Advertisement
sty 04 2012
Drodzy Przyjaciele Misji PDF Drukuj Email
Dodał: Krzysztof Laskowski   
04.01.2012.

 Kazdego roku w Tygodniu Misyjnym uswiadamiany sobie w tym specyficznym misynym aspekcie zaproszenie Jezusa, aby stawac sie Jego apostolem i uczniem. Pojscie za Jezusem i nasladowanie go zawiera w sobie troske, o to aby sekret na zycie i szczescie wieczne byl dzielony posrod ludow i narodow. Kazdy misjonarz i ci wszyscy, ktorzy dziela z nim misyjna duchowosc przejeli sie w sposob szczegolny tym pragnieniem Jezusa. « Idzcie i czyncie uczniami wszystkie narody…Mt 28,19 ».

 Nie potrafimy przezyc pragnienia Jezusa, aby zbawiac innych, jesli sami nie poczujemy sie ludzmi zbawionymi. Nie bez przypadku psalmista modli sie : »Panie przywroc nam radosc zbawienia… ». W dziele ewangelizacji nie dzielimy sie informacja, to za malo, ale dzielimy sie zyciem wiecznym, ktorego sami doswiadczamy. Stad kazdy Tydzien Misyjny jest takim wyzwaniem dla nas samych, abysmy przezywali nasze wlasne zbawienie w prawdzie i zaangazowaniu, jako autentyczni uczniowie Jezusa – czyli glosic sobie samemu Ewangelie. To co czesto sie mowi- « Ad intra ». Z radosci doswiadczania zbawienia w naszych sercach plynie zapal i entuzjazm, aby dzielic sie tym NAJWIEKSZYM DOBREM z drugim czlowiekiem.

Osobiscie zawsze stawiam na pierwszym miejscu te duchowa i idealistyczna motywacje misji – cel duchowy. Nierzadko na misjach doswiadcza sie pokusy, aby sprowadzic posluge misyjna do typowo charytatywnej, edukacyjnej czy humanitarnej. To za malo. To tylko konsekwencja naszego pierwotnego doswiadczenia Jezusa jako Zbawiciela. Stad pozdrawiajac sie wzajemnie z okazji Tygodnia Misyjnego zycze Wam i sobie , Drodzy Przyjaciele odkrycia na nowo tej radosci i laski- radosci bycia ZBAWIONYM.

 Ostatni rok i miesiace wniosly nieco zmian w formie mojego zaangazowania w gloszeniu  zbawienia tutaj na Czerwonej Wyspie , na Madagaskarze. Przypuszczam, ze juz wiecie, ze oficjalnie w lutym tegoz roku zostalem mianowany przez Konferencje Episkopatu Madagaskaru tzw. Duszpasterzem Krajowym Odnowy w Duchu Swietym. Jako grupy modlitewne Odnowy na Madagaskarze przyjelismy te nominacje jako wielka laske dla wszystkich zaangazowanych w ruch charyzmatyczny tutaj. Dlaczego ? A dlatego, ze Odnowa na Madagaskarze liczy sobie juz 35 lat, a jej oficjalna akceptacja dopiero ma miejsce wlasnie w tym akcie nomimacji pierwszego Krajowego Duszpasterza. Moj regionalny przelozony zaakceptowal te nominacje i zostalem niejako oddelegowany specjalnie, aby byc do dyspozycji grup modlitewnych na calej Wyspie. Oto moje nowe poslanie misyjne wewnatrz misji na Madagaskarze. Konsekwentnie oddalem moja odpowiedzialnosc za tworzenie nowej Parafii w stolicy memu wspolbratu O. Pawlukiewiczowi. Owszem mieszkamy razem w jednym domu i jako « niedzielny » wikary pomagam mu nadal. Ale moje pierwsze zaangazowanie poswiecone jest grupom modlitewnym.

