Aktualności arrow Świadectwa z misji arrow Werbiści w Rosji              
Advertisement
sie 13 2007
Werbiści w Rosji PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
13.08.2007.

 

WERBISTÓW CZAS BUDOWANIA. Minęło już dwa lata od czasu, kiedy pierwsi z werbistów osiedlili się w St. Petersburgu. Od prawie roku mieszkamy już w nowo wyremontowanym mieszkaniu, razem z pierwszymi młodymi werbistami, którzy podjęli studia w tutejszym katolickim seminarium duchownym i przygotowują się do kapłaństwa. Bogu dzięki za ten początek i Wam, którzy wspieracie nasze posługiwanie na Wschodzie. Równo miesiąc temu zadzwonił telefon: Wygraliśmy sprawę w sądzie! - Wykrzykiwał z nieukrywaną radością jeden ze współbraci. O jaką sprawę chodzi? Ktoś zaskarżył jakaś kolejną antykatolicką demonstrację, a może biskupowi Mazurowi pozwolono wrócić do Irkucka? - byłby chyba to pierwszy proces, w którym Polak domagał się, żeby dostać się na Sybir… Otóż nie!

Wygraliśmy sprawę w sądzie o kościół na Mineralnej! Co za kościół? A w ogóle gdzie ta Mineralna, to Petersburg a może Workuta? – zakpiłem z mojego rozmówcy. - On jednak nie dawał za wygraną. - Pojedziemy razem i wszystkiego się dowiesz. Staliśmy w kilometrowych korkach, aby przedostać się na drugi brzeg Newy, a mój rozentuzjazmowany współbrat opowiadał mi o kościele, samotnym świadku katolickiego cmentarza, po którym została jedynie wyasfaltowana aleja, wysadzana chylącymi się już do ziemi starymi drzewami… Była połowa XIX wieku.

Miasto St. Petersburg liczyło już sobie prawie 150 lat. I choć katolicy mogli gromadzić się w kilku parafiach to wciąż nie mieli własnego cmentarza. Korzystali z protestanckiego, ale dokładali wszelkich starań, by wydzielono i dla nich grunt pod cmentarz. Zgodę uzyskali dopiero w 1856. Kancelaria miasta wydzieliła dla tego celu teren na Wyborgskiej Stronie, w miejscu zwanym Kulikowym Polem. Potem, w ciągu trzech kolejnych lat, katolicy wznieśli tam neoromańską kaplicę, projektu znanego petersburskiego architekta N. Benois. Będzie nosić imię Nawiedzenia NMP – zadecydowali.

Na cmentarzu, które przyjęto nazywać Wyborgskim albo katolickim, w ciągu jego niedługiego, bo 70 letniego funkcjonowania pochowano licznych przedstawicieli duchowieństwa, wśród których należy wymienić metropolitów mohylewskich: Fijałkowskiego, Gintowta, Dmochowskiego Kłopotowskiego i I. Hołowińnskiego. Tutaj także zostali pogrzebani liczni działacze świata kultury i nauki tamtej epoki, pracownicy petersburskich wyższych uczelni, a zwłaszcza funkcjonującej tu od 1842 r. Katolickiej Akademii Duchownej.

Wkrótce petersburscy katolicy zadecydowali o rozbudowie kaplicy i dobudowaniu dzwonnicy. Nowy kościół poświęcono w 1879 r. a już w 1885 r. otwarto przy nim schronisko dla biednych i chorych kobiet a także dom starców. Szybki rozwój kościoła doprowadził do erygowania tu w 1902 r. nowej parafii. W 1914 roku do parafii tej należało prawie 4 tysięcy wiernych! Niestety, nie długo jednak parafianie mogli cieszyć się swoim kościołem, a członkowie katolickich wspólnot Petersburga – znajdować miejsce spoczynku na swoim cmentarzu. Po wybuchu rewolucji 1917 r., na początku lat 20 cmentarz początkowo zamknięto a potem i zlikwidowano.

Postępująca dewastacja tego miejsca doprowadziła do ostatecznego zamknięcia i samego kościoła w 1938 r. Do stopniowego zniszczenia budynku przyczyniły się także lata II Wojny Światowej. A po wojnie na terenie cmentarza rozlokowano różnego rodzaju zakłady przemysłowe, w znacznym też stopniu pokryto go asfaltem. Nikt się też pewnie nie zainteresował prochami ludzkimi: prawdopodobnie nie zostały przeniesione czy choćby zabezpieczone. Sam zaś budynek kościelny, już jako obiekt niesakralny odbudowano na początku lat 50 i przekazano w użytkowanie instytutowi rolniczemu. Kościół kilkakrotnie przebudowywano na potrzeby tegoż instytutu. Ostatni gruntowny remont wykonano w nim w 1999 r.

Decyzją sądu III instancji z dnia 16.04.2002, agrotechnicy utracili prawa do obiektu, który przeszedł tym samym w gestię władz miejskich, a one zamierzają przekazać go powrotnie pierwotnym właścicielom, tj. zwrócić go wspólnocie katolickiej w St. Petersburgu. A co zastaliśmy z moim współbratem na miejscu, na Mineralnej? Nie ulegało wątpliwości, że budynek przed naszymi oczami, to były kościół katolicki. I choć utrącono krzyż na wieży i zlikwidowano wszelkie oznaki religijne, wszystko tu mówiło: to jest kościół. Dodatkowo opasano go wysokim na dwa metry betonowym murem, w przeszłości podłączono pewnie i alarmy, bo tu i ówdzie zwisały jeszcze resztki po kamerach i innych zabezpieczeniach.

