Aktualności arrow Moja książka-Motorowką z Jezusem arrow Znak mesjański na misjach              
Advertisement
sie 20 2007
Znak mesjański na misjach PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
20.08.2007.

 

W swoim zyciu publicznym, Jezus uzdrowil wielu w sposob niezwykly, tak iz mozna powiedziec, iz cudowne uzdrowienia charakteryzowaly Jego działalność. Uzdrowienia, które miały miejsce były znakiem Jego mesjańskiej misji. Objawiały zwycięstwo Królestwa Bożego, nad wszelkiego rodzaju złem, oraz były symbolem kompletnego uzdrowienia człowieka, tj. jego ciała i duszy. Co więcej, nawet pierwszej ewangelizacji, zgodnie z zapisem Nowego Testamentu, towarzyszyło wiele cudownych uzdrowień , które potwierdzały moc przesłania ewangelicznego.

Cudowne uzdrowienia potwierdzały ewangelizacje w czasach apostolskich, a nawet czytamy w Nowym Testamencie, iz Jezus rzeczywiście udzielił Apostołom moc dokonywania uzdrowień. Czytamy to w klasycznym tekście rozesłania Apostołów: Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, uzdrawiajcie trędowatych, wyrzucajcie zle duchy.. Mt 10,8.

Moc uzdrawiania byla dana uczniom, w kontekście misyjnym, nie dla wywyższenia uczniów, ale w celu potwierdzenia wiarygodności ich misji.
Te słowa cytowane z Dokumentu Kongregacji Nauki Wiary o Uzdrowieniu, posłużą nam jako motto w moim świadectwie o setkach uzdrowień, głównie duchowych, jakie miały miejsce w mojej posłudze misyjnej na Madagaskarze.

Widząc wiele osob cierpiących duchowo, psychicznie czy na ciele, zostałem niejako przymuszony, aby podjąć sie posługi modlitewnej o uzdrowienie i uwolnienie. Jako kapłan, musiałem potraktować tę potrzebę ludzi, w duchu wiary i milosci. Musiałem przygotować sie duchowo i przygotować również współpracowników świeckich, bowiem z czasem mielismy taka liczbe proszacych o posluge modlitwy, iz ja sam, a nawet jedna grupa modlitewna, nie podołałaby temu. Nasze przygotowanie wyrazilo sie specjalnymi rekolekcjami, jakie przeprowadza sie w Grupach Odnowy w Duchu Świętym.

Jak wielka laska towarzyszyła nam, właśnie podczas tych pierwszych charyzmatycznych rekolekcji. Po rekolekcjach wracaliśmy wieksza grupa do Mananjary, stolicy diecezji, gdzie tymczasowo mieszkałem. Moim srodkiem lokomocji była wielka lodz motorowa, 13 metrow długości. Po drodze zatrzymaliśmy się w Tanandava, gdzie zostaliśmy poproszeni natychmiast o modlitwe nad młodym nauczycielem, ktory od ponad 5 lat, był zakuty w dyby i caly czas przebywal w malutkiej chatce 2 metry na półtora. Tak od ponad 5 lat!!!

Ludzie opowiadali ,ze ponad 5 lat temu, nagle stracil zmysły i ponieważ był agresywny, rodzina zadecydowała zakuć go w dyby, bo nie mogli sobie z nim poradzić. Miał na imie Maxim, może miał 40 lat, nie wiecej. Z czasem jego stan duchowy jeszcze bardziej się pogorszył. Niektórzy mówili o opętaniu. Ja osobiście nigdy o czyms takim nie słyszałem i nie miałem wyobrażenia.

Była to nasza pierwsza modlitwa uzdrowienia, tuz po rekolekcjach. Weszliśmy kilka osob najbardziej zaufanych, aby się troche nad nim pomodlic. Jak sie okazalo nie bylo to troche, ale 5 godzin bez spoczynku. Podczas tej modlitwy naczylismy się wiele. Zrozumieliśmy, ze modlitwa uzdrowienia czy uwolnienia, to swego rodzaju liturgia, która prowadzi sam Duch Święty. Ludzie z wioski chcieli nas ugościć i przygotowali dobry posiłek. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy podczas modlitwy, zakuty w dybach Maxim, dziwnym glosem zaczal drwic z nas, ze chcemy jesc.

Zrozumialem, ze zaczyna się duchowa walka o niego, i ze potrzeba naszej ofiary postu, aby skutecznie kontynuowac modlitwe. Maksim bełkotał niestworzone rzeczy, mowil obcymi jezykami, bluźnił, ale czasami pośród kłamstw, usłyszeliśmy z jego ust, co mamy czynic w danej chwili, aby modlitwa o jego uwolnienie była skuteczna. Co wiecej wyjawial grzechy znanych osob i rzucal się na boki, potrzeba było kilku osob, aby go trzymac.

W pewnym momencie Maksim zaczal przywoływać najbliższe mu osoby. „Gdzie jest moja mama, po czym gdzie jest mój tata, gdzie moja siostra i brat”.Znowu zrozumieliśmy, ze warunkiem uwolnienia jest to, aby najbliżsi przyłączyli się do modlitwy wstawienniczej za niego. Modlitwa trwala nadal, ale już w większym gronie. Kolejne rozance, litanie, Pismo Święte. Doszlo do tego, ze prawie cala wspolnota chrześcijan miedzy czasie zostala wezwana do modlitwy za niego. Maksim jakby zaczal powoli mowic bardziej rozsadnie, ale ciagle czulismy i widzieliśmy, ze jakas zewnetrzna sila kieruje jego reakcjami, ze nie jest soba.