 Moze nie wszyscy zdaja sobie sprawe, iz to moje nowe poslanie jeszcze wydatniej pozwala i zmusza mnie, do przezywania autentyczniej laski zbawienia i dzielenia sie z innymi. Przypominacie sobie jak pisalem lat temu kilkanascie, ze w poganskim dystrykcie Pangalana, gdzie zaczynalem misjonowac- uzylem grup Odnowy jako skutecznego narzedzia pierwszej ewangelizacji. I moje przekonanie nie zmienilo sie. Od poczatku formuje grupy charyzmatyczne, aby dzielily sie wiara jak chlebem, aby omadlaly kandydatow do wiary,aby swiadczyly glebiej o wierze, aby podprowadzaly nowe osoby do zywego Chrystusa, ktory uwalnia, uzdrawia, pociesza i daje doswiadczenie nowego zycia w Duchu Swietym. Uwazam taka posluge za jak najbardziej konieczna w skutecznym przepowiadaniu Dobrej Nowiny o Jezusie Zbawicielu.

Posluga charyzmatyczna jeszcze bardziej stawia mnie posrodku walki o czlowieka i jego zbawienie. Mimo, ze nie mam bezposrednio odpowiedzialnosci za jakis dystrykt w buszu, to jednak ludzie zarazeni kultem poganskim, magia, spirytyzmem czy czarami – przychodza z daleka i szukaja pomocy naszych grup w wielu zakatkach Madagaskaru. Jak widzicie, moja misja powiekszyla sie. Nie ogranicza sie do konkretnego dystryktu, regionu czy diecezji, ale obejmuje cala Wyspe, caly Madagaskar. I ta misja stala sie dla mnie jeszcze bardziej trudna i wymagajaca, bo zmusza do « wyplyniecia na glebie… » w zyciu wiary i modlitwy.

 Na poziomie krajowym jako Odnowa nie jestesmy bezczynni. Kazdego roku wybieramy nowa diecezje i udajemy sie w wielkiej liczbie, aby tam na miejscu swiadczyc o radosci zbawienia. W tym roku bylo wyjatkowo. 30 malych busikow z calego Madagaskaru udalo sie az na Wyspe Nosy Be. To dokladnie 1000 km ze stolicy. Niektore grupy musialy pokonac prawie 2 tysiace kilometrow. Dla kogo ten wysilek i taki wydatek ? A no wlasnie. Tylko motywacja wiary da nam pelna odpowiedz. Dla grup charyzmatycznych tu na Madagaskarze ten « mobilny apostolat » wydaje nam sie konieczny, aby w innych zakatkach Madagaskaru dac doswiadczyc ludziom mocy Chrystusa Zbawiciela, mocy Ducha Swietego. W sumie bylo nas prawie 800 uczestnikow z 20 diecezji Madagaskaru.

Na modlitwie, na nauczaniu, na posludze modlitwy uzdrowienia i uwolnienia, na uczestnictwie w lokalnej pielgrzymce- spedzilismy prawie tydzien czasu. Dla przykladu podam, iz tak wielu ludzi prosilo o modlitwe, ze zmuszeni bylismy stworzyc 30 grup wstawienniczych. Region wyspy Nosy Be jest bardzo przesiakniety magia i okultyzmem. Stad nie dziwi, ze mielismy pelne rece « roboty »… I zlemu duchowi to sie nie podoba. Szuka zawsze, aby nas doswiadczyc czy w drodze powrotnej czy w czasie takiego Kongresu. Podam tylko, ze w drodze powrotnej uniknalem moze i smierci, bo wpadlem w grozny poslizg i samochod obrocil sie o 180 stopni. Bez szwanku, pod opieka Boza-ruszylem dalej…

