Aktualności arrow Historia misji arrow Polacy na misjach w XIX wieku              
Advertisement
sie 11 2007
Polacy na misjach w XIX wieku PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
11.08.2007.

 

Rozbiory Polski i kasacja klasztorów w zaborach rosyjskim, pruskim i częściowo austriackim zadały cios pracy misyjnej, jaka wychodziła z naszego kraju. Mimo to, począwszy od lat trzydziestych XIX wieku znowu spotykamy Polaków zaangażowanych w dzieło misyjne.

Florian Topolski pochodził z Podola i był kapucynem. W czasie choroby, na którą zapadł przebywając w jednym z klasztorów we Francji, przeczytał 14-tomowe dzieło poświęcone działalności misyjnej Kościoła. Pod wpływem opisów prześladowań chrześcijan, zwłaszcza w Kochinchinie, dzisiejszym Wietnamie, zapragnął wyjechać na misje. W 1835 roku, po 5 miesiącach podróży statkiem, dotarł do Indii. Został skierowany do Purnea, na wschodzie kraju. Tu na prośbę nielicznych katolików zorganizował centrum misyjne.

Po początkowych trudnościach językowych, przełożył z francuskiego na język angielski i hindustani katechizm rzymski i inne teksty nieodzowne w pracy kapłańskiej. W powierzonych sobie placówkach wznosił nowe świątynie lub modernizował już istniejące kaplice. Był ofiarny dla ubogich. Mimo dynamicznej aktywności apostolskiej prowadził głębokie życie wewnętrzne; np. dla odbycia spowiedzi podróżował ok. miesiąca do Kalkuty. Wśród miejscowej ludności pozyskał opinię „świątobliwego” Sądzono nawet, że za przyczyną jego modlitw dzieją się „sprawy cudowne”. Gwałtownie postępująca gruźlica zmusiła go do opuszczenia Indii w 1843 roku.

W ślady o. Topolskiego poszli dwaj inni kapucyni: ojcowie Emanuel Słowik i Kamil Studziński. Po ukończeniu studium misjologicznego w Rzymie pracowali przez kilka lat w Indiach Wschodnich.

Aż 30 lat przebywał w Indiach abp Władysław Michał Zaleski, delegat apostolski w tym kraju. W 1893 roku założył pierwsze ogólnoindyjskie seminarium duchowne w Kandy na Cejlonie. W swoich licznych podróżach często zatrzymywał się w Kalkucie, gdzie utrzymywał kontakty z wicekrólem i członkami rządu. Szanowali go nie tylko władcy, ale również bramini i buddyści. Odwiedzanie misji uważał za jeden z głównych obowiązków delegata apostolskiego.

W ciągu pierwszych piętnastu lat pracy abpa Zaleskiego na stanowisku delegata apostolskiego Indii Wschodniej, przybyło ponad pół miliona katolików. Dojrzewanie Kościoła w tym kraju było niewątpliwie przyśpieszone przez kształcenie rodzimych kapłanów.

Polskich misjonarzy nie mogło zabraknąć także na kontynencie amerykańskim. W 1885 roku ks. Józef Dąbrowski założył nawet Polskie Seminarium Duchowne w Orchard Lake w stanie Michigan. W tym samym czasie pierwsi polscy salezjanie docierają do Ameryki Południowej. Rekrutowali się oni z chłopców, którzy uciekając, często w bardzo dramatycznych okolicznościach, z polskich ziem pod zaborami, znajdowali schronienie i naukę w domach salezjańskich w Turynie. Pierwszy misjonarz salezjański, Feliks Kaczmarczyk, wyjechał do Kolumbii, a kolejny - Jan Sikora, do Ziemi Ognistej, gdzie pracował wśród miejscowych Indian. Dzięki zgromadzonym przez niego eksponatom powstało w Buenos Aires jedno z najbogatszych muzeów misyjnych. Począwszy od roku 1893 niemal każdego roku jakiś z Polaków wyruszał do pracy misyjnej w tym regionie świata.

W XIX wieku trwałe ślady zostawili nasi rodacy także w Afryce. Jezuita, Maksymilian Ryłło, rektor Kolegium Urbanianum w Rzymie, opracował plan wikariatu apostolskiego Afryki Środkowej. W1845 roku wikariat utworzono, a o. Ryłło został jego pierwszym prowikariuszem. Wkrótce przygotował plan ewangelizacji „czarnej" Afryki, który przyjęła za swój Kongregacja Rozkrzewiania Wiary.

W 1880 roku jezuici z prowincji małopolskiej z ks. Emanuelem Gabryelem na czele rozpoczęli pracę w Dolnej Zambezji, dzisiejszym Mozambiku, a w późniejszych latach także w Górnej Zambezji, czyli w obecnej Zambii. W sumie w tzw. „misji zambeskiej” pracowało ponad 10 jezuitów z Polski. Tam właśnie powstała prefektura apostolska Broken Hill, którą zarządzał ks. Bronisław Wolny. Z kolei w Afryce południowo-zachodniej, w Namaaualandzie, jako prefekt apostolski pracował wybitny misjonarz z zakonu oblatów o. Stanisław Poraj-Królikowski.

Trzeba tu także wspomnieć, wygnanego z Gniezna i Poznania przez rząd pruski, prymasa Polski - Mieczysława Halkę Ledóchowskiego. Począwszy od roku 1892 przez 10 lat pełnił urząd prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary.

Bratanicą kardynała Ledóchowskiego była Teresa Maria Ledóchowska, która powołała do życia prężny instytut misyjny pod nazwą „Sodalicja św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich". Dla rozpowszechnienia dzieła, setki razy występowała publiczne, co na owe czasy było nowością. Główny akcent działalności Sodalicji został położony na apostolat słowa drukowanego. Do II wojny światowej wydano ponad 3 miliony książek w 160 językach afrykańskich. Z kolei czasopismo misyjne „Echo Afryki" ukazywało się w 8 językach europejskich.

Najwybitniejszym polskim misjonarzem przełomu XIX i XX wieku był jezuita, o. Jan Beyzym. W 48. roku życia wyjechał na Madagaskar do posługi trędowatym. Im właśnie, chorym, głodnym i wyrzuconym poza nawias społeczeństwa, oddał wszystkie swoje siły, zdolności i serce. Na Czerwonej Wyspie stworzył pionierskie dzieło, które uczyniło go prekursorem współczesnej opieki nad trędowatymi. Z ofiar zebranych wśród rodaków w kraju i na emigracji wybudował w Maranie szpital dla 150 chorych. Szpital ten - pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej - istnieje do dziś.

Wyczerpany pracą ponad siły, o. Beyzym zmarł w 1912 roku, otoczony nimbem bohaterstwa i świętości. Śmierć nie pozwoliła mu zrealizować innego cichego pragnienia - wyjazdu na Sachalin do pracy misyjnej wśród katorżników. Ojciec Święty Jan Paweł II w dniu 18 sierpnia 2002 roku na krakowskich Błoniach ogłosił go błogosławionym.

Przygotowanie: Andrzej Miotk SVD

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
22 Listopada 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Cecylia, Marek,
Maur, Wszemiła
Do końca roku zostało 40 dni.