Powoli Maksim uspokoil sie zupełnie, doszedł do siebie i zaczal się z nami wspólnie modlic. Wielu płakało ze wzruszenia widzac, jak wielka moc ukazal Duch Sw. Było wiele innych objawow laski podczas tej modlitwy. Trudno mowic o wszystkim publicznie, bo to sprawy intymne i święte.

Najpiękniejszy a zarazem najtrudniejszy dla mnie moment, przyszedł wowczas, kiedy okazalo się, iż jest wola Boza, aby Maksima uwolnic z dyb!!! Pytalem sam siebie, czy rzeczywiście znak Boga jest wiarygodny, czy nie ulegam zludzeniu. Zaryzykowałem, wlasnym, komandoskim scyzorykiem rozpiłowywałem drewniane dyby Maksima, w których był zakuty blisko 6 lat.

We wiosce nastąpiło niesamowite poruszenie, poganie nie wierzyli wlasnym oczom, co sie dzieje? Ojciec i Matka ucalowali Maksima z wielkim wzruszeniem. Zdrowego już syna, pobłogosławili na nowo i Maksim zostal uroczyscie wprowadzony do „Tranobe”, do domu plemienia. Wielka tam Panie laska Twoja była….

To uzdrowienie było jednym z najbardziej spektakularnych w naszej calej posłudze modlitwy nad Pangalana. Stało się wielkim znakiem danym nad od Boga, ku umocnieniu w wierze. To co powiedziałem na początku, ze Duch Święty zaczął potwierdzać moja posługę misyjna, roznymi uzdrowieniami, aby pociągnąć pogan do wiary. Na naszych oczach rogrywaly się dziesiątki scen ewangelicznych. Doszlo do tego, ze o wielu sprawach wiary osobiście mogę powiedziec, ze już nie wierze, ja po prostu wiem, wiem na 200%, ze Bóg jest Bogiem żywym i daje znaki swojej obecności i mocy.

Od tego momentu zacząłem na szerszą skale, nową forme ewangelizowania, ewangelizowania powiedziałbym, zywą KERYGMA, podczas której każdy z omadlanych osobiście doświadczał uzdrawiającej mocy Chrystusa. Osobiście widział, ze Jezus jest Panem. Czy trzeba czegos wiecej, dla skutecznego misjonowania?

Z czasem w moim dystrykcie ta posługa omadlania, stała sie czymś nieodzownym i naturalnym dla wszystkich, nikt sie nie dziwił, jeśli ktoś prosił o modlitwę. Osoby, które doświadczyły różnorodnych lask: czy uwolnienia, czy umocnienia, czy uzdrowienia ciala itp. stawały sie wiarygodnymi świadkami w obliczu niewierzących. Dla nich te znaki laski były zachętą, aby przyjąć Jezusa i uznać go za Zbawiciela.

Z osob, które przeszly rekolekcje, utworzyłem kilka stalych Grup, które również mimo mojej nieobecności w buszu przez kilka miesięcy, służyły w tym czasie posluga modlitwy. I musze powiedziec, ze bardzo skutecznie. Najczęściej te Grupy służyły modlitwą podczas nocy z piatku na sobote. Wczesniej caly dzien pościły o wodzie, proszac o skuteczną laske dla chorych i moc Ducha Świętego. A w nocy, kiedy było spokojnie, modlily się godzinami, do skutku, do rana.

Setki pogan, z oddalonych wiosek, z poza mojego dystrykty przybywalo prosząc o uwolnienie od ducha Tromby, od chorob ciala, od lęków, strachu, od fady czyli zakazow, jakie duchy przodkow na nich nałożyły. Ludzie bali się zemsty duchow ich przodkow kiedy zmieniali wiare. Przed przystapieniem do wspólnoty chrześcijan, wpierw przychodzili do mnie i prosili o modlitwe. Przy okazji takich modlitw, rozne się rzeczy dzialy, ale najważniejsze jest to, ze poganie po takiej modlitwie wychodzili przemienieni i bez leku pozostawiali wierzenia przodkow.

Ja nigdy nie szukałem konfrontacji ze złem, ale widząc cierpienie ludzi nie mogłem być obojętny, jako kapłan, jako misjonarz i jako wierzący. Nie znalazłem pełnego zrozumienia u wielu, ale nie żałuję tego, ze dałem sie porwać tchnieniu laski, bo tak to odczytuje z perspektywy czasu.

To co widziałem i przeżyłem, pogłębiło moja osobista wiarę i zrozumiałem, ze w chrześcijaństwie jest cos więcej niż intelektualne wyznanie wiary…To co podkreślam w moim doświadczeniu, to nie obecność zła, która sie ujawniła, ale obfitość daru Ducha Świętego, która przerosła nasze oczekiwania. I jeśli mam odwagę dzisiaj, dać świadectwo z mojej posługi, to głównie w tym aspekcie pozytywnym, jak wiele czyni Bóg dla tych co w nim pokładają ufnosc.

O. Zdzislaw,SVD-Madagascar

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.