 Rytm mojej poslugi misyjnej pomnozyl sie jeszcze bardziej. Z moja ekipa rekolekcyjna udaje sie do oddalonych diecezji, aby przeprowadzac rekolekcje ewangelizacyjne w formie kerygmatycznej przygotowujacej ludzi do nowego narodzenia w duchu. Od poczatku roku kazdego miesiaca przynajmniej raz udaje sie na 7-10 dni ( liczac dojazd) do konkretnej diecezji czy dystryktu. Tak wiec w miesiacu styczniu w Antsirabe – 200 uczestnikow,, pozniej w Nosy Be- 150 osob, nastepnie Mahavoky (Mananjary)- 545 osob, Ifanadiana (Mananjary) 240 osob, Ambohitsara (Mananjary)- 659 osob itd. Jest co robic z taka liczba ludzi i dlatego nie dziwcie sie, ze czesto upadam ze zmeczenia kiedy sam spowiadam taka mase ludzi…Juz nie wspominam o wszelkich « przygodach » zwiazanych z modlitwami o uzdrowienie itp. Lecz za kazdym razem moge powtorzyc z wdziecznoscia-« wielka tam Panie laska Twoja byla i nie podobna ku wierzeniu sila.. ». Jezus jest Panem !

 Ostatnimi miesiacami pojawilo sie kolejne Boze wezwanie. Tym razem forma dlugich bo do 10 dni trwajacych rekolekcji dla Siostr misyjnych na Madagaskarze. W miesiacu sierpniu az dwie serie. Od 1 do 10 sierpnia dla Siostr Sw. Jozefa z Cluny. Wyjatkowa okazja, bowiem to pierwsze Zgromadzenie Siostr na Madagaskarze. W tym roku obchodzi 150 lecie swego przybycia i dzialalnosci misyjnej. Zatem wyjatkowa okazja. Coz innego moglem im zaproponowac jesli nie dostosowana do ducha zakonnego KERYGME ! Uczestniczylo blisko 50 Siostr. Wiele z nich to juz starsze i czulem sie przy nich jak ich duchowy syn. Ale Siostry cudownie pokorne i otwarte na laske. Na koniec rekolekcji osobista modlitwa wstawiennicza nad kazda z Siostr z moja mala grupa charyzmatyczna.

 Modlilismy 14 godzin. Siostry gleboko poruszone i umocnione laska plakaly z radosci. Oto powiew Ducha Pocieszyciela…Za dwa tygodnie ruszylem w daleka diecezje Ambatodrazaka. Tym razem Siostry od Trojcy Swietej. W suchym  oddalonym buszu stworzyly tutaj ich centralna misje. Dobrze zagospodarowana misja jest prawie samowystarczalna. Uczestniczylo ponad 60 Siostr. Jako ze bylem sam to nie dalem rady modlic sie nad Siostrami. W spowiedzi staralem uczynic co mozliwe. Reszte pozostawilem Duchowi Swietemu.

 W miesiacu czerwcu poblogoslawilem kolejnych 15 krolow wprowadzajacych ich do wspolnoty Kosciola. To inna historia godna swiadectwa. Udalismy sie wielka moja lodzia –« Paraclet 2000 » do buszu, na pokladzie 80 krolow ze mna jako apostolowie, dla swiadectwa. Pieknie bylo. Moi krolowie jak legionisci w nowych specjalnych koszulkach paradowali dumnie swiadczac, ze mozna byc i krolem i chrzescijaninem. Prosze o modlitwe wlasnie w intencji tego apostolatu, bo spotykam wiele przeciwnosci, a owoce sa wielkie.
Konczac moje dzielenie sie z Wami, Drodzy Przyjaciele, dziekuje Wam z serca za wszelka pomoc duchowa i wsparcie materialne. Owszem potrzeby sa ciagle wielkie. Staram sie, aby Wasza pomoc stawala sie owocem Zbawienia dla wielu. Blogoslawie Wam z serca.

 

O. Zdzislaw Grad, SVD- misjonarz werbista z Madagaskaru,
15 X 2011 Antananarivo

 
Aktualności przez kanał RSS
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Polecam...

Dzisiaj jest...
23 Lutego 2012
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Bądzimir, Damian,
Florentyn, Łazarz,
Piotr, Romana, Roma,
Seweryn
Do końca roku zostało 313 dni.