego jako zarzut (choć wielu to robi), lecz stwierdzenie, które trzeba mieć na uwadze analizując sytuację w Afryce. Chrześcijaństwo było postrzegane przez wiele ludów w bardzo bliskim powiązaniu z europejskim kolonializmem i dominacją. Dominacją, która nie ominęła także sfery religijnej, a teologia jest jednym z obszarów, gdzie bardzo wyraźnie to widać.

Na gruncie akademickim afrykańscy teologowie zaczęli stawiać pierwsze własne kroki dopiero w latach pięćdziesiątych obecnego stulecia. Nie oznacza to, iż wcześniej nie było chrześcijańskich teologów w Afryce na południe od Sahary. Wskazuje to jedynie jak silna była (i ciągle jeszcze jest) dominacja europejskiego punktu widzenia. Nie łatwo jest nabrać twórczego (w przeciwieństwie do buntowniczego) dystansu do systemu, w którym się zostało wychowanym i wykształconym. Tym bardziej jeśli ów system rości sobie prawo do wyłączności.

Początkowo dyskusja koncentrowała się wokół problemu czy możliwa i czy potrzebna jest afrykańska teologia. Choć ten etap należy już do przeszłości, to nie wszyscy zaakceptowali pozytywną odpowiedź udzieloną ostatecznie na te pytania[4]. Następnie zaczęto zajmować się wytyczaniem możliwych kierunków rozwoju afrykańskiej teologii. Więcej w tym jednak było porad jak i czym się zajmować niż twórczych prób teologicznych. Czasami wszystkie te trudności, których doświadcza rozwijająca się afrykańska teologia przedstawia się jako argument przeciwko pracom afrykańskich teologów, wskazując również na niewielką recepcją tej teologii w samej Afryce. Zbyt wcześnie jednak na takie oceny. Nawet tomizm nie zyskał od razu oficjalnego uznania w kręgach teologicznych, a fenomen, o którym mowa rozwija się dopiero od około 40 lat.

Afrykańska chrystologia jest jeszcze młodsza. W 1967 r. Kenijczyk John Mbiti, jeden z bardziej znanych afrykańskich teologów, twierdził, że nie wypracowano jeszcze afrykańskich koncepcji chrystologicznych, a Aylward Shorter ze Zgromadzenia Ojców Białych piętnaście lat później uważał, że nadal nie było przekonującej afrykańskiej chrystologii. Minęło jednak kolejnych piętnaście lat, których afrykańscy teologowie nie zmarnowali. Nie miejsce tu jednak na prezentację historycznego rozwoju afrykańskiej teologii. Przechodząc więc tylko na grunt afrykańskiej myśli chrystologicznej dobrze jest sobie uświadomić, że mamy tu do czynienia z dwiema płaszczyznami: teologią akademicką i tzw. ‘teologią ustną’.

Z europejskiego punktu widzenia znaczenie tej ostatniej bardzo często się pomija, tymczasem istniała ona od momentu przybycia pierwszych misjonarzy i przyjęcia przez Afrykańczyków wiary w Jezusa. Są to, w większości nie spisane, sposoby wyrażania tego kim jest Jezus w kategoriach zrozumiałych dla miejscowych chrześcijan - lokalne i często bardzo osobiste odpowiedzi na pytanie: ‘A wy, za kogo mnie uważacie?’

Ten osobisty element sprawia, że - ciągle jeszcze nieliczne - akademickie badania nad ową ‘ludową chrystologią’ nie są w stanie oddać jej pełnego obrazu. Być może dlatego, że do pełnego zrozumienia tych wypowiedzi potrzebna jest znajomość mentalności odpowiadających i kontekstu kulturowego, w ramach którego odpowiadający funkcjonują. Ta zewnętrzna odmienność formy, tak bardzo rzucająca się w oczy, przyczyniała się prawdopodobnie również do lekceważenia badań nad chrystologią wypracowywaną przez niezależne afrykańskie kościoły. Jednakże obie płaszczyzny - akademicka i ‘teologii ustnej’ - wzajemnie się uzupełniają i żadna nie powinna zdominować drugiej.

