Aktualności arrow Refleksje Misyjne arrow Być migrantem z migrantami              
Advertisement
sie 12 2007
Być migrantem z migrantami PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
12.08.2007.

 

Jednym z fundamentalnych założeń wstępnych współczesnej teologii i duchowości jest to, że doświadczenie ludzkie zajmuje uprzywilejowane locus (położenie) w objawieniu Bożym. Jeśli jest to prawdą, następne pytanie brzmi: gdzie jest Bóg w niemal nieskończonym polu ludzkiego doświadczenia? Według nas możemy znaleźć migrującego Boga szczególnie wśród migrantów i uciekinierów, bezsilnych, pozbawionych głosu i zepchniętych na margines przez nasz współczesny świat. Dzisiaj, jak i w przeszłości Boga znajduje się szczególnie na krawędzi naszych społeczeństw, na naszych współczesnych pustyniach pełnych ludzi.

 

Jednym z fundamentalnych założeń wstępnych współczesnej teologii i duchowości jest to, że doświadczenie ludzkie zajmuje uprzywilejowane locus (położenie) w objawieniu Bożym. Jeśli jest to prawdą, następne pytanie brzmi: gdzie jest Bóg w niemal nieskończonym polu ludzkiego doświadczenia? Według nas możemy znaleźć migrującego Boga szczególnie wśród migrantów i uciekinierów, bezsilnych, pozbawionych głosu i zepchniętych na margines przez nasz współczesny świat. Dzisiaj, jak i w przeszłości Boga znajduje się szczególnie na krawędzi naszych społeczeństw, na naszych współczesnych pustyniach pełnych ludzi.

Doświadczyłem osobiście na Filipinach, na terenach brudnych ruder w Manili, jak zatłoczone i pełne życia są te marginesy. Jest to szczególnie prawdziwe, bo byłem sam ich świadkiem właśnie teraz na geograficznych obrzeżach naszych społeczeństw. Byłem naprawdę zdumiony, że Tijuana miała tylko 30000 mieszkańców 30 lat temu. Dzisiaj z ponad dwu milionami ludzi, którzy napłynęli z całego Meksyku i Ameryki Środkowej jest jednym z największych miast nadgranicznych na świecie.

Kryzys dzisiejszej duchowości wynika z faktu, że nie wypatrujemy Boga albo nie chcemy wypatrywać Boga na jego właściwym miejscu. Pieris właściwie widzi to w tym ujęciu: "Dzisiejszy kryzys nie polega na tym, że jest mało modlitwy - coś, czego nigdy nie można empirycznie zweryfikować - ale że "nowoczesny świat", z którym Vaticanum II pragnie abyśmy byli w dialogu, jest zwolennikiem fikcyjnego Chrystusa, Jezusa minus jego krzyż albo poszukuje go tam, gdzie go nie ma, lub przesłania rzeczywisty (niesprawiedliwy) świat, w którym zawisł ukrzyżowany nawołując nas, abyśmy dołączyli do jego walki." (1988:9). Downey (1994:12) utrzymuje podobnie, że krzyż, ukrzyżowany Chrystus jest żywotnym ośrodkiem prawdziwej duchowości chrześcijańs­kiej).

Bóg żyje dzisiaj szczególnie wśród biednych. Bóg dał uprzywilejowany wybór uciśnionym i jesteśmy świadomi, że zostaliśmy powołani do doświadczenia Bożego wyboru. Oznacza to, że powinniśmy ruszyć w podróż z Bogiem i ruszyć się z naszych uprzywilejowanych miejsc w środku społeczeństwa do jego marginesów. Ten migrujący Bóg zaprasza ludzi, aby ruszyli z ich centrów ku krawędziom, do czegoś nowego i niespodziewanego. Brat John of Taize twierdzi: „Pierwszym aktem pielgrzymującego Boga w jego spotkaniu z istotami ludzkimi jest ofiarowanie im życia podobnego do jego własnego, życia na drodze, życia wędrowca." (1985:15).

Ten wybór (opcja) jest tym, co nazwali teologowie łacińskiej Ameryki „wyborem dla biednych". Musimy podkreślić, że nie jest to jedynie ładna koncepcja teologiczna; rzeczywistość w istocie polega na tym, że konkretne praktykowanie tego wyboru wyzwalało i żądało od chrześcijan teologicznej refleksji w Ameryce Łacińskiej i innych krajach Trzeciego Świata, rodząc rozliczne teologie wyzwolenia. Gutierrez stale rozwodzi się nad faktem, że praktyka, zobowiązanie wobec biednych i kontemplacja mają poprzedzać teologię i stanowią podstawę, na której się ją tworzy (1984:136). Tak więc wybór dla biednych nie jest po prostu wyborem intelektualnym ani wyborem dla ubóstwa, ale jest przede wszystkim dla ludzi, których powszechnie się lekceważy, nie osób, „nic nie znaczących" (Gutierrez 1995:7).

Ten wybór wymaga nawrócenia, a to nawrócenie wymaga wyboru, ponieważ nawrócenie jest wyborem strony. Nie ma od tego ucieczki, nie ma wytłumaczenia: nasz Bóg wzywa nas, byśmy wybrali stronę ludzi żyjących na zapomnianych krawędziach naszego społeczeństwa. Arcybiskup Oscar Romero w swoim przemówieniu, które wygłosił w Louvain w Belgii, w roku 1980 wyraża wspaniale wybór, do którego dokonania zostaliśmy powołani: „być po stronie życia albo po stronie śmierci. Widzimy bardzo wyraźnie, że w tym punkcie nie jest możliwa żadna neutralność ... albo wierzymy w Boga i życie albo służymy bożkom śmierci" (Gutierrez 1984:146, notę 18).

