Aktualności arrow Historia misji arrow Jezus misjonarz Ojca              
Advertisement
sie 07 2007
Jezus misjonarz Ojca PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
07.08.2007.

W świat można wyruszyć pod wpływem przeróżnych motywacji: aby zarabiać, aby stać się sławnym, aby realizować wielkie sprawy, aby poznawać narody i kultury albo też aby walczyć na wojnie. Kościół misyjny nie znajduje wyjaśnienia w żadnym z tych motywów. Jego motywem jest powołanie, dzięki któremu pierwsi uczniowie Chrystusa zmienili się w „apostołów”, czyli „posłanych”. Wyruszyli w świat nie po to, żeby zanieść mu siebie samych, ale Kogoś, kogo spotkali, kto zmienił ich życie i kto, jak nikt wcześniej, odkrył przed nimi prawdziwe oblicze Boga i Jego cudowny plan co do tego niepozornego bytu, jakim jest człowiek.

Aby dobrze pojąć istotę działalności misyjnej trzeba udać się na krańce ówczesnego Imperium Rzymskiego. 10 km na południe od stolicy Prowincji – Jerozolimy, w miasteczku Betlejem przychodzi na świat misjonarz wszechczasów – Jezus Chrystus. Jego misja jest czymś innym i czymś więcej niż misje wysłanników i proroków Starego Przymierza. Oto Bóg wciela się i przyjmuje ludzką naturę; „staje się do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu” – przyczyny nieszczęścia człowieka.

I tu rodzi się pytanie: Jakie są motywy tak radykalnego postępowania Boga? A oto i odpowiedź: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne”. Jezus zostaje posłany, aby objawić miłość Ojca, aby być misjonarzem Ojca. Będzie mówił także o Pocieszycielu, którego Ojciec pośle w Jego imię, aby przypominał uczniom to wszystko, co On sam im objawi.

Posłanie Jezusa zostało zapoczątkowane i realizowało się w tajemnicy wcielenia w Nazarecie, natomiast jego publiczne ujawnienie dokonało się nad Jordanem. Chrzest Chrystusa był pierwszym zesłaniem Ducha Świętego, który umocnił Go na drodze zleconej misji. Obecność Trzeciej Osoby Trójcy Świętej jest nieodzowna w momencie rozpoczęcia, jak i w trakcie realizacji misji, każdej misji w Kościele.

Jezus nie władał wszystkimi językami świata. Praktycznie znał tylko język ojczysty - aramejski i czytał po hebrajsku. Za to doskonale władał językiem serca, który dosięga człowieka każdego narodu i kultury. Misja Jezusa dokonała się na krótkim odcinku czasu i na małej przestrzeni geograficznej. Może dlatego, aby uświadomić nam, że misje, jako dzieło Boga wiecznego i wszechobecnego, nie potrzebują dużo czasu i wielkich przestrzeni, lecz rozwijają się intensywnie w głąb, w wymiarze miłości.

Jezus, misjonarz Ojca, odznaczał się wielka gorliwością i skutecznością, ani przez chwilę nie tracąc czasu. Pracował dniem i nocą, nauczał i modlił się z wielkim zaangażowaniem i uporczywością w różnych okolicznościach i pod presją różnych wydarzeń. Przemierzał liczne drogi, czyniąc cuda i rozmawiając z każdym człowiekiem bez wyjątku. W wielu przypowieściach ukazał nowy porządek bezgranicznej miłości, która pragnie utorować sobie drogę do zakrzepłych struktur tego świata i rządzących nim praw. Z osobą Jezusa nierozłącznie związane było zbawienie, czego symbolicznym wyrazem była wspólnota stołu z celnikami, nierządnicami i ludźmi odepchniętymi przez społeczeństwo.

W początkowej fazie swojej misji Jezus kieruje się tylko do „owiec, które poginęły z domu Izraela” i poleca apostołom, aby uczynili podobnie. Kiedy jednak reprezentatywna części narodu żydowskiego odrzuca Jezusa i jego dzieło, aż do skazania Go na śmierć, wtedy dochodzi do wycofania misji i skierowania jej do obcych narodów, tzn. pogan. Po swoim zmartwychwstaniu Jezus powierza jedenastu uczniom misję powszechną, obejmującą już cały świat. To, czego Chrystus dokonał raz na zawsze w jednym punkcie ziemi i czasu, teraz powinno się rozpowszechniać i objąć swymi skutkami wszystkich ludzi i całe dzieje.

Bóg chrześcijan jest Bogiem misyjnym, ponieważ jest miłością. W tym znaczeniu można powiedzieć, że wyruszający do pracy misjonarz posiada nadprzyrodzone uzasadnienie tego, co zdecydował się robić. Temu, kto by go pytał o wyjawienie przyczyny, mógłby powiedzieć, że wyjeżdża z powodu Boga Ojca, czyli dlatego, że poznał Boga, który jest miłością i miłosierdziem.

A jeśli zapytają go o jeszcze dokładniejsze wyjaśnienie, mógłby odpowiedzieć, że wyjeżdża z powodu Jezusa Chrystusa, bo chce być tak jak On: „wszystkim dla wszystkich”. Ci, którzy spotkają go na swojej drodze, odnajdą w nim pewien rodzaj „piątej Ewangelii”, czyli wprowadzenia w życie tego, co jest napisane w pozostałych czterech.

A jeśli jeszcze bardziej będą chcieli zgłębić motywy jego wyjazdu, mógłby im odpowiedzieć, że w jego serce została wlana miłość Boga Ojca i Chrystusa. Uczynił to Duch Święty, który w łonie Trójcy Świętej jest miłością Ojca i Syna. Obecność Ducha Świętego w osobie samego misjonarza staje się niewyczerpanym źródłem miłości do ludzi. Ani zmęczenie, ani niepowodzenia, ani opozycja nie wystarczą, aby wysuszyć to źródło.
Andrzej Miotk SVD

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
23 Września 2017
Sobota
Imieniny obchodzą:
Boguchwała,
Bogusław, Libert,
Minodora, Tekla
Do końca roku zostało 100 dni.