Advertisement
paź 31 2008
Z laska Ducha Swietego w Majunga PDF Drukuj Email
Dodał: Krzysztof Laskowski   
31.10.2008.

 Od blisko dwoch lat Grupa charyzmatyczna z Majunga nalegala, abym przybyl do nich i poprowadzil rekolekcje charyzmatyczne w tradycyjnym, moim stylu. Ow tradycyjny styl, to nic innego jak modlitwa na calego, z calym ludzkim i duchowym zaangazowaniem. Normalnie potrzebuje 5 dni, aby grupa, ktora uczestniczy w rekolekcjach weszla dojrzale w doswiadczenie Zielonych Swiat…Punktem podstawowym to wierzyc w dzialanie Ducha Swietego tu i teraz oraz pragnac przyjac Go glebiej do swego serca. To glebokie przyjecie Ducha Swietego w Odnowie Charyzmatycznej nazywa sie « chrztem w Duchu », albo po prostu « wylaniem Ducha ».

Niektorzy magicznie wrecz wierza, iz nalozenie rak z prosba o dar Ducha Swietego spelnia sie w kazdej sytuacji. Tak raczej nie jest. Bog w zadnej sytuacji nie dziala magicznie i nie zniewala ludzkiej osoby. Owocnosc modlitwy o wylanie Ducha Swietego podporzadkowane jest normalnym prawom i zasadom zycia duchowego od zarania wiekow. Czyli zalezy to od gotowosci i nawrocenia ludzkiego serca. Stad moze sie wydarzyc i zdarza sie nierzadko, iz modlono sie nad dana osoba o wylanie Ducha, ale efekty byly raczej skromne…Skromne w sensie braku doswiadczenia namacalnych charyzmatow.

Oczywiscie, zadna modlitwa nie jest bezowocna, bowiem pozostawia w nas chocby slad Bozej obecnosci i laski. Ale aby wejsc w realne doswiadczenie charyzmatyczne, to potrzeba, aby wiara byla przezywana w sposob intesywny i radykalny. Formalnie kazdy ochrzczony chrzescijan jest potencjalnym charyzmatykiem, lecz aby charyzmaty ujawnily sie to potrzeba krokow radykalnych.
Z takim zatem nastawieniem wyruszylismy na polnocne Wybrzeze Madagaskaru, do jednego z najwiekszych portowych miast Czerwonej Wyspy. Dla owocnego i skutecznego przeprowadzenia rekolekcji charyzmatycznych potrzeba przynajmniej kilka osob, ktore beda omadlaly dane osoby pragnace przezyc doswiadczenie Zielonych Swiat. To omadlanie osob to ciezki chleb, dlatego starannie dobieram ekipe ktora rusza ze mna na podboj dusz. Tym razem bylo nas 14 osob, wynajelismy specjalne taxi brousse i w droge 600 km ze stolicy na polnoc. W czasie drogi widzimy jak z iloscia przebytych kilometrow klimat sie zmienia trzykrotnie ; od chlodnego gorskiego, do suchego az po tropikalny. Droge przebywamy noca, ale w karawanie innych taxi, dla bezpieczenstwa. Niestety ale napady bandyckie na taxi brousse, ktore docieraja do roznych zakatkow Madagaskaru nie sa rzadkie. Roztropnosc kaze trzymac sie grupy.

Kiedy decyduje sie na jakis charyzmatyczny wypad w glab Madagaskaru to oczywiscie  w takich sytuacjach ciezar wydatkow spoczywa na mnie, ale nie targuje sie z Panem Bogiem, majac swiadomosc, ze wszystko co mam od niego poprzez Was pochodzi. Czesto powtarzam to roznym osobom, iz preferuje wydac 1 000 USD na rekolekcje charyzmatyczne niz na budowe jakiejs kaplicy. Dobre rekolekcje bede procentowac stajac sie zaczynem od wewnatrz dla umocnienie wspolnoty kosciola w konkretnym miejscu. Takim przykladem konkretnym jest mi Ambatodrazaka. W 2006 przeprowadzilem tam klasyczne rekolekcje, byla to skromna grupa, zaledwie 25 osob mimo ze swietowali 25 lecie istnienia. Pojechalem, choc to tez daleko, kilkaset kilometrow i z ekipa. Duch Sw. nie zawiodl, dzisiaj po dwoch latach, kolejne grupy potworzyly sie jak grzyby po deszczu.

W Majunga podobna sytuacja, owszem sa osoby gorliwe, ale niewiele ich i bez wiekszych darow charyzmatycznych. Dla ozywienia grupy potrzebne sa radykalne rekolekcje i to z obecnoscia kaplana. Obecnosc kaplana stwarza szanse na bardziej kompletne nawrocenie. Sam sakrament pojednania dobrze przezyty to juz samo w sobie uzdrowienie.