Jednym ze znaczniejszych teologów afrykańskich, bardzo twórczym na płaszczyźnie akademickiej, a jednocześnie czułym na potrzeby popularyzacji teologicznych poszukiwań i podkreślającym wzajemne zależności z ‘teologią ustną’, jest Charles Nyamiti z Tanzanii. Próbując zapoznać się z ogólnym obrazem afrykańskich nurtów chrystologicznych przyjmijmy go za głównego przewodnika[10].

Dwa główne typy afrykańskiej chrystologii na płaszczyźnie akademickiej to chrystologia inkulturacji i chrystologia wyzwolenia. Pierwszy typ stawia sobie za zadanie skonfrontowanie języka i tradycji wiary chrześcijańskiej z kulturą poszczególnych regionów Afryki w celu znalezienia bardziej rodzimych sposobów przekazywania wiary.

Drugi typ koncentruje się na podejmowaniu konkretnych problemów danego regionu i reflektowaniu nad nimi w świetle Ewangelii. Jak dotąd typ chrystologii inkulturacji jest bardziej rozwinięty. W jego ramach można wyróżnić dwa sposoby podejścia do zagadnienia. Niektórzy, zaczynając od biblijnego nauczania o Jezusie, przechodzą na płaszczyznę kultur afrykańskich, wyszukując tematy chrystologiczne o szczególnym znaczeniu w świetle afrykańskich tradycji. Inni z kolei rozpoczynają od afrykańskiego tła kulturowego i na jego kanwie rozwijają myśl chrystologiczną.

Pierwszą metodę stosuje między innymi J. Mbiti. Wśród zagadnień chrystologicznych o szczególnym znaczeniu dla Afrykańczyków Mbiti wymienia ideę Chrystusa Zwycięzcy. Tego, który dokonuje znaków, pokonuje siły zła, jest Gwarantem nieśmiertelności - Zmartwychwstałym Panem. Współgra to z jednym z bardzo istotnych elementów w afrykańskiej mentalności, którym jest życie-siła witalna. Mbiti akcentuje tematy biblijne paralelne z elementami afrykańskich kultur: syn Boży (idea znana np. Szonom, Ndebele, Szillukom, Dogonom), sługa Boży, zbawiciel, pan/władca, jak również nie mające odpowiedników, a istotne dla chrześcijańskiego życia - np. Ostatnia Wieczerza. Podobną metodę stosuje Ghańczyk Kofi Appiah-Kubi wskazując na Jezusa jako Pośrednika, Uzdrowiciela-Lekarza, Zbawiciela.

Druga metoda - podejmowanie rodzimych afrykańskich tematów i nadawanie im chrystologicznego oddźwięku - jest obecnie częściej używana. Nyamiti znów skłonny jest tu wyróżnić dwa rodzaje podejścia do zagadnienia: analiza tajemnicy Chrystusa z perspektywy afrykańskiego spojrzenia na świat, oraz analiza tajemnicy Chrystusa pod kątem konkretnego tematu zaczerpniętego z afrykańskiego światopoglądu.

Do pierwszej grupy, starającej się ujmować tajemnicę Chrystusa całościowo, zalicza się np. pochodzącego z Beninu E.J. Pénoukou i samego Nyamiti’ego. Dla chrystologii wypracowywanej przez Pénoukou podstawą jest pogląd, że Bóg, ludzie i świat są symbiotycznie zjednoczeni. Rzeczywistość jest jakby żyjącym organizmem w procesie ciągłej regeneracji (narodziny/śmierć/ponowne narodziny). Człowiek osiąga swe wypełnienie w ramach kosmoteandrycznej relacji zakładającej konieczne związki pomiędzy Istotą Najwyższą i społeczno-kosmicznym uniwersum.

Poprzez wcielenie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystus znajduje się w centrum historii i jest wypełnieniem kosmoteandrycznej relacji we wszechświecie. Poprzez Wcielenie Bóg solidaryzuje się z ludzkim przeznaczeniem i przynosi wyzwolenie z lęku przed złymi mocami. Chrystus nadał śmierci nowe znaczenie. Ta okazana solidarność domaga się całkowitego zaangażowania ze strony człowieka w twórczym udziale w stworzeniu.

