|
Po krotkim oddechu okolo tygodnia w Antananariwo podjalem sie kolejnej sesji formacyjnej, chodzilo o liderow wszystkich grup stolicy. Jako miejsce naszej modlitwy i sklupienia tym razem udostepnilem nasza nowa darowizne czyli Dom w dzielnicy Iavoloha, w Antananarivo.
Od 2007 jako Zgromadzenie przejelismy te posesje w nadziei utworzenie Centrum Pastoralnego. Na razie nie mozemy tutaj rozwinac skrzydel bo nie starcza ludzi. W stolicy jest nas tylko trzech Werbistow i praktycznie 4 domy czy placowki, ktore czekaja na rozwoj. Potwierdza sie prawda, iz najwiekszym darem dla misji jest po prostu czlowiek, jego nic nie zastapi. Poki co niektore dziela Werbistow musza troche poczekac tu w stolicy, albo ida, ale wolniejszym rytmem. Ten Dom w Iavoloha az sie prosi, aby tu zamieszkac na stale. Owszem mieszkalem tu ponad rok, ale musialem przeniesc sie do dzielnicy Ambatobe, aby zajac sie nowa parafia. Zatem poki co jedynie zagladam do Iavoloha udostepniajac Dom roznym grupom duszpasterskim. Pamietacie, ze moj czas misyjnego narodzenia, to teren Mananjary, na Wybrzezu. Tam tworzylem od podstaw wszystkie grupy charyzmatyczne, tworzylem je w duchu pokory i posluszenstwa oraz prostoty. Mimo, iz pochodza z tzw. prowincji, to jednak sa modelem dla wszystkich grup na Madagaskarze. O wiele mi trudniej formowac grupy w stolicy. Wyrosly w innym duchu, w wiekszosci bez bezposredniej opieki kaplana, a zatem czuja sie bardzo niezalezne i samowystarczalne…To glowny problem tych grup i glowna przeszkoda w duchowym wzroscie. I jak widac z doswiadczenia, grupy modlitewne zlozone z ludzi ubogich i pokornych ciesza sie wiekszymi darami.
Moje przypuszczenia potwierdzily sie. Niespelna tylko polowa liderow przybyla na rekolekcje. No coz, ile damy tyle otrzymamy…Niektorza zyja zludzeniami, iz wystarcza podniesione rece i juz deszcz lask posypie sie z nieba. A tak nie jest. Powtarzam to do zludzenia, ze dary i charyzmaty Ducha Swietego, aby sie ujawnily, to potrzebuja wiary glebokiej i radykalnego posluszenstwa Bogu. A to wymaga niemalej ofiary z naszej strony…maksymalnej ofiary na jaka nas stac.
W czasie konferencji i nauk bez owijania w bawelne klade nacisk na potrzebe radykalnego nawrocenia. Oczywiscie ze sekretem grup charyzmatycznych jest wspolne omadlanie sie. W zadnej innej grupie duszpasterskiej ta praktyka nie ma miejsca. A szkoda. Tak wielu ludzi cierpi a szansa szybkiego uzdrowienia bylaby bezposrednia modlitwa nad nim. Nasze parafie wezwane sa tez do rozpoznawania znakow czasu. Nadszedl nowy czas, nielatwe wezwanie dla Kosciola dzis. Tradycyjne duszpasterstwo to za malo. Za malo w Polsce i za malo na misjach tez.
Dziele sie tymi myslami z wami, w koncu zyjemy w Kosciele, ktory ma byc rodzina, w rodzinie nie ma sekretow, mowi sie o tym co cieszy i co boli. Oczekiwane osoby przybyly na kilkudniowe rekolekcje do Iavoloha w dniach 19-22 marca 2009. W sumie przewinelo sie kilkadziesiat osob, ale to za malo jak na liczbe grup w stolicy. Jednak ciesze sie kazdym, kto dzieki prostocie i otwarciu doswiadczyl nowej mocy Ducha Swietego. Chodzi o to, aby jako odpowiedzialny nie byl przewodnikiem slepem, a swiadkiem ktory doswiadcza autentycznie zycia w Duchu Swietym. Widze, ze wielu grupom nie brak dobrej woli, ale wiele im brakuje aby je nazwac w pelni charyzmatycznymi. Dlaczego ? A bo nie widac szczegolnych objawow charyzmatycznych. Grupy te spotykaja sie na modlitwie, wielbia Pana Boga, rozwazaja Pismo Swiete, ale cos im ciagle brakuje. Juz mowilem, ze sekret lezy w radykalnym nawroceniu i modlitwie, modlitwie stalej i dlugiej, codziennie…Nie wszystkich na taka ofiarnosc stac a chcieliby cieszyc sie sporymi owocami ducha. Cos za cos, sprawdza sie takze w ekonomii laski. Mam nadzieje, ze osoby ktore przybyly beda zaczynem nowego powiewu w swoich grupach. Oto wlasnie zabiegam z calego serca, aby przykald pociagal innych widzac dzialanie laski.
O wiele wiecej satysfakcji daly mi rekolekcje, ktore przeprowadzilem rowniez dla grup z Antananarivo w miesiacu kwietniu, 24-26 IV 2009. I w tym samym miejscu. Przewinelo sie okolo 200 osob, a w tym okolo 40 prosilo o laske wylania Ducha Swietego. To tak bardzo utwierdza moja wiare i gorliwosc widzac jak Duch Sw. odnawia oblicze Kosciola w osobach ktore oddaja mu swoje zycie. Nie bede powtarzal sie opisujac schemat przebiegu rekolekcji, bo on w moim wydaniu jest niezmienny. O tym juz tyle razy Wam pisalem. Ale zawsze buduja swiadectwa osob na koniec rekolekcji.
To oddawanie chwaly Duchowi Swietemu, ze jest Bogiem posrod nas. Jakze czesto sie zdarza, ze osoby kompletnie zaniedbane duchowo odnajduja nowe zycie i nowego ducha. Wielki jest Pan. Nie chce sobie kadzic, ale mam nadzieje, ze osoby ktore wyszly niejako spod moje reki beda nowym zaczynem mocy Ducha w stolicy. O to sie modle, bowiem przeszkod we formowaniu grup w stolicy jest niemalo. Nie chce o tym pisac, ufam tylko ze dobra wola i moc Ducha Swietego zwycieza zlo, ktore pragnie mnie zniechecic. Modle sie, aby grupy w stolicy byly autentyczne, bo one maja najwiekszy wplyw na pozostale w glebi Madagaskaru.

O. Zdzislaw Grad, SVD- misjonarz Werbista z Madagaskaru |