Advertisement
lis 12 2013
Tanczylem przy grobowcu PDF Drukuj Email
Dodał: Krzysztof Laskowski   
12.11.2013.

 Ach co to było za wydarzenie! Mimo, iż jestem na Madagaskarze już ponad 20 lat, to po raz pierwszy miałem okazje przypatrzeć się z tak bliska i wziąć bezpośredni udział w najbardziej szokującej nas Europejczyków tradycji malgaskiej tzn. w święcie przewijania zmarłych... Co więcej byłem nawet honorowym gościem. "FAMADIHANA" - oto pełna nazwa owego święta, na które ściąga cala rodzina i do którego przygotowują się kilka lat wcześniej.

 Dopiero wchodząc duchowo w zrozumienie tego wydarzenia dotykamy istoty mentalności malgaskiej, która w tym aspekcie wydaje się taka dziwaczna. Przede wszystkim w kulcie zmarłych przodków zwanych RAZANA, dotykamy serca kultury Madagaskaru. Na tym kulcie opiera się w głównym stopniu tradycyjna wiara Malgaszy po dziś dzień. Przebiegając Madagaskar z północy na południe w zależności od regionu i plemienia forma czci Razana może się nieco różnic. Ale istota się nie zmienia. Każdy tradycyjny, jeszcze nie ewangelizowany Malgasz za wszelka cenę będzie zabiegał o błogosławieństwo i pomyślność za pośrednictwem swoich przodków.

 Na wyżynie malgaskiej położonej ponad 1000 km ponad poziom morza żyją dwa plemiona, które swoich korzeni doszukują się bezpośrednio w okolicach wysp indonezyjskich. Jest to plemię królewskie Merina i Betsileo. Stolica Madagaskaru Antananarivo jest centrum zamieszkiwania plemienia Merina, które w historii narzuciło swoja dominacje na całej Czerwonej Wyspie i po dziś dzień odgrywa wiodącą role w polityce i ekonomii Madagaskaru. Pośród tego właśnie plemienia tradycja Famadihana jest najbardziej znana, ciągle żywa i praktykowana regularnie  w rodzinie co kilka lat. Wszelkie obrzędy związane z Przodkami Razanasą celebrowane niezwykle uroczyście.

Do tych obrzędów należy wprost:

  • Famadihana czyli przewijanie Przodków
  • odrestaurowanie czy wybudowanie nowego grobowca
  • elewacja szczątków Razana na wyższy poziom w grobowcu
  • przeniesienie szczątków Razana do nowego innego grobowca.

 Normalnie rzecz biorąc nie ma zbiorowych cmentarzy Malgaszy tak jak to widzimy w Europie. Jeśli są, to zazwyczaj są to cmentarze Vazaha czy Białych albo innych zagranicznych osób np. Chińczyków. Malgasze są chowani w grobowcach rodzinnych, które rozsiane sa po całej Wyspie. Są bardzo przywiązani do swoich grobowcow, są ich chluba. To żywe pomniki ich korzeni i tradycji.

 Dlatego punktem honoru i chluby każdej większej rodziny jest posiadanie swojego grobowca. Na jego wybudowanie składa się cala rodzina. Mimo, iż jest to ogromny wydatek to Malgasze się z tym nie liczą. Grobowiec musi być i choćby za cenę wielkich wydatków i zadłużeń, to trzeba go postawić. Jakże często wspaniale kolorowe grobowce są w kontraście wobec ubogich domostw wielu Malgaszy...Żyją innym poczuciem wartości niż my Europejczycy przesiąknięci do szpiku kości pragmatyzmem. Nawet jeśli ktoś umrze poza rodzinnymi stronami, to po kilku latach kiedy już ciało "obeschnie" jest punktem honoru i powinnością wobec zmarłego, aby został pochowany wraz ze swoimi Przodkami.

 Przekleństwem jest sytuacja kiedy nie zgodzono się na pochowek w rodzinnym grobowcu. Zwykle jest to konsekwencja niezachowania Fady czyli zakazów plemiennych. Przemierzając Madagaskar z Północy na Południe, ze Wschodu na Zachód tym co najbardziej się rzuca w oczy to właśnie Grobowce rozsiane po polach, po lasach, po wzgórzach a nawet na domowym obejściu!!! Tak, Malgasze są z grobowcami bardzo oswojeni. W tym bardzo się od nich różnimy.

