Aktualności arrow Refleksje Misyjne arrow Egzotyzm              
Advertisement
sie 12 2007
Egzotyzm PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
12.08.2007.

 


Początki egzotyzmu w czasach nowożytnych sięgają odkrycia Ameryki, kiedy to biali podróżnicy zetknęli się z rodzimą ludnością indiańską. Egzotyzm jest to wzór zachowania, zgodnie z którym członkowie danej kultury dodają pewnego specyficznego kolorytu członkom lub przedstawicielom innej kultury, przy czym stopień atrakcyjności może wzrastać wraz ze stopniem nieznajomości. Podróżujący do egzotycznych krajów byli świadomi, że ich wyprawy zależą od ofiarności sponsorów, dlatego starali się wykorzystywać nawet nieświadome sentymenty egzotyzmu swych dobrodziejów, aby zwiększyć ich ofiarność.

Co pewien czas przywozili do Europy przedstawicieli innych ras i kultur jako specyficzny łup. Podobnie zresztą postępowali misjonarze, choć na mniejszą skalę, i kierując się zupełnie inną motywacją. Celem ich oczywiście było utrzymanie i rozwój misji. Przywozili więc do Europy nowoochrzczonych jako dowód skuteczności swej pracy. Przyczynianie się do zbawiania dusz przez ofiary pieniężne było w tym kontekście nie byle jakim argumentem religijnym. Egzotyczne obrazy służyły też do wzbudzania litości ofiarodawców na rzecz ubogich w dalekich krajach misyjnych. Jeszcze nie tak dawno można było zobaczyć niektórych kościołach figurkę Murzynka kiwającego głową w podziękowaniu za ofiarę.

W tym kontekście powracający do ojczyzny misjonarz nabierał rangi bohatera. Bohatera, który borykał się na co dzień z niebezpieczeństwami natury biologicznej (choroby tropikalne, jadowite węże), bohatera, który nie bał się żyć wśród tzw. „dzikich” i walczył z szatanem o zbawienie dusz. W latach trzydziestych zachwyt egzotyką zaczyna słabnąć. Stwierdzono bowiem ze zdumieniem, że ludzie krajów tzw. egzotycznych nie są aż tak odmienni, jak myślano, że wielu adoptowało europejski styl życia, zaś kulturą osobistą i wykształceniem niektórzy dorównują lub też przewyższają niejednego Europejczyka.

Po drugiej wojnie światowej dzięki lotnictwu i turystyce umożliwiono poznanie z autopsji krajów egzotycznych, chociaż często powierzchownie. Zmienił się też przedmiot podziwu. Stanowi go już nie kolor skóry mieszkańców, ale atmosfera kraju, otwartość. dobroduszność tamtejszych ludzi, lokalna kuchnia oraz egzotyczne napoje.

Podobne kontakty były niedostępne dla mieszkańców krajów demokracji socjalistycznych. Zamknięcie, odizolowanie oraz niewymienialność pieniądza wykluczały praktycznie podróżowanie. Nie oznacza to jednak, że zamknięcie granic było równoznaczne z zamknięciem się na innych. Zainteresowanie ludźmi innych kultur było duże, choć ich znajomość znikoma, a to właśnie sprzyjało utrzymywaniu się pewnej tendencji do egzotyzowania. Nagły dopływ informacji i możliwość kontaktów międzyludzkich na szeroką skalę powodują załamanie się utrzymywanego od pokoleń obrazu człowieka egzotycznego.

Jednak egzotyzm nie jest tylko sprawą przeszłości. Fascynacja obcym żyje w podświadomości i warunkuje zachowanie oraz sądy ludzi. Zachwyt nad odmiennością może prowadzić do podporządkowania sobie obcego. Egzotyzm nosi w sobie niebezpieczeństwo paternalizmu, gdzie kochany i podziwiany obcy jest utrzymywany na poziomie dziecka. Otaczany jest on opieką i pomocą tak długo, jak długo pozostaje grzecznym dzieckiem, pozwala bawić się sobą, ale który trzyma się na pewien dystans. Problem dialogu między krajami Południa i Północy wynika często z faktu, że Europejczycy nie potrafią się wyzbyć postawy egzotyzmu i uznać, że wszyscy ludzie są do siebie podobni.
Argument egzotyzmu nie wytrzymuje krytyki, kiedy mowa o misjach w świecie współczesnym. Z przykrością trzeba stwierdzić, że dla wielu jeszcze ludzi misje kojarzą się z egzotycznością, niektóre zaś publikacje misyjne w dalszym ciągu wykorzystują wyobrażenia, aby zadowolić swoich czytelników. Zbliżone warunki materialne, łatwy dostęp do informacji, wyższy poziom edukacji, wszystko to przyczyniło się do upodobnienia sytuacji polityczno-społecznej, i choć różnice między poszczególnymi krajami pozostają, nie mogą być one interpretowane w kategoriach egzotyzmu.

Argument aktualności misji na bazie odmienności nie trafia do dzisiejszych przekonań. Na co dzień obserwuje się bowiem zupełnie co innego - podobny styl życia, powodujący niekiedy reakcje nienawiści na bazie różnic rasowych. Stereotypowemu obrazowi schorowanego Murzynka, który wyciąga rączkę o pomoc, przeczy widok elegancko ubranego Afrykanina za kierownicą mercedesa. Wszelki więc egzotyzm może bardziej zaszkodzić niż pomóc motywacji działalności misyjnej. Fragment artykułu „Misje w świetle przemian społeczno-politycznych”,
Nurt SVD 3(1998), s.51-62, za MI.SI,N -svd.


O. Jacek Pawlik,SVD

Autor jest werbistą. 10 lat pracował jako misjonarz w Togo. Doktorat z antropologii uzyskał w roku 1988. Pracował w redakcji Instytutu „Anthropos” w St. Augustin niedaleko Bonn. Tam też wykładał na Philosophish-Theologish Hochschule. Obecnie wykłada na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie oraz w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów w Pieniężnie na Warmii.
 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.