Chrystus jest także Przodkiem-Jete (przodkiem będącym źródłem życia). Według przekonań ludu Ewe-Mina, z którego pochodzi Pénoukou, przodek-jete ma swój udział w powstawaniu nowego człowieka i jest w stanie dostarczyć wielu nowonarodzonym dzieciom życiowej energii koniecznej dla jego ujawnienia się w nich.

Opierając się na wynikach badań antropologicznych Nyamiti wskazuje, że w wielu społecznościach afrykańskich osobowość jest ujmowana witalistycznie, tzn. prawdziwa osobowość zawiera pełnię życia albo żywotną dojrzałość. Na tę życiową pełnię składa się płodność, praktyczna mądrość, mistyczno-religijne święte moce, zobowiązania i prawa, spełniona otwartość (odniesienie do Istoty Najwyższej i innych duchów, ludzkiej wspólnoty - zarówno żywych jaki i zmarłych - oraz kosmosu), wolność (nie tylko jako wyzwolenie ze wszelkich form ucisku, lecz również w sensie świadomości dawania siebie innym i bycia akceptowanym przez innych).

Wychodząc z tej koncepcji można przedstawić tajemnicę Wcielenia jako ostateczne spełnienie osobowości tak jak jest ona pojmowana przez Afrykańczyków. Osiągnięcie osobowości oznacza stanie się prawdziwą istotą ludzką i w pewnym sensie, autentycznie Czarnym. Tak więc Wcielony Logos jest Czarnym par excellence.

Przedstawiciele drugiej grupy są liczniejsi, choć niektórzy teologowie nie ograniczają się w swojej twórczości do stosowania jednej tylko metody. Owo drugie podejście polega na analizie tajemnicy Chrystusa pod kątem konkretnego tematu zaczerpniętego z afrykańskiego światopoglądu. To w ramach tej metody wypracowywane są takie modele chrystologiczne jak Chrystus-Przodek, Mistrz Inicjacji, Uzdrowiciel-Lekarz, Wódz lub Starszy Brat. Nie sposób przedstawić tu wszystkich modeli ani wyliczyć pracujących nad nimi teologów. Skoncentrujmy się zatem na trzech obrazach: Mistrz Inicjacji, Uzdrowiciel-Lekarz i Przodek.

Pierwszemu z wymienionych modeli najwięcej uwagi poświęca A.T. Sanon, biskup diecezji Bobo-Dioulasso w południowo-zachodniej części Burkina Faso. Wyjaśniając poszczególne elementy rytuałów inicjacyjnych, a jednocześnie podążając za myślami przewodnimi Listu do Hebrajczyków, Listu św. Pawła do Filipian i Ewangelii Synoptycznych Sanon interpretuje różne etapy życia Jezusa w świetle afrykańskiego sensu inicjacji.

Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa są więc pojmowane jako rodzaj inicjacyjnej próby, przez przejście której człowiek osiąga wyższy stopień egzystencji. W ten sposób Jezus staje się dla nas Mistrzem Inicjacji, starszym bratem w domu Ojca pomagającym innym w osiągnięciu statusu dziecka. Wszystkie rytuały inicjacyjne, według Sanon’a osiągają doskonałość i wypełnienie w życiu Chrystusowej wspólnoty.

Ten model daje szansę zastosowania idei i terminów znajomych słuchaczom, które jednocześnie wyrażają znaczenie Jezusa i jego nauki. Trzeba jednak również pamiętać, że obecnie wielu Afrykańczykom - szczególnie młodym i pochodzącym z miast - świat inicjacyjnych rytuałów jest słabo znany lub prawie nieznany.


Stanisław Grodź SVD
 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
23 Września 2017
Sobota
Imieniny obchodzą:
Boguchwała,
Bogusław, Libert,
Minodora, Tekla
Do końca roku zostało 100 dni.