 Atmosfera związana z oddaniem czci Razana wyraźnie odbiega od naszego wyrażania szacunku. W Europie panuje nastrój powagi, zamyślenia i skupienia. Na Madagaskarze dzień 1 Listopada to święto rodzinne, nierzadko libacje, nastrój poczucia bliskości i łączności z Przodkami. Tak, taki styl to jeszcze pozostałość elementów starej wiary i mimo chrystianizacji zaawansowanej na Madagaskarze, to jednak tęsknota za starym jeszcze jest żywa nawet pośród rodzin już chrześcijańskich...

 Zacznijmy może od tego w jaki sposób śmierć naznacza życie społeczności malgaskiej. Pośród plemienia Merina, których domy są zbudowane z wypalonej gliny zmarły jest wystawiony na widok publiczny przynajmniej jeden dzień. Najbliższa rodzina zostaje koło zmarłego, maja miejsca całonocne "czuwania" przy zmarłym. W ciągu dnia przez dom pogrążony w żałobie przewija się dziesiątki albo i więcej delegacji, które przychodzą złożyć szacunek zmarłemu, pomodlić się a głównie wyrazić poczucie łączności z pogrążana w żałobie rodzinie.

 Nie jest to takie spontaniczne. Sposób wyrażenia smutku jest zrytualizowany. Na te okoliczność są rytualne pozdrowienia, pocieszenia i przemowy. Reprezentant odwiedzającej grupy wygłasza na te okoliczności krótkie "kabary" tj. przemowa poetyczna pocieszając rodzinę. Z kolei reprezentant rodziny pogrążonej w żałobie, specjalnie dobrany, starsza osoba, głównie mężczyzna tez odpowiada rytualnie.

 Znowu odwiedzający na znak łączności pragną pocieszyć rodzinę pogrążoną w żałobie składając ofiarę pienięzną pragnąc uczestniczyć w wydatkach związanych z pochowkiem. I kolejne kabary wyrażające wdzięczność i symboliczne do widzenia zawierające zachętę, aby nie trwali zbyt długo w smutku po stracie bliskiego. "Tsara izany" - tzn. piękna to tradycja... Przejdźmy do święta Famadihana. Famadihana polega na przeniesieniu szczatek zmarlego przodka, ktory byc moze gdzies daleko od rodzinnych stron zmarl, do rodzinnego grobowca. Albo na ekshumacji szczatek zmarlych krewnych, a w tym najbardziej renomowanych PRZODKOW /Razana/ i ofiarowaniu im kolejnych plocien / nastepuje kolejne przewijanie resztek zmarlych /.

 Famadihana jest praktycznie drugim pochowkiem, bardzo uroczystym,jednoczacym cala rodzine zmarlego czy zmarlych. Ceremonia ma miejsce podczas zimy / miesiac czerwiec do wrzesnia kiedy to temperatura moze zejsc nawet do zera /. Zwyczaj wymaga, aby jeden z przodkow przysnil sie ktoremus z czlonkow rodziny skarzac sie , ze jest mi zimno...Wowczas rodzina zbiera sie i kontaktuje sie z tardycyjnym czarownikiem, aby wyznaczyc najbardziej odpowiedni dzien ceremoni. Potomkowie zmarlych czyli "zana-drazana" sa glownymi aktorami ceremoni.

 Dokonujac famadihana spodziewaja sie od tych ostatnich otrzymac wiele blogoslawienstw. Tradycyjna wiara malgaska opiera sie na ogromnej mocy wstawienniczej Razana. Aby sobie zaskarbic takiez blogoslawienstwo trzeba o nie zabiegac poddajac sie miedzy innymi tradycji famadihana. Kolor ubioru bezposrednich potomkow odroznia sie od ubioru innych osob zaproszonych czy uczestniczacych w ceremoni.