Ten wybór wymaga od nas wejścia w świat ubogich. Nie możemy widzieć rzeczywistości z nowej perspektywy odtrąconych na margines, póki nie będziemy tam z nimi i nie doświadczymy tego, czego oni doświadczają. To co mówi Anthony Gittins stosuje się doskonale do wyboru wymaganego od misjonarza migrantów: musimy wyjść poza gościnność, poza paternalistyczną służbę. Powołani zostaliśmy do stania się przybyszami (cudzoziemcami), migrantami wśród migrantów (Gittins 1994a: 414). [Gittins opracował w ciągu ubiegłych lat model misjonarza-cudzoziemca (przybysza) jako centralny dla misji chrześcijańskich.

Model ten dopasowuje w specjalny sposób misjonarzy do migrantów. Patrz Gittins, 1989:111-138; także Bevans, S., 1991:51-53 "Seeing Mission through Images", Missiology 19(1): 45-57; 1991], Powinniśmy zawsze być świadomi, że ani nie zainicjowaliśmy misji, ani nie zobowiązaliśmy się do nich. Parafrazując werset z Księgi Kapłańskiej (Kpł 25:23) możemy powiedzieć: "Bo misja należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i gośćmi". Misja w końcu nie jest naszym czynem, nie zależy ona od naszych dobrych cech, ale należy do miłości Boga, jego świętości i dobroci.

Ten wybór nie jest po prostu kwestią osobistego nawrócenia ani indywidualnego ascetyzmu. Potrzebna jest socjologiczna percepcja ubóstwa i marginalizacji, jeżeli chcemy być świadomi ich subtelnych strategii i kultur. Zadanie krytycznego pytania o nasze społeczne, polityczne, kulturowe i religijne systemy jest bardzo ważnym elementem naszej duchowości (Rayan 1992:24). Musimy dojść do korzeni problemu, jeśli chcemy aby jego rozwiązanie było skuteczne. W tym sensie musimy być świadomi grzeszności struktur społecznych, które wywołują dzisiaj wymuszony ruch milionów ludzi naszego świata. Socjologiczna percepcja strategii i struktur, które wywołują nędzę i marginalizację w naszym świecie po­winna stać się integralną częścią naszej duchowości (Pieris 1988:22).

Dokonujemy tego wyboru ze świadomością, że stawanie się przybyszem wśród przybyszów nie jest łatwym zadaniem: oznacza ono podjęcie ryzyka, stania się narażonym na atak. (Gittins 1993a:13). Oznacza to brak zrozumienia w świetle proroczej postawy: „Jeśli mówisz o biednych, ludzie prawdopodobnie będą uważali, że jesteś wrażliwy i szlachetny. Jeżeli jednak mówisz o przyczynach ubóstwa, powiedzą sobie samym: Czy to, co on mówi jest chrześcijańskie? Czy nie jest to język prawdziwie polityczny?;" (Gutierrez 1995:8).

Ten rodzaj braku zrozumienia mógłby w końcu prowadzić do gwałtownego prześladowania, jak się to stało w Ameryce Środkowej (Sobrino 1988:87-102). Pieris bez ogródek wskazuje, czego może się spodziewać każdy, kto dokonuje tego wyboru: „Ktokolwiek ma odwagę stać z Bogiem po stronie ubogich, musi porzucić wszelką nadzieję, że będzie bohaterem. Jest to los przestępcy - krzyż, który Jezus podnosi jako banderę zapewniającą zwycięstwo" (1988:23).

Jeśli raz wybraliśmy stronę biednych, uświadamiamy sobie, często z lekkim zdziwieniem, że wypchnięci na margines i „nic nie znaczący" stają się naszymi misjonarzami, ponieważ uczą nas samym swoim życiem, co to oznacza być chrześcijaninem. Jest to odwrócenie misji: misjonarze stają się ewangelizowani przez tych, których zamierzali ewangelizować, mistrzowie staja się uczniami, mówcy stają się słuchaczami a dający stają się tymi, którzy biorą. (Gittins, 1933b, „Reflections from the Edge: Mission-in-Reverse and Missiological Research", Missiology 21 (1):23). Mamy wspaniały przykład odwrócenia misji w spotkaniu Jezusa z kobietą kananejską: (Mt 15 : 21-28, Mk 8:24-30).

Tutaj mistrz, ten który chodził przekraczając i przełamując granice, ten który wybrał zepchnięcie na margines, staje wobec wyzwania i jest nawracany przez pogańską kobietę! Co za mistrzowska i wyzywająca opowieść dla naszej współczesnej duchowości dla misjonarzy! Mamy współczesny wybitny przykład odwrócenia misji w arcybiskupie Romero, który został w dosłowny sposób nawrócony przez własny naród w Salwadorze. Na polu ludzkiej ruchliwości odwrócenie misji będzie miało miejsce, gdy zaczniemy pozwalać migrantom na to, aby byli niespodziewanymi gośćmi, którzy wstrząsają naszym życiem, którzy powstrzymują nas od stania się ludźmi osiadłymi, bo nie ma miejsca dla ludzi osiadłych w świecie migrantów.

Fragm. artykułu Gioacchino Campese CS pt. "Wędruj pokornie z Bogiem swoim. Uwagi o duchowości dla misjonarzy pracujących wśród migrantów” NURT SVD za "Sedos Bulletin" 29(1997)11, s.290-296



 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
22 Listopada 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Cecylia, Marek,
Maur, Wszemiła
Do końca roku zostało 40 dni.