Aktualności arrow Misjonarze piszą arrow O. Krzysztof Kolodyński, List z Madagaskaru 2009              
Advertisement
lut 18 2009
O. Krzysztof Kolodyński, List z Madagaskaru 2009 PDF Drukuj Email
Dodał: Krzysztof Laskowski   
18.02.2009.

O. Krzysztof Kolodynski SVDWitam Was ponownie! Wczoraj powrocilem z malej wyprawy w polnocna czesc naszego dystryktu i czuje juz niemale zmeczenie adwentowe. Z tego szalonego planu co tu z Louisem wymyslismy to widze, ze musze sie sprezyc i napisac cos juz dzis, jak w ogole jeszcze cos przed swietami bede chcial napisac.  Tak. Ostatnio troche czuje sie zmeczony.

Warunki i nasz grafik troche napiety. W listopadzie to oczywiscie sporo akcji bylo jesli chodzi o zmarlych. Caly pierwszy tydzien miesiaca poswiecilismy na modlitwe za dusze zmarlych bliskich. To troche bylo nowosci dla naszych parafian. Dla nas tez, bo moglismy uczestniczyc w Famadihana, czyli swiecie “przewracania zwlok”.

To tak doslownie, a konkretniej bylo to przemieszczenie kosci 11 przodkow z roznych grobow do jednego, nowego grobowca. No to byla feta, tance, orkiestra, a szczegolnie trabki. Troche tu naszym sasiadom pogoda nie dopisala i tak to wszystko w wielkim blocie. Porobilem troche zdjec i przy okazji zgodzono sie bym wszedl do srodka grobowca. Bylo to podczas symbolicznych tancow wokol grobowca ze zwlokami zawinietymi w nowy calun. W srodku zapytalem gdzie jest dla mnie miejsce, to z usmiechem odpowiedzieli, ze na samej gorze, bo tam takie betonowe polki porobili. Podobno im wyzej tym lepiej ... kiedys moze sie przekonam o tym lepiej!

Wiele pracy ostatnio i tak w drugiej polowie listopada bylem sam na parafii. Louis troche poplanowal, a potem pojechal na spotkanie rady regionalnej. Musialem walczyc na 2 fronty, bo mielismy przygotowania do swieta patronalnego w dwoch wioskach. Odprawialem Msze rano na parafii Anosindrafilo, a pozniej, zaleznie od programu jechalem, by zapelniac program oktawy przed Sw. Cecylia. Wiazalo sie to ze spowiedzia, procesja z figurka Maryi po domach ludzi, uczestnictwem w licznych spotkaniach itp.

Deszcze daly sie we znaki i droga stawala sie dosc sliskawa jak na motor.

Jednego dnia, jeszcze nie skonczyla sie Msza, a juz lalo i postanowilem jednak wracac w deszczu. Wyjezdzajac z wioski czulem sie jak bracia Golec na zuzlowym torze. Mialem niezla jazde w sandalach i blocie, ktore pokrylo caly zjazd z wioski. Na szczescie zjazd nie byl stromy i tak powoli sunalem. Potem w drodze jeszcze kilka trudnych miejsc i tak przemoczony dotarlem na teren misji. Nastepnego dnia nie pojechalem do Ambonivohitra, bo kiepsko sie czulem, a w kolejne dni czekal mnie wazny program, w sobote chrzty i w niedziele zakonczenie oktawy i wielkie swietowanie. 

Pierwsza polowa Adwentu zeszla nam na przygotowniach do swieta rozpoczecia Jubileuszu 50-ciolecia istnienia naszej diecezji Ambatondrazaka. Dla mnie wiazalo sie to z przygotowaniem multimedialnej prezentacji. Biskup poprosil mnie abym to przygotowal, tak wiec nie wypadalo
sie wymawiac. Zadanie bardzo trudne. Jednego dnia otrzymalem doslownie dziesiatki albumow ze zjeciami. Setki zdjec i wiele bez podpisow. Prezentacja ... juz od poczatku bylem “w proszku” (i tu pozdrowienia dla Luca, bo razem to sie nie raz w takich oparach bylo i przygotowywalo sie cos z niczego). Nie znam za dobrze jeszcze tej diecezji, a zdjecia z przedzialu 50 lat. Na szczescie sciagnieto jednego mlodzienca, ex-kleryka o imieniu Faniry i razem z nim przygotowywalem to wszystko. Wikariusz biskupi, Claude, pomogl w zrobieniu malego planu. Potem plan sie zmienial. Prezentacja ostatecznie zawarla ponad 200 zdjec. Wlozylismy w to troche animacji z muzyka i ... wyszlo dosc niezle.

Cale 2 tygodnie roboty, oprocz innych aktywnosci...

Nie pamietam czy juz wspominalem, ze do naszego dystryktu dodano trzy nowe wioski, a jedna odebrano. Wymyslilismy z Louisem program nowenny w dystrykcie przed Bozym Narodzeniem. I tak po pierwszym dniu, kiedy to odprawilem Msze dla jednej z pobliskich dzielnic Anosindrafilo, w drugi dzien zrobilem male, trzydniowe tournee, wlasnie do tych 3 nowych wiosek. W Antanimena juz bylem. Spora wioska i jedyna w naszym dystrykcie, gdzie w kosciele jest Najsw. Sakrament. Obok niej, jakies 500 m lezy Ambodielahy. Tu z kolei zaskoczyly mnie dzieciary. Sporo ich w kosciele i tak glosno spiewaly. To grupa dzieci jest tu najmocniejsza. Malo doroslych i troche mlodych, ktorym nie latwo sie zebrac, ale sa. Poznalem tez bardzo mlode malzenstwo, ktore przeszlo od protestantow i teraz sa w przygotowaniu do slubu koscielnego. Mowia o nich “mafana fo”, co oznacza gorace serca. No zobaczymy jeszcze, bo tak zadlugo to tam nie zabawilem.

