Aktualności arrow Historia misji arrow Misje w Kongo-XVI wiek              
Advertisement
sie 11 2007
Misje w Kongo-XVI wiek PDF Drukuj Email
Dodał: Zdzisław Grad   
11.08.2007.

 

Pierwsi misjonarze portugalscy dotarli tam w roku 1482. Ku swojemu zdziwieniu, zastali kulturę pod wieloma względami wyższą od ówczesnej kultury europejskiej. Mieszkańcy królestwa potrafili wytapiać żelazo i miedź, znali sztukę garncarską, a ich tkaniny były poszukiwane przez Portugalczyków do wyrobu żagli. Kongijczykom tego okresu znana była hodowla owiec, kóz i kur, a także uprawa prosa, sorgo, bananów, grochu i dyń. Misjonarze zostali dobrze przyjęci przez mieszkańców Królestwa Konga, co zaowocowało chrztem władcy Nzinga Nkuwa. Chrześcijaństwo powoli stawało się oficjalną religią dworu królewskiego. Niewątpliwie wybitną postacią chrześcijaństwa afrykańskiego był wielki król Mbemba Nizinga. Ochrzczony w 1491 roku przyjął imię Alfons, na cześć monarchy portugalskiego, i przez 50 lat trudził się przy nawracaniu swego ludu. Został nazwany „czarnym Konstantynem”. W raporcie do króla Portugalii, pisanym w maju 1516 roku, ks. Ruy d’Aguir tak scharakteryzował władcę Konga: „Niech Wasza Królewska Mość wierzy, iż taki jest jego żywot chrześcijański, że mnie widzi się on nie człowiekiem, lecz aniołem zesłanym przez Pana Naszego temu królestwu, aby je nawrócił, zwłaszcza, kiedy przemawia i każe... Trzeba przyznać, Najjaśniejszy Panie, iż nieustannie studiuje i że niejednokrotnie sen morzy go nad księgami. Gdy rozprawia o rzeczach boskich, zapomina o godzinie posiłków. Tak pochłania go lektura Pisma Św., że z siebie zdaje się wychodzić. Kiedy odprawia sądy lub prowadzi sprawę, słowa jego czerpią natchnienie w Bogu i przykładzie świętych pańskich”. Syn Alfonsa I - książę Henryk otrzymał święcenia kapłańskie w Europie i został biskupem w San Salvador. W Portugalii kształciło się także wielu innych kongijskich młodzieńców. Natomiast król Alfons I słał do Lizbony prośby o nowych misjonarzy oraz o „bombardy i muszkiety” dla wzmocnienia swojej władzy. Znacznie później, w listach z 1526 roku pisał, że pilnie potrzebuje około 50 misjonarzy i przedstawia coś w rodzaju planu nawracania. Projekt ten jest bardzo interesujący, gdyż pośrednio ukazuje zamiary polityczne, jakie się ukrywały pod tak gorliwym propagowaniem chrześcijaństwa. Jak mówią dokumenty, praca apostolska w Królestwie Konga ograniczała się zasadniczo do udzielania chrztu, głoszenia kazań i spowiadania za pośrednictwem tłumaczy. Chrztu udzielano zapewne masowo. Nauczanie obejmowało jedynie drobną część ludności, a plan kształcenia duchowieństwa kongijskiego pojawił się późno, bo dopiero w 1660 roku i zakończył się niepowodzeniem. Ponad to na dziele misjonarskim zaciążył brak ciągłości w pracy ewangelizacyjnej, nieudolność kleru i niewłaściwa ocena sytuacji. Problemem stał się też coraz bardziej nasilający się synkretyzm religijny. Za panowania syna Alfonsa I - Piotra, Kongo otrzymało własnego biskupa. Wcześniej tereny te należały do diecezji św. Tomasza, której siedziba znajdowała się na jednej z wysp gwinejskich. Utworzenie w 1610 roku arcybiskupstwa w Luandzie w Angoli było końcowym akordem chrześcijaństwa w tej części Afryki. Po śmierci Alfonsa I chrześcijaństwo miało szansę przeniknięcia w głąb kontynentu i rozprzestrzenienia się w całej Afryce Środkowej. Niestety, rozpoczynający się handel niewolnikami zamknął drogi przed misjonarzami. Ich dzieło misyjne z konieczności musiało ograniczyć się do chrzczenia i udzielania błogosławieństwa niewolnikom przed załadowaniem ich na statki w Luandzie. Nie pomogły protesty chrześcijańskich władców afrykańskich składane w Rzymie. Biegu wydarzeń nie mogło nawet zmienić potępienie handlu niewolnikami wyrażone przez papiestwo. W 1590 roku misja nad Dolnym Kongiem liczyła 20 tys. wiernych. Następcą króla Piotra został Jakub I, który zupełnie nie troszczył się o dzieło ewangelizacji. Począł nosić się po europejsku i rozwiązłym życiem dawał zły przykład swoim poddanym. Wówczas król Portugalii - Jan III wysłał do Konga kilku jezuitów, ale nie udało się im nawrócić władcy. Począwszy od lat 30-tych XVII wieku ważną rolę w chrystianizacji Konga odgrywali włoscy kapucyni, którzy rozwinęli misje w głębi kraju. Ich praktyka misyjna oscylowała między dwoma biegunami: z jednej strony dostrzegali potrzebę poznania i respektowania lokalnych zwyczajów, według zaleceń Kongregacji Rozkrzewiania Wiary z 1659 roku; z drugiej strony – zmierzali do modyfikacji społeczności „pogańskiej”, aby zapewnić w ten sposób prawdziwe nawrócenie. W praktyce oznaczało to walkę z poligamią, bóstwami i kapłanami religii miejscowych. Kongo jest dobrym przykładem prowadzenia chrystianizacji w sposób pokojowy. Portugalczycy nie podejmowali działań zmierzających do podbicia tego królestwa siłą. Tym bardziej, że były tam odpowiednie warunki dla rozwoju katolicyzmu afrykańskiego. Stało się jednak inaczej. Królestwo Konga upadło, a Kościołowi nie udało się dostatecznie głęboko zapuścić w nim korzeni.  ks. Andrzej Miotk,SVD-werbista

 

 
Aktualności przez kanał RSS
Znajdź mnie na Facebook'u
Rozmaitości
Ciekawe strony
Galeria Zdjęć
Księga Gości
Audycje Radiowe
Zamów moje książki
Mapa Strony
Kontakt
Napisz do nas
Dzisiaj jest...
23 Września 2017
Sobota
Imieniny obchodzą:
Boguchwała,
Bogusław, Libert,
Minodora, Tekla
Do końca roku zostało 100 dni.