Aktualności arrow Historia misji arrow Działalność misyjna Matteo Ricci              
Advertisement
sie 11 2007
Działalność misyjna Matteo Ricci PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
11.08.2007.

 

W roku 1552 u wrót Chin umierał wielki misjonarz Dalekiego Wschodu – Franciszek Ksawery. W tym samym czasie we włoskiej miejscowości Macerata przyszedł na świat Matteo Ricci. 31 lat później dokonał tego, o czym mógł jedynie marzyć Ksawery – stanął na chińskiej ziemi, a nawet zaprzyjaźnił się cesarzem Chin.

Matteo Ricci położył ogromne zasługi dla dzieła inkulturacji. Ważnym kluczem do zrozumienia dokonań tego jezuickiego misjonarza jest jego krótka rozprawa „O Przyjaźni”. To właśnie z nastawienia przyjacielskiego dialogu wyrasta wielkie dzieło apostoła Chin.

Matteo Ricci swoje pierwsze doświadczenie misyjne zdobył w indyjskiej prowincji Goa. Przybył tu, aby kontynuować studia teologiczne i przyjąć święcenia kapłańskie. <> Wcześniej w Rzymie otrzymał gruntowne wykształcenie w zakresie prawa, filozofii, fizyki, astronomii i matematyki. Niebawem zostaje wezwany do Makao – portugalskiej kolonii na wybrzeżach Chin. Ma tu już bezpośrednio przygotować się do pracy misyjnej w Państwie Środka. W niedługim czasie, wraz z innym jezuitą, dostaje zezwolenie od wicekróla prowincji Kuangtung na osiedlenie się w Chao-Ching - administracyjnym centrum prowincji z dużą ilością klasztorów i akademii naukowych. Misjonarze od razu przyjęli styl życia bonzów, czyli mnichów buddyjskich. Ubierali się w sięgające do ziemi popielate szaty, strzygli włosy do gołej skóry i zgolili brody. Swoją pierwszą świątynię nazwali „Pagodą kwiatu świętych”.

Ricci, który miał wówczas 31 lat, przyjął imię i nazwisko Li Ma-tou. Od samego początku podszedł do dzieła misyjnego w inny sposób, niż jego poprzednicy. Nie spieszył się, by chrzcić i nie uznawał chrztów masowych. W pierwszym roku swego pobytu w Chinach sakramentu chrztu udzielił tylko jednemu choremu biedakowi. W następnym roku ochrzcił dwóch mężczyzn, a w trzecim o chrzest poprosiło 20 Chińczyków. Do 1589 roku wspólnota chrześcijańska liczyła około 80 osób.

Matteo Ricci pragnął przede wszystkim przełamać bariery, które dotychczas utrudniały Chinom przyjęcie Chrystusa. Chciał mieszkańcom Państwa Środka przekazywać Ewangelię w ich własnej rodzimej szacie. Zamierzał postępować zgodnie z metodą apostołów, czyli „stać się Chińczykiem dla Chińczyków”, aby pozyskać ich serca. Przedstawiał się jako wielbiciel Chin, od których miał nadzieję dużo się nauczyć. Chwalił to, co zasługiwało na pochwałę. Zamiast oburzać się na widoczne wady i grzeszne zwyczaje okazywał ludziom współczucie. Nie przybywał do nich jako moralista, ale jako miłosierny Samarytanin.

Ricci obdarzał Chińczyków wielką sympatią i nie szczędził wysiłków, aby jak najlepiej opanować ich język, który był bazą dla jego metody misyjnej. W liście do brata Antoniego Marii pisał, że kto nie używa języka chińskiego jest uznawany tu za barbarzyńcę i nie może wydawać owoców. Z kolei pisząc do przyjaciela Ludwika Maselli wyznał, że polecił wszystkim współbraciom, aby oddali się studiom nad miejscową literaturą, bo od tego w dużej mierze miało zależeć nawrócenie Chin. On sam od dnia przyjazdu do Makao aż do swej śmierci nie przeżył dnia, bez doskonalenia się w języku i literaturze chińskiej.

