Advertisement
sie 31 2010
Dwa swiaty jedna misja... PDF Drukuj Email
Dodał: Krzysztof Laskowski   
31.08.2010.

 Opatrznosc Boza prowadzi mnie dziwnymi drogami dajac okazje do gloszenia Ewangelii w sytuacjach dla mnie nieoczekiwanych. W ostatnich kilku tygodniach nasililo sie moje apostolstwo misyjno-rekolekcyjne. W niespelna dwa miesiace w roznych czesciach Madagaskaru w sumie przeprowadzilem 5 serii rekolekcji kerygmatyczno-charyzmatycznych, badz to dla swieckich badz dla Siostr zakonnych.

 Niektorzy moze pamietaja moj urlop rok temu w Polsce,ktory wypelniony byl rowniez rekolekcjami czy to w kraju czy za granica. W pazdzierniku 2009 wraz z O. Piatkowskim,SVD prowadzilem rekolekcje dla naszych misyjnych Siostr klauzurowych, Sluzebnic Ducha Swietego od Wieczystej Adoracji w Holandii, w Steylu. Owe wyzwanie i doswiadczenie bylo wyjatkowe, bo po raz pierwszy w takim swiecie. Wlasnie o tym « swiecie » Siostr zakonnych, odcietych od zgielku tego swiata, a jednak w jego sercu, chialbym sie podzielic pewna refleksja.

 Jak powiedzialem nie jest to doswiadczenie codziennosci rozmawiac ze Siostrami w klauzurze poprzez kraty, poprzez kraty spowiadac, glosic konferencje, modlic sie nad Siostrami…Ale to wyraz ich duchowej ofiary, ktora zatacza szerokie kregi misyjne. Miejsce, w ktorym Siostry sa obecne, dzisiaj przybralo oblicze neopoganstwa. Mam na mysli kontekst kulturowy i religijny panujacy w Holandii dzisiaj. Siostry osiadle  w Steylu sa jakby « samotna wyspa » czy raczej « oaza » Ducha sw., gdzie Bog nadal w wyjatkowy sposob jest czczony. Dzien i noc nasze Siostry na kolanach przed Najswietszym Sakramentem wstawiaja sie za « swiatem », aby swiat uwierzyl, ze Bog jest…

 Nasze Siostry tutaj, to misjonarki na kolanach upraszajace dar wiary i nawrocenia dla swiata, a dla nas misjonarzy moc Ducha Swietego w gloszeniu Ewangelii na calym swiecie. Gloszac tym wlasnie Siostrom Slowo Boze umacnialem w nich sens owego nadzwyczajnego « poslania misyjnego ». Dzielilem sie wieloma swiadectwami z niwy misyjnej przekonujac Siostry, ze skutecznosc mojej i nas misjonarzy poslugi plynie z ich serca rozmodlonego.  Mialem zatem bezposrednia okazje wyrazic im moja wdziecznosc za ich modlitwe w mojej intencji  i naszej malgaskiej misji.

 Mija 9 miesiecy i Opatrznosc Boza posyla mnie do kolejnej wspolnoty Siostr klauzurowych o charyzmacie misyjno-kontemplacyjnym. Tym razem na czerwonej ziemi Madagaskaru. Wlasnie ukonczylem kolejne 8 dniowe rekolekcje we wspolnocie Siostr Klarysek z Konga, ktore sa od dwoch lat na Madagaskarze zakladajac swoja « nowa placowke » klasztor w niebywalej scenerii, daleko w zapadlym  buszu, w miejscu totalnie wyizolowanym ze swiata, gdzie prawie nie ma zywej duszy…

 Regula i cel istnienia wspolnoty Siostr Klarysek w czesci jest podobny do naszych Siostr Sluzebnic Ducha Sw. w Steylu. Tym co je laczy to ostra klauzura, wstawiennictwo  kontemplacyjne i ofiara za zbawienie swiata. Obydwie wspolnoty na swoj sposob misjonuja. Misjonuja skuteczniej niz ci co aktywnie sa zabiegani o Krolestwo Boze. Siostry Klaryski z Konga od 20 lat byly proszone, aby udac sie do roznych krajow Afryki zakladac ich nowa wspolnote. Jednak jak powiadaja, nie czuly ze akurat tam je wola Duch Swiety. Kiedy nieoczekiwanie przyszlo zaproszenie z Madagaskaru, to cala wspolnota jednomyslnie i entuzjastycznie wyrazila gotowosc.

