Aktualności arrow Historia misji arrow Przedsięwzięcia misyjne o. P. Manny              
Advertisement
sie 11 2007
Przedsięwzięcia misyjne o. P. Manny PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
11.08.2007.

 


„Dlaczego świat chrześcijański żyje spokojnie, ignorując pierwszy obowiązek Kościoła? Dlaczego przede wszystkim tyle obojętności ze strony duchowieństwa?” Takie pytania stawiał sobie współczesnym o. Paweł Manna - wielki entuzjasta spraw misji I połowy XX wieku.

Przez 50 lat budził sumienia, otwierał serca i starał się zaangażować w dzieło ewangelizacji cały Kościół. Widząc, że w krzewieniu ducha misyjnego wiele zależy od samych kapłanów, założył Unię Misyjną Duchowieństwa. Jan XXIII nazwał o. Mannę „nowym Kolumbem przedsięwzięć misyjnych”.

Paweł Manna urodził się w 1872 roku we włoskiej miejscowości Avellino. Jako student filozofii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, natknął się na czasopismo „Misje Katolickie”. Urzeczony ideą udziału w Chrystusowym pragnieniu zbawienia wszystkich ludzi, natychmiast wysyła prośbę o przyjęcie do, wydającego to pismo, Instytutu Misji Zagranicznych w Mediolanie. W 1894 roku przyjmuje święcenia kapłańskie i przez ponad rok pracuje w redakcji „Misji Katolickich”.

Jednak najgłębsze marzenia o. Manny spełniają się dopiero wówczas, gdy władze zakonne posyłają go do pracy misjonarskiej w Birmie. Ma wtedy 23 lata. Z wielkim oddaniem zakłada nowe stacje misyjne, leczy chorych i wspomaga potrzebujących. Stara się głosić Dobrą Nowinę w sposób dostępny dla mentalności swoich słuchaczy. Szybko zabłysnął zdolnościami w zakresie uczenia się języków i umiejętnością dostosowywania swojej misjonarskiej posługi do zwyczajów i kultury tego azjatyckiego kraju. Wkrótce mógł cieszyć się coraz liczniejszymi nawróceniami. Ich przyczyn nie upatrywał jednak w swoich zdolnościach. Po latach napisze:

„Kapłan, który nie jest święty - nie ma łaski uświęcania, nawet gdy ma szereg zdolności i czyni wokół własnej osoby wiele hałasu. Ileż to zamków zawaliło się, ponieważ były zbudowane na piasku wiary we własną samowystarczalność. (...) Aby dokonać nawrócenia dusz, nie wystarczą formuły, metody i siły ludzkie - potrzebna jest moc Boga”.

Po sześciu latach apostołowania o. Manna poważnie zapada na zdrowiu. Kolejne lata to czas jego heroicznych powrotów do pracy w Birmie. Jednak w 1907 roku musiał opuścić swoją misyjną placówkę definitywnie. Jako gruźlik poczuł się „misjonarzem spalonym”, kimś pokonanym, niemającym już żadnych perspektyw realizacji swojego misjonarskiego powołania.

Dzięki modlitwie, noc udręki z powodu pokrzyżowanych planów nie trwała zbyt długo. Paweł Manna odkrył nowy sposób wypełnienia swego powołania misyjnego. Widząc brak dostatecznej troski katolików o ewangelizację świata, rozpoczął pracę nad budzeniem i umacnianiem żarliwości apostolskiej u wszystkich kapłanów i wszystkich uczniów Chrystusa.

Innym motywem była bolesna dysproporcja, jaką dostrzegał między bogactwem środków zbawienia, z jakich korzystają kraje chrześcijańskie, a „już nie ubóstwem - jak pisał - lecz nędzą, na jaką cierpią ludzie w krajach misyjnych; między wielką liczbą kapłanów w naszych stronach, a tą garstką konfratrów, pozostawionych samym sobie, zagubionych dla zbawienia niezliczonych dusz w bezkresnych obszarach”.

Winą za brak ducha apostolskiego w Kościele o. Manna obarczał przede wszystkim kapłanów. Często powtarzał: „Jeżeli kapłani nie interesują się misjami, albo tylko w małym stopniu, to czego oczekiwać od świeckich?” Chcąc to zmienić, zaczął podejmować różnorodne inicjatywy. Mieszkający z nim przez 9 lat współbrat opowiadał, że o. Paweł „prawie każdego ranka budził się z nową misyjną ideą”.

W 1909 roku wystosował prośbę do Piusa X o powołanie Seminarium Misyjnego w południowych Włoszech na wzór mediolańskiego Instytutu Misji Zagranicznych. Po pewnym czasie wysłał do Watykanu list z zapytaniem, czy nie można by zorganizować Narodowego Sympozjum Misyjnego dla całych Włoch. Do prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary wystąpił z nie lada propozycją, by ta zwróciła się do Ojca Świętego z prośbą o wydanie encykliki o misjach. Jednak jego największym dziełem okazała się, założona w 1916 roku, Unia Misyjna Duchowieństwa.

Pierwszym wtajemniczonym w ten „pomysł” był abp Parmy Gwidon Conforti, który z kolei cały plan przedstawił Benedyktowi XV. Wkrótce Unia Misyjna zyskała nie tylko aprobatę papieża, ale i zdecydowane poparcie, wyrażone później w upragnionej przez o. Mannę misyjnej encyklice - Maximum illud. Idee przyświecające powołaniu Unii jej założyciel ukazywał wielokrotnie.

„Byłoby wspaniałą rzeczą powołać do życia w każdej diecezji zrzeszenie gorliwych kapłanów zdecydowanych działać na rzecz pogłębiania misyjnej świadomości, budzenia zainteresowania dziełem ewangelizacji, inspirowania do niesienia duchowej i materialnej pomocy misjom, a nade wszystko - do budzenia powołań misyjnych”.

Po roku swego istnienia Unia Misyjna Duchowieństwa zrzeszała we Włoszech już ponad 1250 kapłanów. Wkrótce rozszerzyła się na inne kraje. W 1956 roku Pius XII podniósł ją do rangi „Dzieła Papieskiego”. Dziś, nosząc nazwę Papieskiej Unii Misyjnej, zrzesza tysiące kapłanów, seminarzystów, osób konsekrowanych i świeckich.

W animacji misyjnej o. Manna chętnie wykorzystywał słowo drukowane. Wydawał „Biuletyn Unii Misyjnej Duchowieństwa”, a potem „Przegląd Studiów Misyjnych”, który ukazywał się m.in. po polsku. W 100-tys. nakładzie wychodziło czasopismo „Propaganda Misyjna”. Równie popularne było pismo dla młodzieży „Misyjne Włochy”. W wieku 72 lat rozpoczął wydawanie czasopisma dla rodzin „Przyjdź Królestwo Twoje”.

Oprócz zdolności organizacyjnych, Paweł Manna posiadł lekkość pióra. Pozostawił po sobie blisko 70 tomów pism, nieraz bardzo nowatorskich, które przyczyniły się do wzbudzenia wielu powołań misyjnych oraz do odnowy metod prowadzenia ewangelizacji. Zmarł w 1952 roku w Neapolu. 4 listopada 2001 roku Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym.

ks. A.Miotk,svd

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
22 Listopada 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Cecylia, Marek,
Maur, Wszemiła
Do końca roku zostało 40 dni.