Aktualności arrow Świadectwa z misji arrow Z Nowej Gwinei-ks. W.Drazek              
Advertisement
sie 13 2007
Z Nowej Gwinei-ks. W.Drazek PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
13.08.2007.

 

Aż nie do wiary, że już prawie dwa miesiące mija jak nie miałem kontaktu ze światem i zaległości korespondencyjne urosły pod sufit. Może dla wyjaśnienia napiszę nieco o tym, co w tym czasie zajmowało moją uwagę i czas.
Tuż po świętach, które tutaj nieco inaczej niż u nas skoncentrowane są na wieczornej Mszy wigilijnej i porannej Bożonarodzeniowej. 26-ty nie jest typowo świątecznym dniem. Trudno tez się dopatrzyć Polskich zwyczajów świątecznych, oczywiście jest szopka i kolędy, ale z naszej atmosfery świątecznej nie ma tutaj prawie nic, ciepło jak zawsze, zielono jak zawsze, sporo deszczu.

Msze ze śpiewami i procesjami trwają ze 2-3 godziny, nikt się specjalnie nie spieszy, świętuje się rzeczywiście wspólnie.
Ja również świąt nie spędzałem samotnie, przyjechał do mnie z pomocą duszpasterską i w gościnę Fr. Chris i jeden z naszych seminarzystów, to mnie bardzo ucieszyło, bo spędzać święta całkiem samemu, to żadna radość.
Tuż po świętach pojechałem najpierw do Lae, a stamtąd w góry (jakieś 300 km) do Goroki na specjalny kurs orientacyjny o kulturze melanezyjskiej, tj. tradycyjnej kulturze ludów i plemion w PNG oraz o współczesnych problemach i przemianach w PNG. Bardzo wartościowy kurs, dał mi wiele do myślenia, wniósł tez wiele światła i pomocy w zrozumieniu tych, z którymi żyję.

Sięganie do korzeni jest ogromnie ważne i bardzo pouczające. Innym atutem tego kursu było spotkanie z wieloma nowymi ludźmi, w większości misjonarzami i misjonarkami z różnych zgromadzeń, ale nie zabrakło również osób świeckich i Luteran pracujących w PNG. Wymiana doświadczeń, wiele rozmów i dyskusji, prawdziwie wartościowy czas, przy okazji bardzo intensywny, bo musieliśmy z programem zmieścić się w 2 tygodnie, gdy zwykle bywa 3. Pewnie mógłbym bardzo wiele pisać o tym kursie, ale to ma być list a nie książka. Może wspomnę jeszcze, że Nowy Rok witałem w polskim gronie, bo w Goroce i okolicach pracuje sporo Polaków, więc mogliśmy w swojskiej atmosferze przeżyć ten szczególny moment.

Prosto z Goroki pojechałem razem z jednym z polskich misjonarzy Werbistów do Madang na mały – (tygodniowy) odpoczynek przed nowym rokiem pracy. Madang to jedno z ładniejszych miejsc, nad oceanem, ma duże szanse być kurortem wypoczynkowym, oczywiście widać wiele zaniedbań i brak pieniędzy na turystyczne inwestycje, ale może w przyszłości?! Dla mnie w każdym razie był to piękny czas.

Kiedy wróciłem do Bulolo okazało się, że telefon jest nieczynny, mimo wielu starań, naprawienie trwało następne 3 tygodnie, tzn. samo naprawianie to jakieś 15 min., ale znalezienie „gościa”, który to zrobi okazało się nie lada sztuką, poprzedni technik zmienił miejsce pracy, ale w międzyczasie zrobił sobie wakacje, więc przez 3 tygodnie, nie było nikogo, kto by mógł coś poradzić, ot takie uroki miejscowego życia.

W połowie lutego już byłem gotowy do nadrabiania zaległości korespondencyjnych, gdy się okazało, że muszę pojechać do Lae z raportami, sprawozdaniami z moich parafii dla potrzeb diecezji. Pojechałem, zrobiłem przy okazji zakupy i chciałem spokojnie wrócić, bo wiele zaplanowałem na kolejne dni, a tymczasem mocniej popadało i most który już wcześniej był w bardzo kiepskim stanie popłynął sobie z rwącą wodą i przez następne 5 dni siedziałam jak na szpilkach i czekałem aż naprawią.

Ten kraj uczy cierpliwości, bez niej życie tutaj byłoby bardzo trudne. Pamiętam jak wiele kosztowało mnie dawniej czekanie na autobus czy pociąg gdy się spóźniał, to były minuty lub godziny, tutaj czeka się całymi dniami, czy tygodniami, to zupełnie zmienia perspektywę tego, co to znaczy czekać.
Chyba nawet na listy i korespondencję łatwiej mi czekać, co nie oznacza, że potrzebuję dodatkowych ćwiczeń w cierpliwości w oczekiwaniu na list od ciebie.

Zdziś życzę Ci wiele cierpliwości i nadziei we wszystkich podejmowanych przez Ciebie dziełach i planach, one przecież nie są tak do końca nasze, więc Pan Jezus sam zatroszczy się by przyniosły piękne owoce, jeśli nie jutro to może za parę lat, lub pokoleń, … … cierpliwość to piękny dar.

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
24 Września 2017
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Gerard, Gerarda,
Gerhard, Maria,
Teodor, Tomir,
Uniegost
Do końca roku zostało 99 dni.