Aktualności arrow Moje zgromadzenie - SVD Werbiści arrow Nabozenstwo do Trojcy Sw. u Werbistow              
Advertisement
lip 27 2007
Nabozenstwo do Trojcy Sw. u Werbistow PDF Drukuj Email
Dodał: Krzysztof Laskowski   
27.07.2007.
Bóg w Trójcy Jedyny

Pobożność i zamiłowanie do teologii i pobożność wyniósł Arnold Janssen z domu rodzinnego . Żywo miał w pamięci ojca, który zawsze uczestniczył w drugiej Mszy św. niedzielnej ku czci Trójcy Świętej. Jako alumn pisał do matki na imieniny (25.11.1856): "[...] niech Bóg użyczy nam łaski znalezienia się kiedyś razem [...], by Bogu Trójjedynemu i dobremu Ojcu w błogim uścisku wyśpiewywać przez całą wieczność pieśń radości i dziękczynienia. Amen" .

W czasie rekolekcji przed święceniami diakonatu postanowił: "Mszę św. w niedzielę będę odprawiał na uwielbienie Trójcy Świętej za stworzenie, odkupienie i powołanie do życia poświęconego Bogu" . Całe jego życie przepojone było wielką czcią dla majestatu Bożego i tajemnicy Trójcy Świętej. Znalazło to m.in. wyraz w jego liście skierowanym do Zgromadzenia: "Oby Bóg w Trójcy świętej Jedyny wprowadzał was coraz głębiej w tajemnicę serca Jego boskiej miłości" . Wszystkie Konstytucje Zgromadzenia przepisywały obchodzenie uroczystości Trójcy Świętej jako głównego święta trzech zgromadzeń misyjnych. Zależało mu na czci Trójcy Świętej.

Konstytucje z 1898 potwierdzają to jego nastawienie: "Tajemnica Trójcy świętej jest nie tylko tajemnicą niezmierzoną, przewyższającą wszelki rozum ludzki, lecz także tajemnicą największej i godnej czci miłości. Ponieważ wielu o tym nie pamięta, dlatego mało Boga zna się jako Dobro, i mało się Go kocha" . Co ciekawsze, podczas gdy w ówczesnej teologii dominowała interpretacja rozumienia Trójcy Świętej według św. Augustyna (interpretacja psychologiczna), Arnold Janssen oparł się na św. Bonawenturze - pomijając nawet tak drogiego mu św. Tomasza - który podkreśla interpretację międzyosobową.

Doktor Seraficki, św. Bonawentura, w >>Itinerarium mentis ad Deum<<, w rodziale 6. uczy o Trójcy Świętej,
że Bóg jest troisty, ponieważ jest najwyższym dobrem.
>Dobro - jak się mówi - jest rozlewne [bonum dicitur diffusivum sui]. Dobro najwyższe jest zatem najbardziej rozlewne. Największa zaś rozlewność musi być rzeczywista i wewnętrzna [...], substancjalna i osobowa, z natury i z wyboru wolna i konieczna [...]. Gdyby w najwyższym dobru nie było pochodzenia wiecznie aktualnego i współistotowego oraz osoby pochodzącej z rodzenia i tchnienia, tak samo godnej, jak zasada jej pochodzenia [...], a więc kochającej i kochanej, zrodzonej i tchnionej, mianowicie Ojca, Syna i Ducha Świętego, wtedy nie byłoby najwyższego dobra, ponieważ nie rozlewałoby się ono na sposób najdoskonalszy.

I dodaje:
Dlatego też można sobie wyobrazić jeszcze większe rozlanie, takie mianowicie, kiedy rozlewający przekazuje drugiemu całą swoją substancję i naturę [...] Gdybyś umiał dostrzec twoim duchowym okiem czystość tej dobroci, wtedy zrozumiałbyś uzasadnienie konieczności Trójcy: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Dalej mówi: Czystość dobroci jest czystym aktem prazasady, która kocha miłością darującą się i wynikającą z powinności, i która rodzi ich zjednoczenie; jest ona najpełniejszym rozlaniem zgodnym z naturą i wolnym wyborem; jest rozlaniem się na sposób wypowiadającego się Słowa, które w sobie wszystko zawiera, i Daru, w którym wszystko inne zostaje zaofiarowane.

Są to bardzo piękne słowa, chociaż nie wszyscy rozumieją je do końca. Przyczyniają się jednak do większej chwały Boga, jeśli tylko choć trochę je pojmujemy. Gdyby ich dobrze nie rozumiano, byłoby potrzebne dokładniejsze wyjaśnienie .

Arnold Janssen nie przyjmuje prawdy o Trójcy Świętej jako o trzech królach siedzących na trzech tronach, czyli jako statycznej jedności, ale jako o skierowanej ku sobie dynamice miłości.

Wejście w tę boską dynamikę jest powołaniem każdego chrześcijanina. Arnold Janssen dostrzegał ją w wypowiedziach i zwrotach Pisma świętego, jak: uczestnictwo w życiu Bożym, synostwo, przyjaźń, być napełnionym Duchem Świętym. Sam dawał pierwszeństwo zwrotowi: boskie przebywanie, ponieważ Trójca Święta przebywa w nas przez łaskę uświęcającą. Mówił z przekonaniem: "Jeśli człowiek posiada łaskę uświęcającą, wtedy przebywa w nim Trójca Święta". Rekapitulując, możemy za o. Sandkampem powiedzieć:

Arnold Janssen głęboko przeżywał wzniosłą prawdę, że Pan Bóg rozbił w duszy rozmiłowanej w Chrystusie namiot i przyozdobionej łaskami. "Bóg w nas", to najgłębsza tajemnica jego duszy; Trójcę Świętą na jej mistycznym tronie adorował uniesiony zdumieniem, otwierając się na nią z błogą miłością. Łaskę uświęcającą cenił bardzo wysoko, ponieważ razem z nią przebywa w nas Trójca Święta, a zwłaszcza Duch Święty. >Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać< (J 14,24). W tej przecudownej prawdzie i w jej smakowaniu pobożność Arnolda dochodzi do najdalszej i najsubtelniejszej głębi. Widzi w niej szczyt naszego usprawiedliwienia i ułaskawienia .

o.J. Tyczka, SVD
 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.