Jedynego wejścia na teren przykościelny broniła metalowa brama ze złowrogim napisem – „złe psy”… A jednak, poprzez szpary udało się nam dojrzeć co nieco. Pośród zaniedbanego otoczenia, porozrzucanego żelastwa, resztek jakichś urządzeń, zdezelowanych aut, obrosły krzakami i śmieciem stoi sobie kościół. Okna ktoś powybijał, prąd pewnie odcięli, a ogrzewaniu też nie ma co marzyć. To, co było kiedyś w środku – jak to szumnie nazywała prasa – laboratorium rolnicze, z pośpiechem wywieziono albo rozkradziono, a reszty dewastacji dopełniła mało przyjazna, wilgotna, petersburska aura. Jakiś wewnętrzny ból wywołało we mnie spojrzenie na pobliski ogródek albo resztki, które z niego zostały.

Nie, nie dlatego, że ktoś potratował grządki, czy powyrywał krzaki porzeczek. Coś się we mnie zbuntowało, gdy pojąłem, na jakiej ziemi, ktoś starał się wynaleźć nowy gatunek kartofel czy kukurydzy. Czym, a może lepiej, kim była ona zraszana jeszcze nie całe sto lat temu. I wtedy jakoś same potoczyły się słowa Wieczny odpoczynek racz im dać Panie! Gdzieś na moment oczami wyobraźni zobaczyłem tych ludzi, tu w tej ziemi oczekujących zmartwychwstania: Polaków i Niemców, Francuzów i Włochów, Ormian i wielu, wielu innych, którzy przed laty stanowili prężnie rozwijający się Kościół katolicki w Petersburgu i jego okolicach, a teraz, spoza kurtyny śmierci, chcą wesprzeć nasze wysiłki w podnoszeniu z popiołów chrześcijaństwa.

I chyba ich wkładem była właśnie ta niesamowita i może nawet nieoczekiwana decyzja sądu. A co miałoby być w kościele Nawiedzenia NMP, na Mineralnej 23? Pierwsza myśl wydaje się być oczywista: na pewno trzeba upamiętnić pochowanych wokoło katolików, stworzyć miejsce modlitwy i refleksji o tych, którzy trwali w wierze katolickiej w samym sercu rosyjskiego imperium. A może udałoby się zorganizować także rodzaj ekspozycji, kilka pamiątek przeszłości, pożółkłych zdjęć z pierwszej komunii, modlitewników wytartych rękami naszych babuszek?. Jeżeli prawdą jest, że narody tracąc pamięć tracą życie, to na pewno i odnosi się to także do naszej katolickiej społeczności.

Potrzebujemy takich miejsc, jak to planowane na Mineralnej, aby odzyskać życie na nowo i to w pełnym jego wymiarze. Czemu jeszcze mogłaby posłużyć świątynia na Mineralnej? W północno-wschodnim okręgu diecezji w Moskwie nie ma jak dotąd żadnego domu rekolekcyjnego tak dla rekolekcji zamkniętych jak i otwartych. Brakuje też domu, w którym można by prowadzić regularne spotkania. Na konieczność zorganizowania takiego ośrodka właśnie przy kościele Nawiedzenia NMP wskazywał także nasz metropolita, ks. abp T. Kondrusiewicz.

Zdecydowana większość zaangażowanych w różnego rodzaju działalność kościelną to wciąż obcokrajowcy. Za rzecz pierwszorzędną, na którą wskazuje tez abp Kondrusiewicz jest zorganizowanie ośrodka inkulturacji dla wszystkich zamierzających włączyć się do pracy w Rosji. Dobrze byłoby, gdyby właśnie tu powstał ośrodek przybliżający kulturę rosyjską, język rosyjski, wyjaśniający zagadnienia społeczne a także całą złożoność rosyjskiej sceny religijnej. Ośrodek, który nawiązując do starych dobrych tradycji petersburskiej akademii duchownej przełomu XI i XX wieku, byłby jej jakimś skromnym naśladowaniem.

Byłoby wspaniale, gdyby na bazie takiego ośrodka udało się rozwinąć grupy dialogu z prawosławiem. St. Petersburg, północna stolica Rosji, to duży ośrodek akademicki i przemysłowy. Jak magnes przyciąga rzesze turystów spragnionych kontaktu z carską kulturą i sztuką. Wizyta w muzeum – ermitażu, przeżycie swoistej mistyki „białych nocy” – to oferta wielu biur podróży na całym świecie. Nic więc dziwnego, że na ulicach słychać nie tylko język rosyjski, a napotykane twarze tak często zdradzają daleko nie europejskie ich pochodzenie.

Jako werbiści rozpoznajemy w nich nasze wezwanie: wymagają oni duszpasterskiej troski w ich własnych językach z uwzględnieniem osobliwości ich kultur i obyczajów. I tak jak Wyborgski cmentarz na Kulikowym Polu jednoczy prochy wielu różnych nacji, tak kościół Nawiedzenia NMP może stać się miejscem wspólnych modlitw a i spotkań wielu narodowości i kultur, tworzących oblicze nowego Petersburga. Wierzymy, że właśnie takie nowe horyzonty i wyzwania stawia przed nami kościół na Mineralnej, samotny świadek przeszłości a i znak jedności na przyszłość.

O.Jakub Błaszczyszyn, SVD


 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
18 Listopada 2017
Sobota
Imieniny obchodzą:
Aniela, Cieszymysł,
Filipina, Galezy,
Klaudyna, Odo, Otto,
Roman, Tomasz
Do końca roku zostało 44 dni.