 Siostry modlily sie caly rok, aby wlasciwie rozeznac wole Boza i w sumie 7 Siostr przybylo na Madagaskar. Jednak druga siudemka « nieszczesliwa » pozostala w Kongo. Sluchalem ich historii z podziwem, jak wiele ofiar i trudnosci musialy przebyc, aby w koncu dotrzec na Czerwona Wyspe. Bedac juz na lotnisku w Antananarivo (Madagaskar) chciano je z powrotem odeslac tym samym samolotem, bo cos w paszportach brakowalo. Siostry sie uparly, ze nie wroca, koczowaly do polnocy na lotnisku, niektore plakaly, ale w koncu postawily na swoim.

 Nasz Swiety Zalozyciel, Arnold Janssen powiadal, ze dziela Boze poznaje sie po trudnosciach z jakimi je sie realizuje. W przypadku nowej fundacji Siostr Klarysek z Konga sprawdza sie to na sto procent. Juz na Madagaskarze budujac swoj klasztor i to w takiej buszowej dziurze,ze az strach bierze i  nie obylo sie bez krzyza. Okazuje sie ze odpowiedzialni za budowe klasztoru i innych projektow po prostu naciagneli Siostry finansowo. Jeden ukradl zaliczke i zniknal, a drugi wystawil cene budowy przynajmniej o 100% za duza.

 Bedac na miejscu rzucilem okiem na mur ogrodzenia, ktory zaczeli budowac. Nie trzeba bylo specjalisty, aby sie przekonac ze w gre wchodzi wielkie oszustwo. Moimi golymi rekami rozwalalem mur !!! Poruszylem sie swietem gniewem. Wyjasnilem Siostrom, ze to kolejne wielkie oszustwo. Siostry mi zaufaly i mianowaly odpowiedzialnym za nadzor wszystkich ich projektow budowlanych. Tak wiec oprocz duchowej budowli jaka stawialem we wspolnocie Siostr gloszac im rekolekcje, przyszlo mi stawiac kolejne z kamienia.

 Nasze rekolekcje dla Klarysek przypadly akurat na wspomnienie liturgiczne ich Zalozycielki  sw. Klary. W tym dniu mialem przywilej, aby wspolnie ze Siostrami spozyc swiateczny posilek we wnetrzu klauzury. Duchowosc Klarysek to duchowosc scisle zwiazana ze Sw. Franciszkiem z Asyzu. To co nadaje specyficzny urok modlitwie Klarysek z Konga to polaczenie modlitwy liturgicznej ze spiewem i gra na harfie afrykanskiej, bebnach, grzechotkach itd. Modlac sie z nimi wchodzisz w inny swiat, ten afrykanski, misyjny i kontemplacyjny glownie. Przy wiekszych swietach Siostry chetnie lacza modlitwe z tancem sakralnym. Widac jak na dloni ich dusze kontemplacyjne, ale tez i calkiem afrykanskie, adoruja Boga dusza i cialem. Nie ukrywam, ze czulem sie « mniejszym » widzac oddanie i gorliwosc Siostr w sluzbie Bogu. Czy to w Holandii czy na Madagaskarze z pewnoscia sa dla nas misjonarzy natchnieniem i sila.

