Aktualności arrow Refleksje Misyjne arrow Emigracja - świat bez granic              
Advertisement
sie 12 2007
Emigracja - świat bez granic PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
12.08.2007.

 


"W świecie zwycięzców i przegranych, ci ostatni nie zniknęli. Szukają po prostu innych miejsc, do których mogliby się udać."

Według "Workers without frontiers" Petera Stalkera, nowowydanej książki zajmującej się problemem globalnej migracji, ogólna liczba emigrantów na całym świecie przekroczyła 120 mln (o 75 mln więcej niż w roku 1965) i ciągle wzrasta.
Na przestrzeni lat obraz międzynarodowej migracji zmienił się zasadniczo. Sprawił to głównie spadek cen transportu i szybsza komunikacja. Na przykład w 1990 roku koszt 1 mili transportu lotniczego był o 80% niższy niż w 1936 roku. Pomiędzy rokiem 1936 a 1990 koszt rozmowy telefonicznej pomiędzy Nowym Jorkiem a Londynem spadł z 300$ do 1$ za trzy minuty.

Jednakże jedną z najważniejszych zmian w światowej migracji jest fakt, że obecnie o wiele więcej krajów "wysyła" lub "przyjmuje" (a czasem jedno i drugie) emigrantów. Według analiz Światowej Organizacji Pracy (ILO) pomiędzy rokiem 1970 a 1990 liczba krajów będących punktami docelowymi światowej migracji wzrosła z 39 do 67. W tym samym czasie liczba krajów, z których pochodzą emigranci wzrosła z 29 do 55. Liczba krajów zarówno przyjmujących, jaki wysyłających emigrantów wzrosła w tym okresie z 4 do 15.

Według Petera Stalkera wzrastający proces przepływu emigrantów jest zniekształcany przez presję polityczną i społeczną. Dzieje się tam w miarę, jak społeczeństwa będące punktami docelowymi ruchu emigracyjnego stają się coraz bardziej oporne na przyjmowanie nowych przyjezdnych. Tymczasem rządy krajów robią niewiele, by zapobiec procesowi niekontrolowanego przepływu handlu i finansów.

Rozpoczynają natomiast konkretniejsze działania dopiero wtedy, gdy problem emigracji staje się w kraju widoczny. Taka polityka, według Stalkera, ma niewielki wpływ na ogólną liczbę migrantów na świecie, ale nie pozostaje bez znaczenia na ogólny proces migracji. Takie działania powodują również, iż niebezpiecznie wzrasta komercyjny "przemysł migracyjny", pomagający w uzyskaniu bezpłatnej i bezpiecznej wizy, transportu i zatrudnienia. To zachęca w konsekwencji do wzrostu nielegalnego transportu ludzi. "W 1993 roku w Europie - wskazuje Stalker - 15 do 30% imigrantów przebywających bez dokumentów korzystało z usług grup szmuglujących ludzi. W przypadku azylu proporcje te są jeszcze wyższe: 20 do 40%."

Nielegalny transport ludzi jest niezwykle lukratywnym interesem. Przeszmuglowanie kogoś samochodem z Europy Wschodniej do Zachodniej, albo łodzią z Maroka do Hiszpanii, kosztuje około 500$. Transport z Chin do USA może kosztować ponad 3.000$. W ten sposób szmugiel ludzi przynosi zyski w wysokości 5-7 mld $ rocznie.

Nielegalny napływ robotników wytworzył potrzebę handlu podrobionymi dokumentami. Światowym centrum tego typu interesu jest Bangkok, który specjalizuje się głównie w podrabianiu koreańskich i japońskich paszportów używanych przez chińskich emigrantów. Operacja taka kosztuje około 2.000$ za sztukę.

Napływ emigrantów napędzany jest także przez kompanie zapewniające finansowanie. Niektóre z nich oferują długoterminowe kredyty, które można zacząć spłacać po wielu latach. Tym niemniej krótkoterminowe finansowanie okazuje się także niezłym interesem. Boliwijscy ubodzy farmerzy, aby przekroczyć granicę argentyńską muszą zadeklarować posiadanie przynajmniej 1.500$ w gotówce. Ten przepis stworzył nową formę finansowej pomocy: oferuje się pasażerom pożyczki w wymaganej wysokości oprocentowane na 10%.

Ruch migracji kształtowany jest przez różnice w standardzie życia. Jednym z najbardziej realistycznych wskaźników w tej dziedzinie jest różnica w wysokości zarobków pomiędzy poszczególnymi krajami. Co ciekawe, emigranci zawsze jednak zorganizowani są w jednej, dość wąskiej dziedzinie działalności. I tak np. w USA najwięcej emigrantów pracuje w rolnictwie; w Belgii i Holandii w przemyśle kopalnianym; w Danii, Niemczech, Australii i Kanadzie w przemyśle wytwórczym; we Francji i Luksemburgu w przemyśle konstrukcyjnym; w Wielkiej Brytanii w służbach cywilnych.

W przeszłości świat stanął już w obliczu migracji na ogromną skalę. Chodzi tu o dwa wielkie ruchy: pierwszy związany z handlem niewolnikami, drugi z migracją z Europy do Nowego Świata i Australii. Szacuje się, iż przed rokiem 1850 z Afryki do Ameryki wywieziono około 15 mln niewolników. Natomiast po zniesieniu niewolnictwa przeniesionych zostało ponad 30 mln przymusowych pracowników. Pomiędzy rokiem 1846 a 1939 Europę opuściło blisko 59 mln ludzi. Większość z nich zawędrowała do obu Ameryk, Australii, Nowej Zelandii i RPA.

Największy ruch migracyjny miał miejsce pomiędzy rokiem 1815 a 1915. Jego szczyt zanotowano właśnie w 1915 roku, kiedy do USA przybyło łącznie 1,2 mln emigrantów (1,2% ówczesnej populacji kraju). W 1996 roku do samego tylko USA przybyło 996 tys. emigrantów (0,35% populacji).

W 1995 roku w ciągu jednej godziny zarabiano średnio:
- w Indiach i Chinach 0,25$ - w Australii 14,40$
- w Tajlandii 0,46$ - w Kanadzie 16,03$
- w Rosji 0,60$ - w USA 17,20$
- na Węgrzech 1,70$ - we Francji 19,34$
- w Polsce 2,09$ - w Japonii 23,66 $
- w Wielkiej Brytanii 13,77$ - w Niemczech 31,88$

W 1997 roku w Indonezji zarabiano średnio 0,28$ na godzinę,
podczas gdy w sąsiedniej Malezji 2$ i więcej.

Za MI.SI.N -svd

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
21 Listopada 2017
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Albert, Alberta,
Albertyna, Janusz,
Konrad, Konrada,
Maria, Piotr,
Regina, Rena, Rufus,
Twardosław, Wiesław
Do końca roku zostało 41 dni.