Aktualności arrow Świadectwa z misji arrow Nieoczekiwane wyzwanie-o. Grad,svd              
Advertisement
sie 13 2007
Nieoczekiwane wyzwanie-o. Grad,svd PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
13.08.2007.

 

Takim mocnym przeżyciem duchowym było dla mnie wydarzenie we wiosce Ambatosada. Któregoś dnia udałem się tam z zamiarem udzielenia pierwszych rytów przedchrzcielnych.
Nie wszyscy może wiedzą, iż chrzest dorosłych na misjach poprzedza dwuletnie przygotowanie. Owo przygotowanie podzielone jest na kilka rytow, w czasie których następuje oficjalne przyjęcie kandydata do Kościoła, nałożenie rąk i modlitwa egzorcyzmu, oficjalne przyjęcie „Credo” Kościoła Katolickiego, pomazanie olejami katechumenów, wybór imiona chrześcijańskiego itd. Oczywiście, iż podczas tego okresu, kandydat poznaje tajemnice wiary ucząc się katechizmu i modląc się ze wspólnotą chrześcijan.

W Ambatosada, tę grupę katechumenów, stanowili młodzi chłopcy i dziewczęta. Nastąpił, przewidziany liturgia Kościoła, obrzęd błogosławieństwa i egzorcyzmu katechumenów z nałożeniem rąk…Po modlitwie i nałożeniu rąk na jedną z dziewcząt, ta nagle z wrzaskiem upadla na ziemie, wijąc się i bluźniąc. Wszystko działo się publicznie, w kapliczce, na oczach wielu pogan ciekawskich jak zareaguję?

Im te sprawy były bardziej znane, dla mnie były absolutną nowością. Nie zastanawiając się wiele, ukląkłem i z kilkoma osobami, które już były ochrzczone, zaczęliśmy modlić się nad dziewczyną, prosząc, aby Duch Święty w jakiś sposób temu zaradził, aby ją uspokoił, uwolnił czy uzdrowił. Trudno znaleźć właściwą nazwę, bowiem w owym czasie było to dla mnie wielką niewiadomą.

Zaczęliśmy odmawiać różaniec, następnie litanie do Wszystkich Świętych. W czasie inwokacji Świętych mój katechista, który intonował śpiew zaczął się dziwnie zachowywać. Jego twarz nagle się zmieniła i zaczął bełkotać…Przestraszyłem się nie na żarty. Powstałem, wziąłem do reki mój „krzyż misyjny”, który Biskup wręcza nowym misjonarzom w chwili posłania i zacząłem się modlić sam, po polsku –„Panie Jezu, ja wierze ze jesteś Bogiem żywym i prawdziwym…ze masz moc uwolnić te osobę od wszelkich złych mocy a także zachować mnie w bezpieczeństwie duszy i ciała…”!

Przywołałem następną grupę ochrzczonych dla wzmocnienia modlitwy i na nowo zaczęliśmy wstawiać się za dziewczyna i za chłopcem.. Po dłuższym czasie nastał spokój, wszystko wróciło do normy.
Najciekawszym był fakt, iż po południu udałem się do następnej wioski, a uzdrowiona dziewczyna, z radością i w pełni sil towarzyszyła nam spragniona laski Chrystusa. Zaledwie uzdrowiona już szła dawać świadectwo, ze wiara która misjonarz glosi nie jest jego wymysłem, ale pochodzi od Kogoś kto ma moc uwolnić od czarów, z magii, i ze skutkow okultyzmu.

Ja osobiście cieszyłem się w duchu, ze Bóg okazał swoja moc i dal znak, ze jest Bogiem żywym. Z tego się cieszyłem i byłem dumny z faktu bycia jego posłańcem na tej pogańskiej ziemi!!!

To wydarzenie dało mi wiele do myślenia. Po pierwsze, ze musze się nastawić duchowo na takie niespodzianki, ze musze przemyśleć sposób mojej modlitwy, czy sam, czy z grupą. Ze w końcu musze mieć więcej wiary i więcej laski, aby sprostać temu nowemu wyzwaniu jakie się nagle pojawiło. Czy dam rade, czy zaakceptuje?
Nie byłem świętym, nadzwyczajnym, po prostu misjonarzem, który wierzy, ze Pan Bóg może wiele kiedy się go prosi z wiara…i ze daje swoje znaki obecności w naszych czasach…!

Wiem, ze to było dla mnie niezwykle wezwanie, podjąć się na szerszą skale bezpośredniej modlitwy nad ludźmi zranionymi z powodu uczestnictwa w rytach magicznych.
Duch Święty wlal w moje serce poczucie pewności, nie balem się, miałem ufność, ze mi pomoże i stanie przy mnie!!!

Zdzislaw,svd

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
23 Września 2017
Sobota
Imieniny obchodzą:
Boguchwała,
Bogusław, Libert,
Minodora, Tekla
Do końca roku zostało 100 dni.