 Otoczenie gdzie Klaryski zakladaja klasztor jest na polpustynne, calkowicie pozbawione lasu i drzew. Klimat jest tu wyjatkowo suchy, a deszczu mozna sie spodziewac tylko w grudniu. Zastanawialem sie jak ludzie moga tutaj wyzyc. W wolnych chwilach spacerowalem bo gorach i dolinach, wawozach. Po raz pierwszy mialem okazje z bliska i na spokojnie przyjrzec sie naturze w tej czesci Madagaskaru. Moje odkrycie, ktore jest zarazem sekretem przezycia ludzi w tym regionie, to setki zrodelek w wawozach, ktore przemieniaja male kawalki terenu w poletka uprawne czy w  ryzowiska. Naprawde to cud Bozy dla tego terenu. W tych wawozach mozna dostrzec resztki pierwotnego lasu z ciekawa roslinnoscia i drzewami. Szalenstwem Madagaskaru nadal jest wypalanie stepu co prowadzi do degradacji ziemi tworzac wielkie zapadliska zwane « lavaka ». Niesposob wykorzenic tego nawyku mimo wysilku i Kosciola i rzadu.

 Klasztor Siostr lezy u zbocza wielkiej gory. Jak sie dowiedzialem na przywitanie Siostr i zapewnienie im opieki przodkow, pewien sluga Bozy pozwolil sobie na ofiare zebu zlozona dla Razana ( przodkow malgaskich) oraz na szczycie gory zbudowali mala stele z kamieni z podobna intencja. Bylem wzburzony ignorancja tego slugi Kosciola. Oczywiscie omodlilem to miejsce i w swietym gniewie rozmiotlem na kawalki te stele. Widzicie zatem, ze ewangelizacja ma swoje rozne poziomy, Do niektorych poziomow wielu tubylczych slug Kosciola jeszcze nie doroslo. Zatem pracy wiele nadal dla misjonarzy.

 Miejsce w ktorym Siostry Klaryski postanowily zalozyc swoj nowy klasztor, to teren typowo misyjny. Kontekst tzw. pierwszej ewangelizacji. Region diecezji Tsiromandidy jest jeszcze slabo ewangelizowany. Wraz z calym Wybrzezem zachodnim Madagaskaru liczba chrzescijan w tych okolicach nie przekracza 5%. A ci ktorzy juz sa formalnie ochrzczeni maja jeszcze wiele etapow do przebycia, aby stanac dojrzale na nogi w sluzbie Jezusowi, Panu i Zbawicielowi. Siostry Klaryski przez swoja obecnosc w tak odosobnionym miejscu sa jakby na pustyni. To prawie realna pustynia. Dodac nalezy ze pod wzgledem religijnym nie jest lepiej w tym regionie. Stad ich modlitewna obecnosc jest czescia pierwszej ewangelizacji. Siostry Sluzebnice Ducha Sw. w Holandii biora udzial w reewangelizacji kraju, ktory kiedys tetnil zyciem Ewangelii. Widzimy dwie wspolnoty kontemplacyjno-misyjne w dwoch roznych swiatach, ale z jedna MISJA- przecierania mrokow ciemnosci dla szlakow laski Zbawienia.

 Dobiegly konca te 10 dni wspolnej modlitwy i refleksji z Siostrami w dalekim buszu, we wiosce Ampatsipotsy, diecezji Tsiromandidy. Jak zwykle zaproponowalem Siostrom temat, ktory jest bliski memu sercu czyli « Kerygma dla zakonnic ». Kilka tematow dostosowalem do charyzmatu Siostr i ich duchowych potrzeb. Czesto kladlem nacisk na wieksza czesc do Ducha Swietego, ktory jest sekretem naszego uswiecenia i zycia wedlug ducha. Ostatnim dniem pomodlilem sie nad kazda Siostra proszac o ozywienie charyzmatu, ktory wyraza sie glownie w ich profesji zycia zakonnego i kontemplacyjnego. Duch Sw. wiernie przybyl na umowione spotkanie…

W sobote rankiem opuscilem ich wspolnote, ale jak na misjonarza przystalo, to jeszcze tu powroce, aby umocnic to co zasialem…

      

O. Zdzislaw Grad,SVD misjonarz z Madagaskaru

 
Aktualności przez kanał RSS
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Polecam...

Dzisiaj jest...
8 Lutego 2012
Środa
Imieniny obchodzą:
Gniewomir, Gniewosz,
Honorat, Jan,
Ksenofont, Lucjusz,
Paweł, Piotr,
Salomon, Sebastian,
Żaklina
Do końca roku zostało 328 dni.