Aktualności arrow Refleksje Misyjne arrow Ameryka: Kościół młodych              
Advertisement
sie 12 2007
Ameryka: Kościół młodych PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
12.08.2007.

 

«Ameryka jest młoda» i w tej młodości kryją się, co oczywiste, ogromne możliwości i ograniczenia. Jedne i drugie należy przekształcać czyniąc z nich obszary głoszenia Ewangelii, nowej ewangelizacji, «nowej w swym zapale, nowej w swych metodach, nowej w swej wymowie» (Jan Paweł II, przemówienie na forum CELAM, Port-au-Prince, Haiti, 9 marca 1983 r.).
Właśnie ta «młodość» powinna przyczyniać się w sposób twórczy do kształtowania postaw, które pozwolą skutecznie głosić Jezusa Chrystusa, oraz do wprowadzania innowacji duszpasterskich i pedagogicznych, które poprzez umacnianie komunii z Kościołem ułatwią komunię między ludźmi.

Słusznie Instrumentum laboris podkreśla znaczenie kontekstu społeczno-kulturowego, który uwydatnia obecność Jezusa cierpiącego raczej niż Jezusa zmartwychwstałego, a właśnie ten drugi rodzaj obecności pobudza do aktywnego działania.
Socjologowie, badacze kultury, analitycy polityki stwierdzają, iż w znacznej części Ameryki brak jest nadziei (mowa o «Ameryce», a nie tylko niektórych jej obszarach, jak np. Ameryka Łacińska, albowiem «brak nadziei» jest widoczny — choć różne są tego przyczyny — na całym kontynencie). Niepewność i niepokój wkradają się w życie codzienne, powodując zobojętnienie na wszystko. Ta obojętność szerzy się we wszystkich środowiskach.
Głoszenie pełnej tajemnicy Jezusa Chrystusa winno prowadzić do umocnienia tej młodości Ameryki treścią orędzia, które zrodzi niezawodne nadzieje; odpowiedzią na nie będzie optymizm, jakiego domagają się nowe czasy.

«Ameryka jest młoda» i młode są stojące przed nią zadania głoszenia i ewangelizowania. Pięć wieków stworzyło niezwykłe możliwości inkulturacji Ewangelii oraz ewangelizacji kultury. Jednakże nie można i nigdy nie powinno się twierdzić, że proces ten został zakończony; należy iść dalej, starając się nieustannie znajdować i stwarzać «punkty styczne», będące świadectwem wspólnych korzeni chrześcijańskich. «Jedność w różnorodności» winna stwarzać możliwość dialogu różnych kultur (region Morza Karaibskiego, Ameryka Północna, Ameryka Łacińska), umacniających tę tożsamość religijną Ameryki, która pozwala wierzyć w to, iż podczas gdy «odkrycie Ameryki» było faktem przypadkowym w historii, «budowa Ameryki» jest rzeczywistą decyzją tych, którzy pragną budować ją w łonie Kościoła i poprzez nową ewangelizację.

Pluralizm kulturowy jest jednym z najcenniejszych atutów mieszkańców Ameryki. Ta twórcza różnorodność nadal oddziaływuje i jakkolwiek historycy uważają to zjawisko za typowe dla północnej części kontynentu, nie należy zapominać, że w strefie karaibskiej oraz w Ameryce Łacińskiej zaznaczył się potężny wpływ silnych ruchów migracyjnych z Europy, Afryki i Azji, krótko mówiąc, ze wszystkich zakątków świata; spowodowane były one nie tylko chęcią zrealizowania «marzeń», lecz także tym, iż jedynym sposobem przeżycia było «przeżycie w Ameryce» — całej Ameryce, przez nas omawianej — która ich przyjęła, a przyjmując spełniła jedno z najważniejszych zadań ewangelizacji, które do tej pory nie było właściwie doceniane. Owe ruchy migracyjne niewątpliwie ugruntowały pluralizm kulturowy; jednakże jeżeli uważnie przeanalizuje się zagadnienie, dochodzi się do stwierdzenia, iż to przede wszystkim postawa, jaką Kościół przyjmuje wobec migranta, wyraża jego wierność orędziu.

Nie należy jednak zapominać, że Ameryka — cała Ameryka — z rozmaitych powodów jest kontynentem nieustannej migracji. Niektórzy ulegają konsumpcjonizmowi i emigrują do krajów, gdzie — jak się spodziewają — będą mogli zaspokoić swoje aspiracje; inni, z powodu ubóstwa i bezrobocia, emigrują ryzykując nawet własne życie, poświęcając jedność rodziny i rezygnując z własnej tożsamości; jeszcze inni czynią to dla ratowania życia lub dlatego, iż są zmuszeni porzucić miejsca, w których żyją.