Vohitrevo to jedyna wioska do ktorej samochodem, ani motorem sie nie dojedzie. Nawet nie ma co marzyc o rowerze. Wioska ta oddalona jest o godzine drogi pirogiem. Mozna rzec, ze sa ze wszystkich stron odcieci woda. To tu zaczynaja sie rozlewiska jeziora Alaotra. I tak przez sitowia, woda o troche blotnym w tym czasie kolorze. Ciekawe klimaty po drodze. Niestety zapomnialem zupelnie aparatu. Pakowalem sie na te wyprawe w locieee ....

Ciezkie  powieki …i tu moi drodzy usnalem. Już od kilku dni walcze, by napisac do Was i wyslac to przed swietami coby wstydu nie było, a radosc raczej… Dzis, jakby bylo malo, to wezwano mnie na walne zebranie. Odnosnie radia ... no mialem ostatnio niezle niespodzianki i trudnosci nie brakuje. Niezle sie wkopalem chyba z tym radiem. Wiecej stresu i niewiadomych ... Co chwile jakies zmiany, a do stabilnosci jeszcze daleko. No i radzilismy z wielkimi ... zobaczymy co to bedzie. Nadazyla sie okazja by wyslac projekt radia i musze w tej goraczce przedswiatecznej jeszcze na to znalezc czas. Jutro dwie Msze, a w tym pierwsza jeszcze ze spowiedzia ... oj bedzie dluga walka! Cala nowenna daje nam popalic, ale w sercu gdzies tak mam jeszcze nadzieje, ze gdzies ta Boza radosc i klimat swiateczny i mo sie udziela, bo do tej pory to trudna z tym, coby poczuc klimat tego Niebieskiego Narodzenia.

Koledy sobie zapuscilem i milo cos po polsku posluchac. W dzien swiat mam tez dwie Msze i jak dobrze pojdzie to zdarze na obiad z biskupem. Potem dzieciary maja wystepy i biskup objezdza parafie i rozdziela slodycze. No a jutro pomiedzy Mszami to nasza parafia przygotowala bozonarodzeniowy spektakl. Mam w tym swoj udzial: na poczatku krotki film o stworzeniu swiata, a potem zapewniam podklad muzyczny. Na probach bylo roznie. Tutaj to na prawde z tym niezly teatr, ale dla ludzi, mlodziezy i dzieciakow to istne zaangazowanie i radocha, wiec tez sie staram. Kazanka jeszcze nie gotowe! Nie ma czasu!!! No jednego “haka” juz mam, a w 25-tego to sponicznie chyba bedzie, choc jeszcze sie staram. W ten piatek, rozpoczynam rekolekcje dla mlodziezy, ktora chce skorzystac z tego czasu przerwy swiatecznej. W niedziele swietujemy w katedrze Swieta Rodzine wraz z wszystkimi parafiami dekanatu Ambatondrazaki.

I tak poproszono nas, by po poludniu powtorzyc nasze przedstawienie z Pasterki. A w poniedzialek, 29 to mam prawdopodobnie jechac na piknin z ministrantami, ale chyba nie wypali, bo w ogole sie nie zorganizowuja. Nigdzie nie pojade, bo musze pomoc ekipie odpalic program w radia, ktory ma ruszac od 1 stycznia. Takze jak widzicie to goraca ta koncowka roku, na tej mojej nowej parafii i misji. Ostatnio troche rozne odczucia po glowie chodza i musze chyba powaznie pomyslec o jakims konkretnym odpoczynku.

Dobra, powoli koncze, by znow nie zasnac . Jest niezly zaduch tu w mym pokoiku. Okno zamkniete, bo jak nie to komary by mnie zjadly. Ostatnio troche coraz ich wiecej, ale dzieki Bogu, jeszcze malarii mi nie przyniosly, a nie chcialbym ... oj nie! Ale o czym to ja juz pisze?! Takie tematy ...

Moi Drodzy! To tyle, jak na ten troche aktywny czas. Jest o czym pisac, ale z czasem kiepsko, nawet juz tu w Afryce, jak widzicie, he! Konczac ten krotszy list, pragne podzielic sie z Wami zyczeniami.

Niech w Waszych sercach zawsze bedzie ta nadzieja, ktora towarzyszyla Trzem medrcom podazajacym za Swiatloscia! Oczami wiary zagladajmy do zlobka, by zobaczyc Jezusa wszedzie tam, gdzie brak jest milosci i godnego gestu braterskiej solidarnosci. Niech ten czas wspomnienia wielkiego dnia dla ludzkosci przypomni nam, ze jest Ktos, kto chce co dzien przychodzic, bysmy nie czuli sie sami, ponizeni, zgnebieni grzechem i tym wszyskim co oddziela nas od Stworcy. “Teny tonga Nofo” – “Slowo stalo sie Cialem”! Nie zapomnijmy o tym, by to Slowo mialo gdzie zapuscic korzenie i obrodzic zyznie w tym przyszlym Nowym 2009 Roku!!!

Ambatondrazaka, 23 grudnia 2008 Madagaskar XI 

O. Krzysztof Kolodynski SVD

Kontakt: Krzysztof Kolodynski SVD B. P. 2; Ambatondrazaka 503 ,Madagascar, tel: +261 330842423

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.