 Kiedy szczatki zmarlych sa wydobyte z grobowca to sa zwiniete w tradycyjne plecione maty i zwykle najblisci krewni klada je sobie na kolanach na kilka minut, aby pozniej obwinac je w kolejne plotna zwane "lambamena". Tych plocien sluzacych do obwiniecia jednego zmarlego moze byc i kilkanascie.  Dar plotna dla obwiniecia zmarlego przodka jest zapewnieniem sobie blogoslawienstwa. Famadihana to swieto zmarlych i swieto zyjacych. Takie swieto nie moze sie odbyc bez muzyki.

 Przebiega ono w atmosferze radosci, egzaltacji i uniesienia. Muzyka oddaje sie czesc przodkom, a rownoczesnie rozwesela serca zebranych. Tradycyjna muzyka malgaska w tym regionie Madagaskaru to piszczalki i flety, bebny oraz harmonia. Dla zaznaczenia jednosci i komuni z przodkami to najblisci potomkowie / zanadrazana/ biora owinietych przodkow, klada na glowach lub ramionach i obnosza ich w rytm tanca siedem razy dookola grobowca. Moment wzruszenia moze wycisnac lzy u niektorych, ale czynia to dystkretnie, bowiem "famadihana" musi przebiegac w atmosferze radosnego uniesienia.

 Owszem wspomnialem w zaleznosci od regionu mozemy miec doczynienia z roznymi wariantami przebiegu famadihana, ale istota jest ta sama. Waznym elementem "famadihana" jest posilek, ktory jeszcze bardziej podnosi atmosfere swieta. Jest on zlozony z ryzu / tradycyjny pokarm na Madagaskarze / i z miesa wolu czy wieprza. Posilek jest wyjatkowo tlusty i nie bez przypadku zwany "vary be menaka" tj. ryz oblany obficie tluszczem. Nie moze sie w tym nastroju obejsc bez tradycyjnego alkoholu. Jest nim lokalny rum zwany "toaka gasy" na bazie soku wytloczonego z trzciny cukrowej. Muzyce i tancom tradycyjnym nie masz konca. Zwykle nie skapi sie rumu... Maty, ktore byly w kontakcie ze szczatkami zmarlych przodkow staja sie poswiecone i przypisuje sie im wlasciwosci uzdrowicielskie. Kontakt z nimi moze np. uzdrowic kobiete z nieplodnosci.

 Dlatego kobiety pragnace miec potomstwo odrywaja kawalek maty i pieczolowicie zachowuja go sobie. Tak przebiega tradycja niezmienna dla wielu od wiekow. Przenoszac sie z Wybrzeza wschodniego do centrum Madagaskaru, na Wyzyne, wszedlem w inny wiat. Te plemiona tak bardzo roznia sie od siebie tj. Antambahoaka i Merina. Na wybrzezu jako misjonarzowi w dziele ewangelizacji wyzwaniem byly mi ofiary z wolow i krolowie, tutaj zas na poczatek "famadihana", ktora tez wymaga chrzescijanskiego podejscia. Uczestniczac w niej kilka miesiecy temu postawilem warunek, ze wezwe w niej udzial jesli polaczymy rowniez elementy wiary chrzescijanskiej.

 W koncu rodzina, ktora organizowala to swieto, to moi bliscy i gorliwi chrzescijanie. Zatem kolejna proba ewangelizacji i inkulturacji, aby byl wilk syty i owca cala... czyli w jaki sposob byc malgaszem a rownoczesnie chrzescijaninem. Swieto w naszym wydaniu bylo wywazone, bez wiekszych wybrykow. Dalem sie porwac atmosferze i poszedlem w tany obok grobowca wraz z moimi przyjaciolmi. Taki gest z mojej strony zaskarbil mi jeszcze wiecej uznania, ze jestem w skorze bialym "vazaha" , ale sercem malgaszem. Niech i tak bedzie....

Poswiecilem uroczyscie nowy grobowiec, ktory jest chluba Pana Jeroma, dawnego katechisty. Punktem kulminacyjnym to msza u drzwi nowego grobowca, aby "ogrzac" zziebniete  dusze, /a nie kosci / ich przodkom Razana,  laska Chrystusa, ktory ma moc obdarowac zycie bez konca...

O. Zdzislaw Grad,  SVD-Madagaskar

 

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.