Przybylismy wczesnym rankiem, a rekolekcje zaczynaja sie wieczorem. Zatem korzystamy z szansy i jedziemy na kilka godzin nad morze. W koncu nie codziennie ma sie taka okazje, a niektorzy z mojej ekipy po raz pierwszy widza morze. Wszystko jest darem, wspolna rekreacja umacnia nasze wiezy przed wielkim duchowym wysilkiem w ciagu 5 dni.

Jak zwykle pierwsze dni ida z oporem, dopiero na trzeci dzien, po pierwszych spowiedziach i dwoch dniach postu o wodzie czuje sie bardziej posmak laski. Ludzkie serca otwieraja sie i staja sie bardziej wrazliwe na dzialanie laski, tchnienia Ducha Swietego. Scenariusz powtarza sie, najpierw gloszenie Kerygmy, podzielone na 7 tematow. W przeprowadzaniu konferencji wymieniamy sie i uzupelniamy, niekiedy trzy osoby mowia na podobny temat dajac rownoczesnie osobiste swiadectwa doswiadczenia laski Bozej, nawrocenia, doswiadczenia Bozej milosci czy dzialania charyzmatow. Na tym polega Kerygma, pierwsze, podstawowe gloszenie Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Gloszenie z moca, z radykalnym przekonaniem i osobistym doswiadczeniem.

 

Od 15 lat formuje spora liczbe laikow, aby staneli na wlasnych nogach kiedy mnie zabraknie, albo przeniosa mnie w inny kat Madagaskaru. W ten sposob kiedys w Pangalanie mialem 30 grup modlitewnych ktore spokojnie mnie zastepowaly w omadlaniu osob wszelkiej kategorii. Musze powiedziec, iz szeroka wspolpraca z laikatem jest czyms charakterystycznym dla Kosciola malgaskiego. Dla mnie osobiscie to wielka satysfakcja i radosc moc miec do dyspozycji wiele osob gotowych do poswiecenia i wspolpracy w dziele misyjnym.

W czasie rekolekcji normalnym jest, ze osoby decyduja sie na spowiedz z calego zycia, to sa wielkie chwile w zyciu kazdego. To wielka laska dla wielu. Pomagam jak moge, aby czlowiek sie odrodzil. Nie ukrywam, iz te spowiedzi wiele mnie kosztuja, jak bym mogl to bym uciekl w sina dal…wolalbym rabac kamienie niz byc wowczas przykutym do konfesjonalu. Jakby caly ciezar grzechow spadal na mnie, tak sie czuje zmeczony i powalony, ale musze trwac. W ostatnim dniu spowiadam do 2-giej w nocy, to w pokoju, na siedzaco, to na stojaco, to chodzac itd. Koncze w swietle ksiezyca, na srodku placu seminaryjnego, pod oknem Biskupa, upadam ze zmeczenia, ale warto bylo…

Moja ekipa idzie mi w sukurs, jak tylko osoba wyspowiadana to od razu przechodzi do drugiego pomieszczenia na modlitwe czy to uzdrowienia czy skruchy czy to uwolnienia. W kazdym razie wielkie rzeczy sie dzieja, ludzie sie odradzaja do nowego zycia, lez skruchy kilka wiader, a my dziekujemy Duchowi ze znow zechcial nas uzyc do uswiecenia dusz. Na tym nie koniec. Ostatni dzien to swieto laski, czyli modlitwa o napelnienie Duchem Swietym.  Dzielimy sie znowu na 5 grup wstawienniczych, pomieszczenie do modlitwy kaze przystroic palmami i kwiatami. W koncu oczekujemy na przyjscie niezwyklego Goscia, to osobiste Zielone Swieta.

Kiedy wszyscy omodleni i szczesliwi, to ostatnim punktem jest wspolny uroczysty posilek, agapa a po niej msza rozeslania. To tez wazne, w czasie modlitwy na rozeslanie nowi napelnieni laska maja okazje wyprobowac dzialanie nowych chryzmatow. Sa otoczeni doswiadczonymi bracmi w wierze, ktorzy czuwaja aby modlitwa i uzywanie charyzmatow odbywalo sie w harmoni i pokoju. Tak tez bylo. Kolejne dzielo spelnione, czekamy na nowe poslanie Ducha Swietego. Ja juz wiem, ekipa jeszcze nie…

 

O. Zdzislaw Grad, SVD-misjonarz z Madagaskaru, VII 2008

 
Aktualności przez kanał RSS
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Polecam...

Dzisiaj jest...
8 Lutego 2012
Środa
Imieniny obchodzą:
Gniewomir, Gniewosz,
Honorat, Jan,
Ksenofont, Lucjusz,
Paweł, Piotr,
Salomon, Sebastian,
Żaklina
Do końca roku zostało 328 dni.