Po kilku latach pracy misyjnej Matteo Ricci dostrzegł, że bonzowie nie cieszyli się dużym szacunkiem w Chinach, a uczeni mandaryni okazywali im wprost pogardę z powodu niskiego wykształcenia. Mnisi buddyjscy żyli na marginesie życia społecznego, a ich miejsca kultu znajdowały się na peryferiach. W związku z tym, przy okazji otwarcia nowego domu w Nanking w 1595 roku, misjonarze postanowili zmienić styl życia. Zaczęli działać w centrach życia społecznego i upodobnili się do uczonych mandarynów z brodami i długimi włosami. Poznali wszystkie niuanse prowadzenia dysputy i nauczyli się rytu picia herbaty. Opanowali też skomplikowany ceremoniał grzeczności i uprzejmości. Jednocześnie postawa Ricciego: życie zgodne z kodeksem cnót, intelektualna spójność, ogłada, skromność, samoopanowanie, dobroć i życzliwość wzbudzały coraz większy podziw Chińczyków.

Ricci zaprzestał publicznego sprawowania Mszy Świętej i nie głosił kazań. Oddawał się nawróceniom prywatnym. Szukał pozyskania zaufania i uwagi słuchaczy, nawet kosztem zajmowania się ciekawostkami naukowymi i tematyką literacką, niż bezpośrednim głoszeniem Ewangelii. Postępował stopniowo, w sposób roztropny i dyplomatyczny, bez jakiegokolwiek nacisku zewnętrznego. To pozwalało mu zdobywać szacunek uczonych, a nawet prowadziło do nawrócenia niektórych. Był przekonany, że pozyska lud dla chrześcijaństwa tylko wtedy, gdy nawróci ich przywódców: uczonych, wysokich urzędników i cesarza.

Ogólnie można stwierdzić, że naukowa i apostolska metodyka pracy Matteo Ricciego opierała się przede wszystkim na dwóch założeniach, którym, mimo różnych trudności oraz niezrozumienia, pozostał wierny aż do śmierci. Uważał, że nowi chińscy chrześcijanie nie powinni w żadnym wypadku rezygnować z lojalności wobec swego kraju; po drugie, chrześcijańskie objawienie tajemnicy Boga nie niszczy niczego co piękne, dobre, prawdziwe i święte w starożytnej tradycji chińskiej; przeciwnie, dowartościowuje ją i udoskonala. Taka działalność misyjna nie była nastawiona na szybkie sukcesy. Żniwo zostanie zebrane później.

Od początku celem misji chińskiej było dotarcie na dwór cesarski, aby nawrócić „Syna Niebios” - jak nazywano władcę Państwa Środka. 18 maja 1601 roku Ricci wraz z trzema towarzyszami opuścił Nanking i udał się w podróż do Pekinu. Miał ze sobą cenne prezenty dla cesarza, które specjalnie sprowadził z Makao. Jednak nie dane mu było ujrzeć oblicza władcy, a dary złożył u bramy Zakazanego Miasta. Wśród prezentów znajdowały się dwa zegary, które zachwyciły cesarza swoimi rozmiarami i miłym brzmieniem mechanizmu. Kiedy kilka dni później zegary zatrzymały się i żaden z dworzan nie potrafił ich uruchomić, musiano rad nierad sprowadzić Ricciego do pałacu. Przy jednej z następnych wizyt doszło do pierwszego upragnionego spotkania z cesarzem Wan-Li.

Wyczerpany trudami apostolskich zmagań Matteo Ricci zmarł 11 maja 1610 roku. Opłakiwało go więcej niż 2500 chińskich chrześcijan, współbracia misjonarze i sam cesarz, który ofiarował kawałek ziemi na pochówek swego przyjaciela. Pogrzeb odbył się z wszelkimi honorami i przypominał triumfalny pochód chrześcijaństwa.

Andrzej Miotk SVD

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
22 Listopada 2017
Środa
Imieniny obchodzą:
Cecylia, Marek,
Maur, Wszemiła
Do końca roku zostało 40 dni.