Te wewnętrzne ruchy migracyjne (ze wsi do miasta, z małego miasta do stolicy prowincji, a z niej do stolicy państwa), jak również migracje do krajów sąsiednich, ta «ludność w nieustannym ruchu» domagała się i nadal domaga odpowiedzi, a wraz z postępem urbanizacji staje się «wyzwaniem». Należy te wyzwania podjąć i rozwiązać nie tylko w sferze społeczno-ekonomicznej; stawiają one także przed ewangelizacją «nowe problemy», trafnie opisane w Instrumentum laboris. Należy koniecznie docenić działania, jakie Kościół podejmuje w stosunku do migrantów, bo często są one jedynym prawdziwym przejawem solidarności.

Wszystkie te procesy migracji — wewnętrznej i zewnętrznej — pobudzają i ożywiają pluralizm kulturowy, sprzyjają twórczemu myśleniu i pozwalają sądzić, iż w ten sposób powtarza się sytuacja pierwszych ewangelizatorów, którzy potrafili torować drogę Ewangelią przemienioną w świadectwo. Nie ma wątpliwości co do tego, że po 500 latach wyzwania migracji podobne są do wyzwań znanych z przeszłości oraz że wszyscy członkowie Kościoła muszą być zdolni dawać adekwatne odpowiedzi, które będą w praktyce oznaczały dla migranta oraz dla tego, kto go przyjmuje, spotkanie z żywym Jezusem Chrystusem, zaproszenie do nawrócenia, wyraz wspólnoty oraz gest solidarności.

Dzieje ewangelizacji nie ograniczają się jedynie do tego, co przekazała nam tradycja pisana. To także historia tworzenia parafii, szkół, kolegiów, uniwersytetów, ośrodków przysposobienia zawodowego, szkół rzemiosła i zawodowych, instytucji badań społecznych i naukowych; historia pracy w szpitalach, w więzieniach, w ośrodkach dla potrzebujących, w instytutach rehabilitacji fizycznej, społecznej i moralnej, także historia aktywnej obecności w organizacjach zajmujących się obroną praw człowieka czy organizacjach o charakterze ekologicznym; również ta, która zajmuje poczesne miejsce w dziedzinie opieki nad nieletnimi, kobietami i sierotami; ta, która wspiera instytucje mające na celu rozwój spółdzielczości, kredytów, drobnej przedsiębiorczości i związków zawodowych.

To Kościół otacza troską alkoholików, narkomanów, chorych na AIDS, staje po stronie ubogich i nie ustaje w nawoływaniu do sprawiedliwości społecznej, do aktywnej obrony godności człowieka; to Kościół broni wspólnego dobra, zwraca uwagę na zanikanie wartości, na relatywizm moralny, stara się ugruntować poczucie godności osoby ludzkiej, usiłuje podtrzymywać poczucie sprawiedliwości; to Kościół nie rezygnuje z przewodzenia w solidarności, a wobec szerzącego się konsumpcjonizmu oraz poczucia pustki proponuje drogę nawrócenia; angażuje się nieustannie w obronę życia, pogłębiając to zaangażowanie tym bardziej, im bardziej bezbronne jest życie, którego trzeba bronić; modli się i wymaga; to Kościół pośród czynnej nienawiści oraz obojętności potrafił wprowadzić ideał współżycia.

Historię ewangelizacji w Ameryce — na naszym kontynencie amerykańskim — wzbogaciły liczne postaci, które nie pragną, by ich nazwiska stały się znane, wystarcza im bowiem, że działali w imię Jezusa Chrystusa i na chwałę Bożą. Kościół Ameryki jest posłuszny papieżowi, w jedności z biskupami, jest Kościołem kapłanów, mężczyzn i kobiet konsekrowanych, świeckich, którzy podjęli dzieło ewangelizacji, wszystkich, którzy jednoczą się, by głosić «Jezusa Chrystusa żyjącego, umarłego i zmartwychwstałego, obecnego we współczesnych dziejach, a w sposób szczególny w swym Kościele» (Instrumentum laboris, s. 65).

Historia ewangelizacji w Ameryce związana jest również z recepcją Soboru Watykańskiego II, z rozwojem konferencji biskupich, ze wspólnotami ukierunkowanymi na propagowanie dzieła duszpasterstwa rodzin, młodzieży itd. Ta historia związana jest z rozwojem działalności oraz wielorakiej i owocnej posługi «Pielgrzyma pokoju», którego obecność nadała dynamiczny impuls Kościołowi ewangelizującemu na ziemiach amerykańskich; zarazem ta historia włącza się w solidarną współpracę innych Kościołów świata, które pospieszyły Kościołowi amerykańskiemu z pomocą. Jest to historia zbawienia, która nie zapomina o tym, że człowiek jest drogą Kościoła. Historia ewangelizacji, która potrafiła uczyć się na własnych błędach, na własnych pomyłkach, które nie zdołały podważyć optymizmu, jaki budzą liczne sukcesy. Za http://www.opoka.org.pl

dr Guillermo Leon Escobar Herran

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
23 Września 2017
Sobota
Imieniny obchodzą:
Boguchwała,
Bogusław, Libert,
Minodora, Tekla
Do końca roku zostało 100 dni.